Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

19 dołków, czyli jak ukraść spółkę – Adam Guz

Recenzja książki 19 dołków, czyli jak ukraść spółkę - Adam Guz

19 dołków, czyli jak ukraść spółkę
Adam Guz

Tytuł książki „19 dołków…” może brzmieć dla niektórych jak zachęta do gry w golfa albo instrukcja takiej rozgrywki. Podobne sugestie wnosi okładka z kijem i piłeczką golfową. To wszystko trochę mnie zainteresowało, zwłaszcza w kontekście drugiej części, a może pełnego brzmienia tytułu, czyli „19 dołków, czyli jak ukraść spółkę”.

Autor książki, Adam Guz jest uzależnionym od golfa doradcą transakcyjnym, który przez wiele lat prowadził butik inwestycyjny i zasiadał w zarządach spółek giełdowych. Ja, laik w dziedzinie biznesu musiałam sprawdzić, co to butik inwestycyjny, zarząd giełdy itp. Ale ta wiedza bardzo przydała mi się w czasie lektury książki, gdzie pełno jest fachowego nazewnictwa, i to zarówno „golfowego”, jak i „biznesowego”. Wiele razy w trakcie musiałam zaglądać do znienawidzonej przez ekspertów w swojej dziedzinie Wikipedii lub słownika, aby zrozumieć znaczenie niektórych zwrotów i działań. „19 dołków…” jest debiutem literackim mistrza gry w golfa, ale debiutem chyba udanym. Autor skonstruował swą powieść w ten sposób, że każdy rozdział właściwej akcji, poprzedza opis fragmentu turnieju golfowego. Tłumaczy to tym, że biznes jest jak gra w golfa. Obie aktywności wymagają bowiem wysokiej koncentracji, samokontroli i trzymania na wodzy emocji. Jest jednak jedna zasadnicza różnica miedzy tymi dyscyplinami. Golf jest grą dżentelmenów, w odróżnieniu od biznesu, gdzie często moralność jest na odległym planie, lub zanika zupełnie.

Tak się tez dzieje wżyciu głównego, a właściwie wiodącego bohatera książki, Jarka Wiśni. Jest prezesem spółki, ale dla niego to za mało. Pragnie być udziałowcem, właścicielem akcji i, jak sam mówi, „właścicielem ludzi”, którzy dla niego pracują. Posiadanie i władza są dla niego wyznacznikami sukcesu. Tylko to się w życiu liczy. Aby osiągnąć cel, można poświęcić wszystko, zarówno w świecie mentalnym, jak i realnym. Rodzina jest więc dla prezesa Wiśni tylko marginesem, który może ocieplić jego wizerunek. Uważa, że małżeństwo to układ biznesowy, w którym każdy z małżonków ma swoje udziały. Dlatego nie zauważa nawet że jego związek, w dużej mierze dzięki niemu, praktycznie nie istnieje. Dom interesuje go o tyle, o ile zapewnia mu wygodne życie bez zobowiązań. Żona pełni rolę obsługi tego domu. Wiśnia korzysta za to często z usług ekskluzywnych „panienek”. Podobnie myślą inni bohaterowie, związani z nim akcją powieści.

Ciekawą postacią jest też Natan – rosyjski oligarcha finansowy żydowskiego pochodzenia. Dzięki wątkowi Natana poznajemy z kolei kulisy prywatyzacji wielkich fabryk rosyjskich i działania współczesnej arystokracji pełnej finansowych przekrętów i cichych układów. I tu również zasady etyczne to tylko pięknie zachowywane pozory. Natan również wiedzie podwójne życie. Z jednej strony porządna rosyjska rodzina, z drugiej skłonności homoseksualne , które stara się zaspokajać w zawoalowany sposób.

Jest też cała plejada innych postaci – Polaków, Włochów, Rosjan, których życie kręci się wokół pieniędzy i biznesu. Są też atrakcyjne lub mniej atrakcyjne kobiety, krążące jak satelity wokół obiecujących mężczyzn.

Wszystkie postacie są pełnokrwiste, wyraziste, ale chyba nie przerysowane. Wprawdzie nie znam dobrze środowiska biznesu, i to w dodatku biznesu pełnego agresji na tyle, aby móc ocenić zgodność fikcji literackiej rzeczywistością. Ale wierzę autorowi, który w tej dziedzinie przeżywał osobiście wzloty i upadki. Myślę, że wiele z sytuacji przedstawionych w powieści zaczerpnął ze swoich doświadczeń.

Z moich wcześniejszych rozważań wynikałoby, że jest to książka o biznesmenach i dla biznesmenów lub po prostu swego rodzaju podręcznik. Ale oczywiście tak nie jest. Powieść jest pełna wątków obyczajowych i zdarzeń uniwersalnych, które splatają się z głównym tematem, jakim jest proces „legalnego” przejmowania spółki. Chyba najbardziej symbolicznym i konkretnym obrazem, który przemówił do mnie ze stron powieści jest obraz wielkiego akwarium dyrektorskim gabinecie. Prezes Wiśnia kazał je zamontować nie po to, aby przynosiło ukojenie zmęczonym oczom i nerwom. Akwarium wypełnione mętną wodą, z czarnym tłem na ściance było środowiskiem życia dla drapieżnych ryb. Ich widok miał przerażać potencjalnych konkurentów i klientów. Prezes patrzył na nie z satysfakcją i budował w wyobraźni obrazy swego zwycięstwa.

Powieść cechuje wartka akcja, dobrze zbudowane postacie i pewna spoistość wątków. Zakończenie, nieco zaskakujące, lecz będące konsekwencją wcześniejszych wydarzeń jest, wbrew pozorom, otwarte i pozostawia autorowi możliwość napisania dalszego ciągu. I tego właśnie zarówno autorowi, jak i potencjalnym czytelnikom życzę.

Informacje o książce:
Tytuł: 19 dołków, czyli jak ukraść spółkę
Tytuł oryginału: 19 dołków, czyli jak ukraść spółkę
Autor: Adam Guz
ISBN: 9788838083397
Wydawca: Novae Res
Rok: 2017

Zaprzyjaźnione blogi