Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Mrówki w płonącym ognisku – Teresa Oleś-Owczarkowa

Recenzja książki Mrówki w płonącym ognisku

Mrówki w płonącym ognisku
Teresa Oleś-Owczarkowa

Na początku byłam sceptycznie nastawiona do tej książki, ale ostatecznie stwierdziłam, że „raz kozie śmierć” i postanowiłam spróbować. Było warto!

Książka Teresy Oleś-Owczarkowej jest kolażem wspomnień z polskiej, powojennej wsi, pomieszanych z współczesnością. Znajdziemy tu opisy codzienności, tak beztroskiej i dziś już zapomnianej, ale też historie wojenne, czasy głodu i biedy. Wszystko to, w sposób zapamiętany przez kilkuletnią dziewczynkę, wychowywaną przez Babcię w Blanowicach, kiedyś wsi, dziś – dzielnicy Zawiercia. Wieś żyje swoim życiem, ludzie rodzą się i umierają, zmieniają się pory roku… Zmienia się też sama wieś i to nie do poznania.

Nie zaznałam nigdy życia na wsi, choć nie mieszkam w wielkim miasteczku. Krowy i żniwa są mi obce, kury trochę mniej. Dlatego myślałam, że świat przedstawiony przez autorkę nie wciągnie mnie ani trochę. Na szczęście, okazało się szybko, że bardzo się myliłam. Autorka ma niebywałą zdolność do łączenia treści codziennej, lekkiej z głębokimi przemyśleniami, uniwersalnymi w swojej wymowie, tak adekwatnych także do dzisiejszych czasów.

Jako dziecko, narratorka-autorka była dość wścibska, wszędzie jej było pełno. I w chatach, i na polach. To dało jej szerokie pole obserwacji, co teraz można przeczytać w jej książce. Dostajemy od niej portret wsi, zamieszkałej przez ludzi prostych, ale mądrych tą mądrością, której nie nabywa się w żadnej szkole, a przy tym niezwykle ciepłych i życzliwych. Odnoszę wrażenie, że dziś takich ludzi już nie ma, że stali się jedynie wspomnieniem, do którego się tęskni…
Wielkim plusem jest dla mnie to, że autorka otwarcie i wprost mówi o tym, co w współczesnym świecie się jej nie podoba, co irytuje, a co napawa lękiem.Niestety, czasem te poglądy są dla mnie nieprzemyślane, nie do zaakceptowania. Należy się jednak plus za odwagę głoszenia sądów, które z poglądami ogółu zgodne z pewnością nie są.

Na początku trudno było mi się przyzwyczaić do sposobu opowieści, który jest gawędziarski i kojarzy mi się z dawnymi opowieściami przy ogniskach, jakie snuli ludzie w czasie wędrówek. Nie jestem w stanie dokładnie powiedzieć dlaczego, ale właśnie takie odniosłam wrażenie. Po czasie jednak roztaczany przede mną, niezwykle plastyczny i różnorodny obraz polskiej wsi, portrety wspaniałych, choć prostych ludzi, sprawiły, że na trudny i momentami nieprzystępny język przymknęłam oko.

Mrówki w płonącym ognisku nie są książką lekką, choć mógłby to sugerować styl prowadzenia narracji jako dość luźnego kolażu wspomnień i rozmyślań. Nie jest to też książka dla każdego, raczej dla tych, którzy lubią wysłuchiwać opowieści o dawnych czasach, a szczególnie o dawnej wsi. Autorka oddała jak najbardziej realistycznie rzeczywistość jednej z małych, polskich ojczyzn, jaką dla niej były Blanowice.

Teresa Oleś-Owczarkowa z wykształcenia jest psychologiem. Publikowała na łamach Gościa Niedzielnego, debiutowała powieścią Rauska.

Informacje o książce:
Tytuł: Mrówki w płonącym ognisku
Tytuł oryginału: Mrówki w płonącym ognisku
Autor: Teresa Oleś-Owczarkowa
ISBN: 9788375956177
Wydawca: M
Rok: 2013

Zaprzyjaźnione blogi