Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Imigrant na Wyspach. Jak odnalazłem się w UK – Marcin Kowal

Dodane 26 czerwca 2018 | brak komentarzy

Recenzja książki Imigrant na Wyspach. Jak odnalazłem się w UK - Marcin Kowal

Imigrant na Wyspach. Jak odnalazłem się w UK
Marcin Kowal

Różne są powody, dla których podróżujemy. Bardzo często robimy to po prostu w celach turystycznych. Wyjeżdżamy do innych krajów, aby pozwiedzać, zobaczyć coś nowego. Takie doświadczenia nas ubogacają, otwierają na inne kultury. Możemy zetknąć się z innym stylem życia. Wszak nie bez powodu mówimy, że „podróże kształcą”. Bez względu na to jednak jak długo trwa taki wyjazd, zawsze wiemy, że wrócimy do domu. Czasem tego powrotu wyczekujemy z utęsknieniem, gdy po prostu zatęsknimy za Polską.

W ostatnich kilkunastu latach wielu naszych rodaków wyjechało z kraju w zupełnie innym niż turystycznym celu. Wyruszyli z Polski w poszukiwaniu pracy i lepszego życia. Szacuje się, że emigracja zarobkowa stała się udziałem około trzech milionów Polaków. Znaczna ich część za cel obrała sobie Wielką Brytanię. Jak odnaleźli się w kraju tak różnym od Polski? Od ruchu lewostronnego, po klimat, kuchnię, kulturę. Wielu wyjechało bez znajomości języka, tylko z chęcią do pracy.

Czytaj dalej

Polscy Szpiedzy – Sławomir Koper, Arek Biedrzycki

Dodane 1 czerwca 2018 | brak komentarzy

Recenzja książki Polscy Szpiedzy - Sławomir Koper, Arek Biedrzycki

Polscy Szpiedzy
Sławomir Koper, Arek Biedrzycki

Szpiedzy tacy jak my? Niekoniecznie. Sławomir Koper, znany od lat z popularyzowania nietypowych i zarazem bardzo interesujących tajemnic polskiej historii (przede wszystkim okresu międzywojennego i PRL), podjął się zadania omówienia wybranych sekretów polskiego wywiadu. W tym zadaniu pomógł mu reżyser Arek Biedrzycki. Rezultatem pracy duetu był serial zatytułowany „Polscy Szpiedzy”, którego emisja drugiej już serii ma właśnie miejsce w telewizji. Popularność serialu doprowadziła do wydania książki opartej na jego scenariuszach, choć jak mówią autorzy literacka wersja „Polskich Szpiegów” jest znacznie bardziej rozbudowana w porównaniu do ekranowego pierwowzoru. W istocie tak się właśnie sprawy mają, co dzieło wydane nakładem wydawnictwa Bellona wynosi do nowej jakości.

Czytaj dalej

Kobieta, którą pokochał Marszałek. Opowieść o Oli Piłsudskiej – Katarzyna Droga

Dodane 6 maja 2018 | brak komentarzy

Recenzja książki Kobieta, którą pokochał Marszałek. Opowieść o Oli Piłsudskiej - Katarzyna Droga

Kobieta, którą pokochał Marszałek. Opowieść o Oli Piłsudskiej
Katarzyna Droga

Co dziś powszechnie wiadomo o Aleksandrze Piłsudskiej z domu Szczerbińska poza tym, że była drugą żoną Józefa Piłsudskiego? Wiadomo niewiele, a ta kobieta – przecież na wielką miarę w swym charakterze wykuta – wiodła los trudny i doniosły, będąc w okresie zaborów aktywną działaczką na rzecz odbudowy niepodległości Polski. Ach! Co tam działaczką! Przecież Aleksandra, na ów czas Szczerbińska, u progu XX wieku była żołnierzem jako żywo i malowano. W carskiej Rosji traktowano ją jak terrorystkę! Wsławiła się przecież aktywnym uczestnictwem w akcji pod Bezdanami, była też regularnym uczestnikiem Wielkiej Wojny, co zresztą dotkliwie odczuła przeżywając gehennę w więzieniach nieprzyjaciela. Aleksandra, już w czasach gdy nosiła nazwisko Piłsudska, angażowała się także w akcje nazywane dziś charytatywnymi. Przecierała szlaki Polakom jak nieść pomoc potrzebującym, angażując do tego przy okazji wiele wpływowych osób. Działała więc na rzecz ubogich, a zarazem rozwijała kulturę i pomagała weteranom. Była kobietą niemalowaną, której zasługi na ołtarzu odzyskania i utrwalania przez Polskę niepodległości są dziś jakby zapominanie, może skrywane w chwale wielkiego męża. Na szczęście Katarzyna Droga w swej książce „Kobieta, którą pokochał Marszałek. Opowieść o Oli Piłsudskiej” w wyjątkowy sposób przypomina o znaczeniu tak Aleksandry Piłsudskiej, jak również wielu kobiet w tym doniosłym procesie niepodległościowym, którego stulecie przyszło nam obchodzić w tym roku.

Czytaj dalej

Niedyskretnik – Therese Oneill

Dodane 15 kwietnia 2018 | brak komentarzy

Recenzja książki Niedyskretnik - Therese Oneill

Niedyskretnik
Therese Oneill

Dla kobiety niezaprzeczalnie ważnym aspektem jej życia jest pielęgnowanie urody. Chociaż tym niezawodnym źródłem wiedzy o zdrowiu, dbaniu o siebie i urodę są babcie i mamy, to już w czasach wiktoriańskich (i na pewno wiele wieków wcześniej) powszechne były specjalne publikacje i poradniki dla kobiet. Poruszały nie tylko tematy pielęgnacji i higieny, dobrych manier i obyczajów, ale też porady dla mężatek w kwestii bardziej intymnej sfery życia – nierzadko z praktycznymi szczegółami. Trzeba też dodać, że z racji pozycji kobiet w dawniejszych czasach, te „cenne” wskazówki udzielali płci pięknej mężczyźni. Szczególnie upodobali sobie oni obserwację krwi miesięcznej i głosili nawet wydumane teorie o „bezpośrednim związku menstruacji i osobowości”. Z kolei jeśli kobieta oddalała się od normy swoim zachowaniem, na przykład była smutna lub za dużo narzekała (to bardzo wyraźny objaw chorobowy), to stała za tym bez wątpienia jej nieprawidłowo funkcjonująca macica. Jeżeli chcecie sprawdzić, jakie jeszcze wyssane z palca mądrości oferowali kobietom pseudonaukowcy, lekarze i myśliciele epoki wiktoriańskiej, to zapraszam do lektury „Niedyskretnika” amerykańskiej pisarki Therese Oneill, która wykonała kawał dobrej roboty odsłaniając przed nami całą prawdę o życiu ludzi XIX wieku.

Czytaj dalej

Zbrodnie prawie doskonałe. Policyjne Archiwum X – Iza Michalewicz

Dodane 11 kwietnia 2018 | brak komentarzy

Recenzja książki Zbrodnie prawie doskonałe. Policyjne Archiwum X - Iza Michalewicz

Zbrodnie prawie doskonałe. Policyjne Archiwum X
Iza Michalewicz

Bywają takie chwile, kiedy trudno jest znaleźć odpowiednie słowa, pisząc recenzję. Bo trochę głupio, zważywszy na tematykę książki, napisać, że strasznie wciąga i nie można się od niej oderwać do ostatniej strony. Zaryzykuję jednak, ponieważ tak właśnie było. Gdy teraz pomyślę o tym, że to wszystko wydarzyło się naprawdę, aż przechodzą mnie ciarki. W trakcie lektury nie zastanawiałam się nad tym zbyt często. Brnęłam przez kolejne historie, gdzieś tam głęboko mając w pamięci, że te scenariusze napisało życie, ale nie skupiałam się na tej myśli. Po prostu z zapartym tchem czytałam kolejne strony, a zamiast tradycyjnego „jeszcze tylko jeden rozdział i idę spać” było „jeszcze tylko jedna sprawa i kończę na dziś”. To było tak hipnotyzujące, że po czasie nawet trochę mi głupio. W końcu to książka oparta na ludzkich tragediach, tych które wydarzyły się naprawdę, a nie tylko w wyobraźni autorki…

Czytaj dalej

Zaprzyjaźnione blogi