-->
Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Saszeńka – Simon Montefiore

Dodane przez 28 maja 2013 | brak komentarzy

Saszeńka - Simon Montefiore

Saszeńka
Simon Montefiore

Nie lada gratka dla miłośników literatury opisującej burzliwe, krwawe dzieje XX-wiecznej Rosji. Coś w stylu „Doktora Żywago” czy „Jeźdźca Miedzianego”.

Część pierwsza – Petersburg 1916 r.

Rosja tuż przed rewolucją. Petersburg z całym swym przepychem, luksusem i bogactwem klasy panującej przeciwstawiony niezadowoleniu uciskanych i wyzyskiwanych. W środku całego zamętu Saszeńka 16-letnia dziewczyna, córka bogatego Żyda Zeitlina. Wciągnięta przez swojego wuja do konspiracyjnej działalności bolszewików staje się agentem, w pewnym momencie nawet podwójnym. W tle ekscesy Rasputina, jego śmierć, spotkania robotników – zaczyn późniejszych zdarzeń …

Część druga – Moskwa 1939r.

Saszeńka, nie zbaczając ani o krok ze swej komunistycznej drogi, w wieku 34 lat osiąga sukces. Jest żoną wysoko postawionego komunisty Wani Palicyna. Właściwie mają wszystko, co im do szczęścia potrzeba: dom, daczę, wspaniałe dzieci Karla i Śnieżynkę, dobrą pracę (Saszeńka ze swym zacięciem pisarskim z łatwością przekazywania słowa, została redaktorem naczelnym jednej z radzieckich gazet dla kobiet). Sam towarzysz Stalin i Beria goszczą w ich przytulnym gniazdku. Nic właściwie nie zagraża ich szczęściu, aż do momentu, w którym pojawia się kontrowersyjny pisarz Benia Golden…

Czytaj dalej

Przyszłość pokaże… Wspomnienia – Maria Tarnowska

Dodane przez 26 maja 2013 | brak komentarzy

Przyszłość pokaże... Wspomnienia - Maria Tarnowska

Przyszłość pokaże… Wspomnienia
Maria Tarnowska

Wspomnienia Marii Tarnowskiej są niezwykle ciekawą biografią. Równie ciekawe są okoliczności, w jakich powstały i ukazały się. Dlatego też nie można pominąć wstępu, przedmowy i posłowia. Wspomnienia Tarnowska spisała w 1950 r., ale w języku angielskim z myślą o Czytelniku amerykańskim. Wydanie książki w powojennej Polsce było niemożliwe ze względu na opisane fakty (chociażby mówienie o prawdzie katyńskiej, Powstaniu Warszawskim). Nie dziwi więc gorąca przedmowa Arthura Bliss Lane, ambasadora USA w Polsce w latach 1945-47, który osobiście znał autorkę. Polskie tłumaczenie, które opracował siostrzeniec hrabiny Andrzej L. Żółtowski, powstało dopiero w latach dziewięćdziesiątych.

Maria Tarnowska dorastała w milanowskim dworku. Już na pierwszej stronie pojawia się ta informacja, z niezwykle istotnym dla parczewiaków przypisem „Milanów koło Parczewa”. Maria Tarnowska z Czetwertyńskich spędziła szczęśliwe dzieciństwo w domu, w którym pielęgnowano pamięć o powstańcach, tradycje, prowadzono dysputy, zapraszano gości. Ojciec, Włodzimierz Świętopełk – Czetwertyński, powstaniec styczniowy parał się piórem i był prawdziwym społecznikiem. Matka Maria z Uruskich również aktywnie działała. Założyła szkołę powszechną w Milanowie, a dzięki jej fundacji, przedwojenny KUL posiadał największą salę wykładową. Te fakty, choć niezbyt mocno wyeksponowane w samych wspomnieniach wydają mi się istotne, bo być może zachęcą lokalnych patriotów nie tylko do lektury książki, ale i do dalszych poszukiwań czy wędrówek po tym regionie.

Czytaj dalej

Oskar i Pani Róża – Eric Emmanuel Schmitt

Dodane przez 19 maja 2013 | brak komentarzy

Oskar i Pani Róża - Eric Emmanuel Schmitt

Oskar i Pani Róża
Eric Emmanuel Schmitt

Z jednej strony powiedziałabym, że ta  krótka opowieść Schmitta  jest już właściwie  klasyką, z drugiej zaś mniemam, że ta książka nie trafiła jeszcze pod wszystkie strzechy (a szkoda, bo powinna).

Bohater – dziecko, temat trudny – choroba i umieranie. Tytułowi bohaterowie przywołują na myśl Małego Księcia. Śmiertelnie chory Oskar, jak mały Książę, zadaje trudne pytania na temat dorosłych, bo nie potrafi zrozumieć zawiłości ich myślenia. Dla niego świat jest jeszcze pełen tajemnic i czaka aż go odkryje, niestety nie pozostało mu już na to zbyt wiele czasu. Dlatego też pyta, zadaje pytania, często bardzo trudne. Nie może pogodzić się z tym, że jego rodzice nie godzą się z jego chorobą. Wtedy też pomocną dłoń wyciąga Pani Róża, która sprawuje nad nim opiekę w szpitalu. Dla niego nie jest zwykłą pielęgniarką, jest właściwie przewodnikiem po jego krótkim życiu.

Po pierwsze Pani Róża doradza mu pisanie listów do Pana Boga. Po drugie, mając świadomość, że jego dni są dosłownie policzone, proponuje, by każdy kolejny dzień traktował tak jak 10 lat. To był przyspieszony kurs życia, dzięki któremu Oskar „dożył” późnej starości. Jego ciało słabło z każdą chwilą, a on wyobrażał sobie, że się starzeje. Prawda, że to był genialny pomysł? Jednak nie to jest przesłaniem książki. Myślę, że gdyby Schmitt czytał Twardowskiego, jako motto wybrałby tak często cytowane  zdanie: „Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą.

Czytaj dalej

Posłaniec – Markus Zusak

Dodane przez 1 lutego 2013 | brak komentarzy

Posłaniec Markus Zusak

Posłaniec
Markus Zusak

To zdumiewające, że tak młody człowiek pisze tak dobre i mądre książki. Markus Zusak (ku przypomnieniu to autor Złodziejki książek) jest 35-letnim pisarzem australijskim, który prostotą swej prozy oraz pomysłowością fabuły zdobywa sympatię i uznanie czytelników od pierwszych stron. Główny bohater „Posłańca” to Ed Kennedy, 19-letni taksówkarz z niewielkiej australijskiej miejscowości, prostolinijny i szczery. Pozbawiony większych aspiracji, miłośnik kart i nieudacznik w miłości (ale jak to mówią: kto ma szczęście w kartach, ten nie ma w miłości). Akcja powieści zaczyna się jak komedia z sensacją w tle. Przypadkowo Ed i jego kumpel Marv są świadkami napadu na bank. W zabawny sposób Ed obezwładnia złodzieja i… zostaje bohaterem. Od tego momentu, jak łatwo się domyśleć, jego życie nabiera rumieńców. Jednak nie chodzi o światło jupiterów, sławę i pieniądze.

Czytaj dalej

Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus – John Gray

Dodane przez 22 stycznia 2013 | brak komentarzy

John Gray - Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus

Mężczyźni są z Marsa,
kobiety z Wenus

John Gray

„Podobno kobiety są z Wenus, mężczyźni z Marsa… –Jestem z Marsa, jestem z Marsa!”. Ta teza atakowała nas z telewizora każdego dnia. Nawet reklama sosu sałatkowego okazuje się doskonałym środkiem popularyzowania literatury. Jak to jest naprawdę z teorią o pochodzeniu Ziemian? Odpowiedzi udziela John Gray, popularny amerykański terapeuta, który pomógł wielu parom bardziej zrozumieć siebie i przetrwać kryzys. Sukces jego metody polega na bardzo obrazowym i przydatnym porównaniu: Przed wiekami Marsjanie i Wenusjanki spotkali się i zakochali w sobie. Dzięki temu, że szanowali i akceptowali swoje odrębności, udało im się stworzyć szczęśliwe związki. Potem jednak przybyli na Ziemię i zapomnieli, że pochodzą z różnych planet.

Czytaj dalej
Zaprzyjaźnione blogi