Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Rzeczpostapokaliptyczna Polska - Patronat MoznaPrzeczytac.pl

Człowiek z Wysokiego Zamku – Philip K. Dick

Dodane 7 listopada 2014 | 2 komentarze

Recenzja książki Człowiek z Wysokiego Zamku Philip K. Dick

Człowiek z Wysokiego Zamku
Philip K. Dick

To ja nazywam się Hawthorne Abendsen. To mnie proszę umożliwić projektowanie alternatywnej rzeczywistości. Chcę ten świat, na który patrzę z wysoka, sprowokować i zmusić do refleksji. Świat rozdartej demokracji, wyzysku i nadużyć, gdzie jedyną realną podstawę uwarstwienia stanowi stan posiadania. To świat cynicznych nierówności. Efekt końcowy płukania totalitarnych żołądków. Wolność okupiona za cenę ustanowienia surowego systemu ekonomicznego. Ejże! Przecież gdyby Państwa Osi wygrały II wojnę światową to te niedostatki demokracji byłyby niczym w porównaniu do ideologicznego ucisku. Światem rządziliby narkotyczni blondyni kierowani głosem psychopaty, żółci inteligenci o wyrafinowanych metodach niszczenia tożsamości narodowej, a także leniwi i seksualnie wyuzdani śródziemnomorscy eleganci z nieuleczalną manią wielkości. Tfu!

Czytaj dalej

Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach? – Philip K. Dick

Dodane 3 listopada 2014 | brak komentarzy

Recenzja książki Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?

Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?
Philip K. Dick

Dopiero „chwilę temu” przeczytałem najbardziej osławione dzieło Philipa K. Dicka, doprowadzony do poziomu Hollywood geniusz pod tytułem „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?”…i poczułem się źle. Moja dusza, wyobrażenia i zmysły podniosły rewoltę! Ejże! Wcale nie odmawiam wielkości filmu w reżyserii Ridleya Scotta z 1982 roku. Dziełu znanemu pt. „Blade Runner” – w moim przypadku chyba jedynemu, któremu z czystym sumieniem mogę wystawić najwyższą ocenę – chcę oddać zasłużone honory, ale powieść napisana kilkanaście lat wcześniej przez Philipa K. Dicka to inny wymiar emocji. Rzeczywistość odczuwana pod każdym fragmentem skóry. Nierzeczywistość, która żąda od wyobraźni czytelnika konkretnych odpowiedzi.

Kim jest Philip Kindred Dick nie wiedzą tylko ludzie uwikłani w prozę wymagającej codzienności albo zatwardziali troglodyci strzegący cnoty nowych czasów, niczym straż pożarna w najsłynniejszej powieści Raya Bradbury’ego. Urodzony w Chicago Philip K. Dick nie doczekał oficjalnej premiery filmowej realizacji „Blade Runnera”, ale z obrazem Ridleya Scotta zdążył się zapoznać. O reakcji mistrza amerykańskiego science fiction na owe dzieło nie będziemy tu jednak rozprawiać, choć wątki zawarte w tym filmie powinny być ważne dla osób, które najpierw poznały Ricka Deckarda na dużym ekranie, a dopiero później w słowie pisanym. Dla osób takich, jak autor recenzji, a także tysiącu innych ofiar audiowizualnej rozrywki, które przystępując w odwrotnej kolejności do „Blade Runnera” powinny przedefiniować swoje wyobrażenie na temat rzeczywistości zastanej w post-radioaktywnym świecie zamieszkiwanym przez ludzi i androidy – niech będzie – w 2021 roku.

Czytaj dalej
Zaprzyjaźnione blogi