Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Któż jak nie Bóg – Jennifer Fulwiler

Recenzja książki Któż jak nie Bóg - Jennifer Fulwiler

Któż jak nie Bóg
Jennifer Fulwiler

Zapewne każdy z nas poszukiwał lub dalej poszukuje odpowiedzi na pytanie dotyczące tego co dla mnie jest szczęściem i sensem życia. Jest ono niełatwe i pozostawia wiele możliwości wyboru i interpretacji. Jednakże jest ono kluczowe dla egzystencji każdego z nas, dlatego też najprawdopodobniej istotnym jest ciągłe odpowiadanie sobie na krótkie, wiecznie żywe od zarania dziejów pytanie „quo vadis?”. Temu też poświęcona jest książka Jennifer Fulwiler „Któż jak nie Bóg”.

Jennifer Fulwiler jest amerykańską katolicką autorką, dziennikarzem radiowym oraz internetowym i blogerką prowadzącą blog ConversionDiary.com, który poświęcony jest doświadczeniom w sferze wiary oraz życia rodzinnego. Jednakże jej książka „Któż jaka nie Bóg” weszła do pierwszej dwudziestki na Amazon.com w kategorii wspomnienia. Jest to autobiograficzna powieść zadeklarowanej, gorliwej ateistki, która przechodzi proces nawrócenia i stawania się żarliwą katoliczką. Proces, który nie trwa jedną chwilę, lecz jest rozłożony w czasie.

Na pierwszych stronach książki poznajemy Jennifer jako nastolatkę, która będąc na katolickim obozie letnim, odmiennie od swoich koleżanek, odmawia przyjęcia Jezusa jako swego Pana i Zbawiciela. W tej sytuacji po raz pierwszy stwierdza, iż tak naprawdę jest ateistką. Jennifer wspomina również, iż w tym okresie, żywiła silne podejrzenie, że wiara innych ludzi w Boga uniemożliwiała jej awans społeczny w środowisku szkolnym. Następnie autorka zabiera nas nad strumień znajdujący się na terenie posiadłości jej dziadków, gdzie razem z ojcem przychodzi aby poszukiwać skamielin. Jednakże to co miało być świetną zabawą ojca z córką zmienia się w źródło apokaliptycznych przemyśleń. Gdyż Jennifer znajdując skamielinę zaczyna zastanawiać się nad kruchością i ulotnością ludzkiego życia. Przy czym myśli o ludzkiej śmiertelności i przemijalności budzą w niej tak silne emocje, iż postanawia je zagłuszyć w sobie. Nie próbuje zmierzyć się z nimi, lecz za wszelką cenę uciec i skryć się za zasłoną przyjemności i „szczęśliwego życia”. W tym celu rzuca się w wir codziennego życia związanego uczelnią i pracą zawodową. W między czasie poznaje Joe – swojego przyszłego męża. Uciekając od tradycyjnej katolickiej ceremonii, biorą ślub w teatrze według własnego scenariusza. Jednakże ich wspólne plany związane z kancelarią prawniczą komplikują się, kiedy na świat przychodzi ich pierwsze dziecko. Konieczność zmiany dotychczasowego stylu życia powoduje zachwianie się fasady ulotnego szczęścia, tak skrupulatnie budowanego przez Jennifer. W tym też czasie będąc w księgarni, natyka się przypadkowo na książkę „W sprawie Jezusa. Dziennikarskie śledztwo – dowody na istnienie Jezusa.”, której tytuł początkowo bulwersuje ją, jednakże pomimo tego, z ciekawości- kupuje ją. Staje się to początkiem jej poznawania tego czym de facto jest religia katolicka, a nie tym czym się wydaje. Jak sama pisze później:

„Zbliżając się coraz bardziej do kościoła katolickiego, zaczęliśmy zauważać, że przewidziane przezeń zasady nie są ograniczeniami naszej wolności, lecz raczej receptą na życie pełne miłości. Im dokładniej przestrzegaliśmy wytycznych, które dał nam Bóg w swoim Słowie i swoim Kościele, tym większe mieliśmy poczuci, że oto otwieramy wrota, przez które do naszego życia wlewa się miłość.”

Należy tutaj zaznaczyć, iż proces nawracania się Jennifer był rozłożony w czasie oparty na racjonalnym poszukiwaniu odpowiedzi na warunki jakie stawiał Kościół. Autorka wspomina, iż w pewnym momencie zaczyna wręcz eksperymentować z katolicyzmem, prowadząc eksperyment polegający ta tym, iż miła na próbę żyć zgodnie z kodeksem moralnym Kościoła. To powolne zmaganie się intelektualne z religią katolicką prowadzi, do stopniowego przyjmowania jej nauczania. Nawet społecznie drażliwe kwestie antykoncepcji i aborcji w drodze intelektualnej dysputy z nauczaniem Kościoła katolickiego znajdują zrozumienie u Jennifer. Zagłębianie się w teksty teologiczne między innymi Augustyna z Hippony, Piśmo Święto oraz Humanae Vita i inne encykliki papieskie, prowadzi u autorki nie tylko do poznawania zasad wiary katolickiej ale również do poszukiwania odpowiedzi na bardziej złożone pytania natury egzystencjalnej o sens życia człowieka, prawdy rządzące jego poczynaniami oraz cel jego wędrówki. Ta droga prowadzi Jennifer do odnalezienia w wierze katolickiej, tego czego w jej życiu brakowało i czego nie mogła zaspokoić w inny sposób. Odnalazła w niej spokój, źródło wewnętrznego porządku i drogowskaz do tego jak osiągnąć w życiu prawdziwe szczęście, nie mierzone zasobnością portfela, czy miejscem w hierarchii zawodowej, ale radością czerpaną z każdego w pełni przeżytego dnia.

„Droga, którą podążaliśmy przed naszym nawróceniem, jest ścieżką często wybieraną przez ludzi tutaj, w Ameryce – podejrzewam, że w Polsce też tak już jest. Moje nawrócenie nie było czymś popularnym – wręcz przeciwnie, szłam pod prąd. Odnalazłam Boga w czasie, gdy moi sąsiedzi i rodacy tracili wiarę. Modlę się, by historia mojego doświadczenia stała się inspiracją dla moich polskich braci i sióstr, których także ze wszystkich stron otacza kultura mówiąca nam, że wolność i szczęście można zyskać, kiedy przestanie się szukać Boga i zacznie podążać za własnymi przyjemnościami.”

Podsumowując, książka Jennifer Fulwiler „Któż jak nie Bóg” jest pewnego rodzaju autentyczną relacją z podróży od zagorzałego ateizmu, do gorliwej wiary. Jej wychodzenie z ateizmu jest stopniowe, przy czym zmiana nie następuje szybko. Jednakże dzięki własnej wytrwałości, uporowi w poszukiwaniu fatów i dociekliwości, Jenny odnajduje na swej drodze Boga. Ponadto tym co porusza czytelnika jest autentyzm autorki, która nie koloryzuje i nie upiększa swojego opowiadania lecz relacjonuje to co wydarzyło się w jej życiu. Pokazuje przy tym, iż tym co czyni katolika nie jest samo chodzenie do kościoła, czy klepanie tysięcy modlitw, ale zrozumienie wiary, znaczenia Boga we własnym życiu oraz przyjęcie Go jako swojego Pana i Zbawiciela, a dokładniej Przyjaciela. Książkę polecałbym zarówno osobom wierzącym, jak również ateistom, czy teistom. Dla pierwszych będzie to może okazja do przyjrzenia się własnej wierze i jej fundamentom. Drudzy mogą odnaleźć, w intelektualnych dociekaniach Jennifer, drogę do pełniejszego zrozumienia założeń wiary katolickiej, a nie tylko sloganowego jej przedstawienia.

Dostępne są również czytane fragmenty książki:

Informacje o książce:
Tytuł: Któż jak nie Bóg
Tytuł oryginału: Któż jak nie Bóg
Autor: Jennifer Fulwiler
ISBN: 9788364095924
Wydawca: Fronda
Rok: 2015

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń książkę
Ocena: 9.0/10 (1 głos)
Któż jak nie Bóg - Jennifer Fulwiler, 9.0 out of 10 based on 1 rating

Komentarze

komentarze

Zaprzyjaźnione blogi