Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Crashed. W zderzeniu z miłością – K. Bromberg

Dodane 5 czerwca 2015 | 5 komentarzy

Recenzja książki Crashed. W zderzeniu z miłością - K. Bromberg

Crashed. W zderzeniu z miłością
K. Bromberg

To już naprawdę KONIEC. Wraz z trzecim (i oficjalnie ostatnim) tomem trylogii „Driven”, autorstwa K. Bromberg, zakończyła się historia Rylee Thomas i Coltona Donavana. Chociaż do gronach czytelniczek (i fanek) tej serii dołączyłam całkiem niedawno, z pewnym smutkiem sięgałam po tom III – wszak to już naprawdę ostatni (zobacz poprzednie recenzje tomu I – „Driven oraz tomu II – „Fueled). Na szczęście – i na osłodę – dodam, iż ten tom liczy sobie najwięcej stron, więc jeśli tylko dacie radę się nim delektować, to przed Wami naprawdę wiele godzin lektury.

Trzymając w ręku „Crashed” (bo taki tytuł nosi tom III), zastanawiam się: Czy będzie to klasyczny happy end w hollywoodzkim stylu (czyli „…i żyli długo i szczęśliwie”)? A może autorka, która przyzwyczaiła już swoje Czytelniczki do nagłych i dramatycznych zwrotów akcji, i tym razem postanowi czymś zaskoczyć, zaszokować? Muszę przyznać, że sięgając po trzeci i ostatni tom, „Crashed”, miałam sprzeczne oczekiwania wobec zakończenia losów tej dwójki głównych bohaterów. Z jednej strony (zapewne jak większość czytelniczek tzw. literatury kobiecej), zwyczajnie lubię (od czasu do czasu) przeczytać jakąś współczesną „baśń o Kopciuszku w wydaniu dla dorosłych”, bo lubię szczęśliwe zakończenia. Takie, które nastrajają pozytywnie i optymistycznie do życia, a w trudniejszych momentach stanowią pewną przeciwwagę dla jego szarości. Czyż nie po to sięgamy właśnie po tego typu książki? Z drugiej zaś strony, naprawdę chciałam zostać przez autorkę w jakiś sposób zaskoczona. Wiecie – to taka cicha nadzieja, że zakończenie nie będzie jednak aż tak słodko-cukierkowe, by zemdlić z nadmiaru tej słodyczy. Muszę przyznać, że stworzenie satysfakcjonującego dla wszystkich zakończenia tej trylogii to z całą pewnością było nie lada wyzwanie.

Czytaj dalej
Zaprzyjaźnione blogi