
Prawa UX. Jak psychologia pomaga w projektowaniu lepszych produktów i usług
Jon Yablonski
Rozwój technologii i cyfrowych interfejsów sprawił, że granica między człowiekiem a maszyną staje się na co dzień niemal niedostrzegalna. Niemniej, chyba każdy z nas wielokrotnie doświadczył ogromnej frustracji, próbując nawigować po nielogicznej stronie internetowej, czy też odnaleźć prostą funkcję w skomplikowanej aplikacji mobilnej. Zwykliśmy w takich momentach winić za to własną nieudolność lub braki technologiczne, podczas gdy prawdziwym winowajcą jest zazwyczaj projektant, który zignorował fundamentalne zasady ludzkiej kognitywistyki. Przestrzeń cyfrowa przestała być bowiem domeną wyłącznie programistów i grafików skupionych na technicznych czy wizualnych walorach oprogramowania. Obecnie to niezwykle rozległe pole dla psychologii, badającej, jak nasz mózg przetwarza informacje, na czym skupia uwagę i w jaki sposób podejmuje decyzje. W to właśnie interdyscyplinarne tło idealnie wpisuje się publikacja Jona Yablonskiego zatytułowana „Prawa UX”, której ambicją jest przełożenie złożonych procesów poznawczych na konkretne, praktyczne wytyczne dla twórców nowoczesnych produktów cyfrowych. Zamiast zmuszać odbiorcę do żmudnej nauki skomplikowanego systemu, autor słusznie proponuje architekturę rozwiązań odgórnie dostosowaną do naturalnych predyspozycji naszego umysłu.
Książka w swojej strukturze stanowi skompresowany, niezwykle uporządkowany przewodnik po najważniejszych zasadach psychologicznych, które bezpośrednio rzutują na użyteczność, czyli tytułowe user experience (UX). Na zaledwie stu pięćdziesięciu stronach autor omawia fundamenty, bez których współczesne projektowanie staje się jedynie błądzeniem we mgle i poleganiem na ślepym trafie. Na kartach lektury spotkamy się z wnikliwym, choć stosunkowo zwięzłym, wyjaśnieniem takich koncepcji jak prawo Hicka, prawo Fittsa, efekt von Restorffa czy w końcu prawo Millera. To ostatnie zagadnienie zostało zilustrowane w niezwykle pragmatyczny sposób, chociażby na przykładzie odpowiedniego grupowania ciągów liczbowych (takich jak numery telefonów czy kart płatniczych), co znacząco odciąża pamięć krótkotrwałą i redukuje stres użytkownika. Yablonski nie poprzestaje jednak na suchych, teoretycznych definicjach, których pełno w akademickich podręcznikach. Każdy rozdział, zbudowany z reguły wokół jednego konkretnego prawa, konsekwentnie prowadzi czytelnika od rysu historycznego i genezy danego odkrycia naukowego, aż po jego bezpośrednie implementacje w powszechnie znanych produktach marek takich jak Apple, Amazon czy Netflix. W tym ostatnim przypadku dowiemy się chociażby, w jaki sposób zręczne zarządzanie uwagą i architekturą wyboru pozwoliło gigantowi streamingowemu drastycznie skrócić czas poszukiwania filmu przez widza.
Z pragmatycznego punktu widzenia, lektura dostarcza niezwykle cennego oręża w codziennej pracy zawodowej, co stanowi jedną z jej największych zalet. Projektanci interfejsów, ale również menedżerowie produktu, inżynierowie oprogramowania czy specjaliści do spraw marketingu, niezwykle często stają przed koniecznością obrony i uargumentowania swoich wizji przed biznesem. Wiedza zawarta w tej publikacji pozwala zamienić subiektywne poczucie estetyki na twarde argumenty, oparte na dowodach i wieloletnich badaniach behawioralnych. Co niezmiernie ciekawe, w finałowych partiach podręcznika Yablonski porusza kwestię niezwykle aktualną, mianowicie etykę w projektowaniu. Ukazując, w jaki sposób te same mechanizmy, które na co dzień służą ułatwianiu życia, mogą być z premedytacją wykorzystywane do manipulacji uwagą, autor skłania do głębszej refleksji nad odpowiedzialnością branży technologicznej. Jest to merytoryczna wartość dodana, która poszerza horyzonty i nie pozwala traktować UX jedynie jako rzemieślniczego narzędzia do agresywnej maksymalizacji zysków korporacji.
Oceniając merytoryczną głębię z szerszej perspektywy, należy postawić sprawę jasno – nie jest to pozycja przeznaczona dla zaawansowanych badaczy, którzy monumentalną literaturę pokroju słynnych „Pułapek myślenia” Daniela Kahnemana znają już na wylot. Doświadczeni projektanci z wieloletnim stażem mogą odczuć podczas lektury spory niedosyt, odbierając treść jako momentami zbyt powierzchowną. Wynika to z faktu, że narracja została zdominowana przez znany zza oceanu, nieco repetytywny styl, w którym te same tezy powtarzane są w różnej, lekko zmodyfikowanej formie, co sztucznie buduje objętość. Niewielka liczba stron wymusiła na autorze zastosowanie kompromisów, przez co analizy studiów przypadku są często zaledwie zasygnalizowane, a nie rozebrane na satysfakcjonujące, analityczne czynniki pierwsze. Można również odnieść wrażenie, że brakuje tu szerszego odniesienia do najnowszych, współczesnych badań nad użytecznością, gdyż większość cytowanych praw opiera się na eksperymentach naukowych sprzed ponad pół wieku.
„Prawa UX” to solidna, poprawna i dobrze skompresowana pozycja wprowadzająca w fascynujący świat projektowania zorientowanego na ludzką psychikę. Przystępny język i konsekwentne unikanie hermetycznego, technologicznego żargonu sprawiają, że próg wejścia jest tu zawieszony niezwykle nisko. Jest to lektura wprost stworzona dla osób stawiających pierwsze, niepewne kroki w branży cyfrowej, programistów pragnących zrozumieć szerszy kontekst tworzonych przez siebie interfejsów, a także menedżerów, dla których holistyczne zrozumienie zachowań konsumenta stanowi fundament zawodowego sukcesu. Warto potraktować ten tytuł jako poręczny, podręczny katalog heurystyk, po który można szybko sięgnąć w chwilach projektowych wątpliwości. Ze względu na swój przekrojowy charakter, będzie to również trafiony prezent dla każdego ambitnego adepta nauk związanych z nowymi technologiami.
