Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Długodystansowiec. Opowieść o Emilu Zatopku – Jean Echenoz

Recenzja książki Długodystansowiec. Opowieść o Emilu Zatopku - Jean Echenoz

Długodystansowiec. Opowieść o Emilu Zatopku
Jean Echenoz

Biegnij Emil, biegnij!

Historia Emila Zatopka mogłaby być odpowiedzią na słynną powieść Winstona Grooma pt. „Forrest Gump”, a także bez wątpliwości materiałem na film w najbardziej wymyślnym hollywoodzkim stylu. Tyle, że czechosłowackiego biegacza nie wymyśliła mitologia amerykańskiego snu, ani też wybitne umysły świata kultury. Emil Zatopek istniał naprawdę, a jego sukcesy przyprawiają dziś o zawrót głowy i szczere uznanie wszystkich biegaczy świata.

Legenda długich dystansów, czterokrotny mistrz olimpijski, wielokrotny mistrz Europy, niezrównany biegacz w Czechosłowacji oraz rekordzista w Maratonie oraz na dystansach 10000 km i 5000 km, był nie do pokonania na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Tyle, że jego legenda rodziła się w bólach. Emil Zatopek nigdy nawet nie myślał, że zostanie biegaczem. Na początku w zasadzie zmuszał się do biegania, często też unikając aktywności sportowej. Tyle, że bieganie jest jak narkotyk – uzależnia powoli, a w momencie budowania dobrej formy, wtedy gdy zauważamy postępy, staje się największym uzależnieniem. Tak było w przypadku Emila Zatopka, którego wyborną biografię przygotował ceniony we współczesnej literaturze francuskiej pisarz Jean Echenoz.

Książka „Długodystansowiec. Opowieść o Emilu Zatopku” (w Polsce znakomicie przełożona przez Annę Michalską) opiera się na potoczystej, dynamicznej narracji. Jean Echenoz wydaje się biegnąć ramię w ramię z legendą czechosłowackiego biegania, tak aby dotrzymać kroku rozwojowi jego talentu, a zarazem obserwować wielkie sukcesy, czy też porażki. Otóż Emil Zatopek był nie tylko wytrawnym biegaczem, choć jego styl – używając eufemizmu – nie należał do najładniejszych, ale też autorem wielu innowacji biegowych. To przecież Zatopkowi zawdzięczamy wymyślenie lub popularyzację metody finiszowego sprintu, znaczenia treningu interwałowego, sens wybiegań wytrzymałościowych, czy kontrolę zmęczenia biegowego. Ten i inny wkład czechosłowackiego biegacza w biegi długodystansowe został doskonale opisany przez Jeana Echenoza.

Niewątpliwym atutem książki są także opisy kolejnych zawodów, w których Emil Zatopek brał udział. To z jednej strony seria trudnych przygotowań, ale z drugiej magiczne momenty zwycięstw, tudzież budowania swojej formy na bazie poniesionych porażek. Tak oto biografia „Długodystansowiec. Opowieść o Emilu Zatopku” pozwala nam stanąć obok Emila Zatopka, gonić za nim po bieżni, być jego kibicem i wsparciem, co byłoby nierealne w erze największych sukcesów biegacza. Bez wątpienia kulminacja owych dni chwały przypadła na Igrzyska Olimpijskie w Helsinkach w 1952 roku, podczas których na przestrzeni kilku dni czechosłowacki biegacz zdobył trzy złote medale – na dystansie maratońskim, na 10000 km i na 5000 km. Te wspomnienia stanowią ważną, niezwykle emocjonującą część tej wciągającej książki.

Emil Zatopek to jednak nie tylko bieganie. Jego życiorys połączyły dwa historyczne wydarzenia – aneksja Czech i Moraw przez Trzecią Rzeszę w 1938 roku oraz interwencja wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji w 1968 roku. To trzydziestolecie, jakże trudne dla tego kraju, stanowi jakby klamrę w karierze Emila Zatopka, tj. rozwój tej kariery i jej stopniowe gaśnięcie. Wszystko, co było w tej klamrze, to wielkie biegowe sukcesy i idąca za nimi chwała. Jean Echenoz w książce „Długodystansowiec. Opowieść o Emilu Zatopku” w sposób niezwykle intuicyjny, wpisujący się bezbłędnie w konteksty historyczne omawia owe historyczne dzieje Czechosłowacji, sięgając też do emocji nawołujących do antytotalitarnego humanitaryzmu.

Jednak o ile jeden z tych totalitaryzmów, nazizm, został zniszczony w 1945 roku, o tyle komunizm przetrwał kilkadziesiąt lat. Realia kariery sportowca w takim systemie zostały wybornie opisane w książce „Długodystansowiec. Opowieść o Emilu Zatopku”. Wszak gdyby nie komunizm narzucony Czechosłowacji, to Emil Zatopek byłby dziś postacią, której wizerunek znajdowałby się na t-shirtach. Niestety reżim komunistyczny często uniemożliwiał biegaczowi wyjazdy na zawody zagraniczne, stąd też jego legenda przez długie lata była zamknięta w bloku wschodnim. Dość powiedzieć, że w momencie, gdy Emil Zatopek skrytykował interwencję Układu Warszawskiego w Czechosłowacji w 1968 roku, to jego życie uległo drastycznym zmianom – ostatecznie został śmieciarzem, choć jak pisze Jean Echenoz, wielbiony w Czechosłowacji sportowiec nie wykonywał skutecznie swojej pracy. Ludzie na jego widok sami wyrzucali śmieci do nadjeżdżającej śmieciarki. Z szacunku nie tylko dla wielkich sukcesów sportowych biegacza, ale i za jego postawę potępiającą komunizm.

W tej historii, w dziejach legendarnego Emila Zatopka, znalazło się jeszcze wiele wydarzeń zarówno w kontekście jego sukcesów sportowych jako biegacza, jak również w ramach jego funkcjonowania w państwie sterowanym przez Związek Radziecki. Jean Echenoz w książce „Długodystansowiec. Opowieść o Emilu Zatopku” doskonale te dzieje omawia przywracając należną legendę czechosłowackiemu biegaczowi, a przy okazji inspirując czytelników do rozpoczęcia biegania. Okazuje się, że trenować można nawet w rytm wojny lub w towarzystwie czołgów na ulicach. Karty życiorysu Emila Zatopka, legendy biegania, stanowią tego wspaniały dowód. Biegnij Emil, biegnij!

PS Autor recenzji, prywatnie również lubiący pobiegać, dziękuję jednemu ze swoich mistrzów Panu Wiesławowi Pazowskiemu za udostępnienie tej inspirującej lektury.

Informacje o książce:
Tytuł: Długodystansowiec. Opowieść o Emilu Zatopku
Tytuł oryginału: Courir
Autor: Jean Echenoz
ISBN: 9788373923348
Wydawca: Noir Sur Blanc
Rok: 2010

Kontakt z recenzentem: konrad.morawski@wp.pl

Zaprzyjaźnione blogi