Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Nadzór – Charlie Fletcher

Dodane 3 marca 2018 | brak komentarzy

Recenzja książki Nadzór - Charlie Fletcher

Nadzór
Charlie Fletcher

Londyn. To miasto zajmuje w literaturze niszę, z której żadna siła go nie wykorzeni. Tak jak Paryż był, jest i będzie stolicą sztuki i miłości, Nowy Jork – symbolem jasnych i ciemnych stron American Dream, tak Londyn zawsze budził będzie skojarzenia z epoką wiktoriańską, rewolucją przemysłową, erą olbrzymiego postępu – niezdominowaną jednak przez szkiełkowo-oczny racjonalizm, a przeplataną odrobiną okultyzmu, magii, nieraz trudną do uchwycenia ezoteryką. Odrobinką, przyprawą, która potrafi nadać pozornie typowemu daniu niespotykanego smaku. To w Londynie poczciwy doktor Jekyll stworzył substancję, która czyniła go brutalnym Panem Hydem. W tym właśnie mieście Sherlock Holmes pykał wieczorami fajkę w mieszkaniu na Baker Street. Także i tutaj Artur Conan Doyle ożywił mumię, która mordowała wrogów pewnego egiptologa, a Robert Howard umieścił na Soho 48 kult prastarego Kathulosa. Stolica Wielkiej Brytanii stanowi miejsce akcji licznych opowiadań z mniejszą lub większą szczyptą fantastyki.

Czytaj dalej

Kosmiczny podróżnik – Jakub Kulus

Dodane 14 listopada 2017 | brak komentarzy

Recenzja książki Kosmiczny podróżnik - Jakub Kulus

Kosmiczny podróżnik
Jakub Kulus

Kosmos. Ostateczna granica.

Niemal każde znane mi Sci-Fi, którego akcja rozgrywa się w kosmosie w jakiś sposób „rozprawia się” z prędkością światła. W „Star Treku” mamy napęd Warp, który generuje zagęszczenie czasoprzestrzeni przed statkiem i tuż za nim – dzięki czemu „Enterprise” pokonuje olbrzymie odległości w nadświetlnym tempie. W „Gwiezdnych Wojnach” również zupełnie nie przejmują się takimi pierdołami jak prędkość światła, tylko wlatują w hiperprzestrzeń i pokonują w błyskawicznym tempie kolejne parseki. Popularnym motywem są również „Wormholes”, czyli tunele czasoprzestrzenne, które torują sobie drogę przez dodatkowe wymiary, skracając o lata świetlne drogę między punktem A i punktem B. No bo jakże inaczej wyobrazić sobie kolonizację kosmosu, w którym kilkaset lat świetlnych to tycieńki kawałeczek wszechświata? Loty miałyby trwać całe wieki? Każde kosmiczne Sci-Fi mieć sposób, aby pokonać takie odległości o wiele, wiele szybciej.

Niniejsza książka bazuje na dość rzadko stosowanej koncepcji: podróże międzygwiezdne ograniczone są nieprzekraczalną prędkością światła – ale dylatacja czasu pozwala przeżyć trwający wiele tysięcy lat lot jako kilka dni, tygodni czy miesięcy. Wprawdzie w ciągu lotu świat się zmieni – ale podróżnik pozostanie tak samo młody jak podczas startu.

Czytaj dalej
Zaprzyjaźnione blogi