Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Mord na Wołyniu. Zbrodnie ukraińskie w świetle relacji i dokumentów. Tom I – Marek A. Koprowski

Recenzja książki Mord na Wołyniu. Zbrodnie ukraińskie w świetle relacji i dokumentów. Tom I - Marek A. Koprowski

Mord na Wołyniu. Zbrodnie ukraińskie w świetle relacji i dokumentów. Tom I
Marek A. Koprowski

Wiek XX był bez wątpienia pełen okrutnych wydarzeń. Dwie wojny światowe, które pochłonęły ogrom istnień ludzkich. Zbrodnicze systemy – nazizm i komunizm w imię szalonych idei nie liczyły się z ludzkim życiem. Holocaust, eksterminacja Żydów, wielki głód na Ukrainie. Bomby atomowe zrzucone na Japonię. Już po II wojnie światowej, w latach dziewięćdziesiątych również doszło do straszliwych okrucieństw. Wojna na Bałkanach, ludobójstwo w Rwandzie. Tuż za granicą cywilizacji dochodziło do mordów i rzezi całych narodów. Wydarzenia te stały się przykładem niespotykanego zła i okrucieństwa.

Również historia Polski nie jest wolna od takich zdarzeń. Katyń i Wołyń. Celowo zestawiam te dwa słowa obok siebie. Obecnie nikt nie kojarzy ich tylko z nazwami geograficznymi. Pojęcia te dla każdego Polaka niosą bardzo duży ładunek emocjonalny. Dzieje się tak również dlatego, że o obu zbrodniach bardzo długo nie mówiono otwarcie. Przez cały okres Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej mord w Katyniu był tematem tabu. Ze względu na „przyjaźń i sojusz” z ZSRR nie wolno było mówić prawdy. Sowiecka propaganda starała się wmówić Polsce i światu, że naszych oficerów zamordowali w Katyniu Niemcy. Po wielu, wielu latach sytuacja uległa zmianie. Polacy mogą jeździć na miejsce kaźni, aby zapalić znicz na mogile najbliższych. Dla dzieci, wnuków, krewnych ofiar jest to bardzo ważne.

Mord na Wołyniu. Zbrodnie ukraińskie w świetle relacji i dokumentów. Tom I - Marek A. Koprowski

Dramatyczną kartą w historii Polski jest także Wołyń. Zbrodnia dokonana przez Ukraińców również bardzo długo była przemilczana. Sytuacja ta zmienia się w ostatnich latach. Bez wątpienia ważnym momentem był film Wojciecha Smarzowskiego „Wołyń”. Cieszył się on bardzo dużym zainteresowaniem. Na jego kanwie pojawiło się wiele nowych publikacji o rzezi wołyńskiej.

Doniosłym aktem było również ustanowienie przez Sejm RP dnia 11 lipca „Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP”. Na uchwałę tę bardzo długi czas oczekiwały środowiska kresowe. Niestety, w imię „poprawności politycznej” temat Wołynia nie jest należycie podjęty i wyjaśniony przez Polskę i Ukrainę. Ze smutkiem obserwujemy tam wzrost nastrojów nacjonalistycznych. Odsłaniane są – z udziałem władz państwowych – nowe pomniki Bandery. UPA traktowana zaś jest niekiedy jako bohaterska armia walcząca o niepodległość.

Ten krótki wstęp wprowadza nas w tematykę książki Marka Koprowskiego pod tytułem „Mord na Wołyniu. Zbrodnie ukraińskie w świetle relacji i dokumentów. Tom I”. Myślę, że autora nie trzeba specjalnie przedstawiać. Od wielu lat podejmuje on problematykę wschodnią i opisuje dzieje Polaków na Wschodzie. Efektem jego pracy jest wiele książek poświęconych wydarzeniom wołyńskim właśnie. Niewątpliwie zaletą niniejszego tomu jest bogactwo źródeł. Autor dotarł do wielu archiwów w Polsce i na Ukrainie. Zapoznał się z pracami ukraińskich uczonych. Dysponuje również relacjami świadków tamtych dramatycznych wydarzeń. Obraz, jaki się z nich wyłania jest naprawdę przerażający.

Książka składa się z 9 rozdziałów. Już na początku pierwszego z nich autor stwierdza wprost:

„prawda jest taka, że rzeź wołyńska nie była spontaniczną, ale starannie zaplanowaną akcją, wykonaną z azjatyckim wręcz okrucieństwem”.

Teza ta jest fundamentalna dla zrozumienia tamtych wydarzeń Jak bowiem zostanie ukazane w dalszej części książki, Ukraińcy niemal natychmiast próbowali zrzucić z siebie odpowiedzialność za tę masakrę. Nawet współcześnie wiąż słychać głosy, że to były „porachunki między sąsiadami”, że morderstwa były dokonywane w równej mierze przez oba narody. Lektura książki mówi zupełnie co innego.

Dla mnie wielkim wstrząsem było poznanie „dziesięcioro przykazań nacjonalisty”. Jak zauważa Koprowski, robiły one ogromne wrażenie na adeptach OUN. Były jednym z narzędzi służących do „prania mózgu”. Niestety, nacjonalistyczne hasła wzywające do oczyszczenia ziem ukraińskich z obcych narodowości spotykały się często z przychylnością duchowieństwa prawosławnego. Miały miejsce przypadki, gdy duchowni dokonywali poświęcenia broni i głosili kazania podburzające do morderstw. Hasła te spotykały się z pozytywnym odbiorem u Ukraińców. Wizerunek Polaka jako pana i biednego ukraińskiego chłopa stanowił kolejne zarzewie konfliktu. Tymczasem ludność ta żyła często obok siebie, niemal w takich samych warunkach.

Marek Koprowski kreśli też politykę II RP wobec Ukraińców. Pokazuje różne podejścia do tej kwestii. Szeroko omawia również relacje UPA z Niemcami i Sowietami. Niestety w takim właśnie „tyglu” w czasie szalejącej wojny doszło do straszliwego ludobójstwa. Należy pamiętać o tym, że Polacy i Ukraińcy byli raczej przedmiotem aniżeli podmiotem wielkiej polityki. Dwaj okupanci wykorzystywali okupowane narody do własnych celów.

Mord na Wołyniu. Zbrodnie ukraińskie w świetle relacji i dokumentów. Tom I - Marek A. Koprowski

Sam opis zbrodni jest bardzo przejmujący. Autor sięga po relacje świadków, protokoły z przesłuchań Ukraińców. Wyłania się z nich bezmiar zła i okrucieństwa, które przeraża. Pogromu dokonywano nie tylko za pomocą broni palnej. Używano do tego celu siekier, wideł, drutu kolczastego. Polacy byli rozrywani końmi, paleni żywcem. Celowo nie przytaczam żadnego cytatu, odsyłając bezpośrednio do książki. Należy zaznaczyć, że w książce znajdujemy również przykłady Ukraińców nie będących pod wpływem UPA. Chłopi ostrzegali polskich sąsiadów, duchowni wzywali do pokoju. Bardzo często za taką postawę ginęli z ręki banderowców.

Dwa ostatnie rozdziały traktują o próbie samoobrony ze strony ludności Polskiej. Niestety w aktualnych warunkach było to bardzo trudne. Brakowało broni, Polacy musieli lawirować między Niemcami a Sowietami. Ze strony wszystkich groziła im śmierć. Ci, którzy przeżyli pogrom przechowali w pamięci tamte straszne dni.

Reasumując, książka jest bardzo realistyczna i okrutna. Autor bez cenzury przytacza liczne relacje i dokumenty świadczące o ludobójstwie na niewyobrażalną skalę. Powinni po nią sięgnąć bez wątpienia wszyscy zainteresowani historią naszego kraju.

Dlaczego powinny powstawać takie książki? Ktoś może powiedzieć, że to psuje sąsiedzkie relacje, nie pozwala iść naprzód. Niech odpowiedzią na takie wątpliwości (zgłaszane zarówno w stosunku do Ukrainy, Niemiec, Rosji) będzie motto Kresowian:

„nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary”.

Czytając tę książkę nieustannie miałem w głowie pewną balladę. Może być ona streszczeniem wszystkiego, co napisano o rzezi wołyńskiej. Ten utwór to „Wołyń 1943” Lecha Makowieckiego, który możecie posłuchać na YouTube.

Informacje o książce:
Tytuł: Mord na Wołyniu. Zbrodnie ukraińskie w świetle relacji i dokumentów. Tom I
Tytuł oryginału: Mord na Wołyniu. Zbrodnie ukraińskie w świetle relacji i dokumentów. Tom I
Autor: Marek A. Koprowski
ISBN: 9788376746418
Wydawca: Replika
Rok: 2017

Zaprzyjaźnione blogi