Site icon Recenzje książek z każdej półki

Nexus. Krótka historia informacji od epoki kamienia do sztucznej inteligencji – Yuval Noah Harari

Nexus. Krótka historia informacji od epoki kamienia do sztucznej inteligencji - Yuval Noah Harari

Nexus. Krótka historia informacji od epoki kamienia do sztucznej inteligencji
Yuval Noah Harari

Informacja jest jednym z tych pojęć, które wydają się tak oczywiste, że na co dzień rzadko zastanawiamy się nad jego znaczeniem. Przekazujemy ją, zapisujemy, powielamy, kasujemy, filtrujemy i udostępniamy, często nie zauważając, że to właśnie ona organizuje niemal całe nasze życie społeczne. Dzięki informacji powstawały pierwsze wspólnoty, religie, państwa, systemy prawne, pieniądze, uniwersytety, gazety, media społecznościowe i w końcu sztuczna inteligencja. Z jednej strony informacja pozwala nam lepiej rozumieć świat, z drugiej bywa narzędziem kontroli, manipulacji i budowania porządku, który nie zawsze ma wiele wspólnego z prawdą. Właśnie ten szeroki, historyczny i zarazem bardzo aktualny problem bierze na warsztat Yuval Noah Harari w książce „Nexus. Krótka historia informacji od epoki kamienia do sztucznej inteligencji”.

Autor znany z „Sapiens” i „Homo Deus” ponownie proponuje czytelnikowi podróż przez dzieje ludzkości, ale tym razem nie skupia się bezpośrednio na biologicznej historii człowieka czy przyszłości gatunku, lecz na sieciach informacyjnych, które przez tysiące lat umożliwiały ludziom współpracę na wielką skalę. W liczącej ponad 500 stron książce Harari przechodzi od najprostszych form komunikacji, takich jak rysunki naskalne i gliniane tabliczki, przez druk, instytucje religijne, biurokrację, państwa totalitarne, media masowe i internet, aż po algorytmy oraz sztuczną inteligencję. Nie jest to jednak klasyczna historia technologii komunikacji. Bardziej mamy tutaj do czynienia z próbą odpowiedzi na pytanie, jak informacja tworzy władzę, porządek społeczny, poczucie wspólnoty, ale też dezinformację i systemy opresji.

Główną zaletą książki jest szeroka perspektywa. Harari potrafi połączyć ze sobą zjawiska, które na pierwszy rzut oka wydają się bardzo odległe. Cesarstwo Rzymskie, Kościół katolicki, partia bolszewicka, komunistyczna Rumunia, współczesne korporacje technologiczne i media społecznościowe zostają u niego wpisane w jedną opowieść o tym, kto gromadzi informacje, kto je kontroluje, kto decyduje o ich znaczeniu i jakie mechanizmy samokorekty posiada dany system. Dzięki temu czytelnik nie otrzymuje tylko kolejnego ostrzeżenia przed sztuczną inteligencją, lecz szerszy kontekst pokazujący, że problem nie zaczął się wraz z ChatGPT, algorytmami rekomendacji czy wielkimi bazami danych. Człowiek od zawsze budował struktury oparte na opowieściach, mitach, dokumentach, archiwach i autorytetach. Różnica polega na tym, że dzisiaj coraz większa część tej sieci zaczyna działać poza bezpośrednią kontrolą człowieka.

Na uwagę zasługuje sposób, w jaki Harari opisuje sztuczną inteligencję. Nie sprowadza zagrożenia do popularnego obrazu robotów-zabójców lub fantastycznych wizji rodem z kina science fiction. Bardziej interesuje go to, że komputery mogą tworzyć, selekcjonować i rozpowszechniać informacje w sposób, który będzie wpływał na ludzkie emocje, decyzje polityczne, wybory konsumenckie i relacje społeczne. W tym sensie AI nie jest tylko kolejnym narzędziem, takim jak młotek, drukarka czy kalkulator. Staje się uczestnikiem sieci informacyjnej, który może współtworzyć nowe opowieści, nowe formy władzy i nowe sposoby manipulowania ludzkim zachowaniem. To właśnie w tym miejscu książka robi się najbardziej aktualna, ponieważ autor nie pyta jedynie o techniczne możliwości algorytmów, ale o to, czy nasze instytucje, demokracje i mechanizmy kontroli są przygotowane na systemy szybsze, bardziej złożone i często mniej zrozumiałe niż dotychczasowe narzędzia człowieka.

Książka jest napisana bardzo przystępnym językiem. Harari ma talent do prowadzenia narracji w taki sposób, aby nawet złożone procesy społeczne, polityczne i technologiczne nie zamieniły się w suchy wykład. Często korzysta z historycznych anegdot, porównań i szerokich analogii, dzięki czemu lektura jest płynna i wciągająca. Nie jest to książka techniczna i osoby szukające szczegółowego omówienia architektury modeli językowych, uczenia maszynowego czy działania współczesnych systemów AI mogą poczuć niedosyt. Nie taki jest jednak cel autora. „Nexus” to raczej książka o człowieku w świecie informacji niż podręcznik o technologii. Harari nie tłumaczy, jak zbudować algorytm, lecz zadaje pytanie, co może się stać ze społeczeństwem, jeśli algorytmy zaczną coraz skuteczniej organizować naszą wiedzę, uwagę i wyobrażenia o świecie.

Nie oznacza to jednak, że książka jest pozbawiona słabszych stron. Przy tak szeroko zakrojonym temacie pewne uproszczenia są właściwie nieuniknione. Harari czasem zbyt łatwo przechodzi od jednego zjawiska do drugiego, budując analogie, które są atrakcyjne literacko, ale mogą drażnić bardziej wymagających czytelników. Specjaliści od historii, filozofii, etyki, ekonomii czy nowych technologii zapewne znajdą fragmenty, w których chcieliby większej precyzji i głębszego wejścia w szczegóły. Momentami można też odnieść wrażenie, że autor powtarza znane już z wcześniejszych książek sposoby argumentacji. Kto czytał „Sapiens” i „Homo Deus”, rozpozna charakterystyczny rytm narracji: szeroki historyczny przykład, mocna teza, przeskok do współczesności i ostrzeżenie przed możliwym scenariuszem przyszłości. Dla jednych będzie to zaleta, bo Harari pozostaje wierny swojemu stylowi, dla innych pewna oznaka zmęczenia formuły.

Warto też zauważyć, że autor ma wyraźnie określony światopogląd i nie ukrywa swoich obaw dotyczących populizmu, autorytaryzmu, religii, korporacji technologicznych czy słabości współczesnych demokracji. Nie każdemu czytelnikowi ta perspektywa będzie odpowiadać. Czasem można mieć wrażenie, że Harari zbyt mocno prowadzi odbiorcę ku własnym wnioskom, zamiast zostawić więcej miejsca na samodzielne rozważenie alternatywnych interpretacji. Z drugiej strony trudno uznać to za poważną wadę w książce eseistycznej i popularnonaukowej, której celem jest nie tylko przedstawienie faktów, ale również sprowokowanie do myślenia. Najlepiej czytać „Nexusa” nie jako ostateczną diagnozę rzeczywistości, lecz jako rozbudowany głos w dyskusji o tym, jak bardzo informacja zmieniła człowieka i jak bardzo może go jeszcze zmienić.

Najciekawsze w książce jest chyba to, że Harari próbuje osłabić prosty optymizm związany z dostępem do wiedzy. Współczesny człowiek może w kilka sekund znaleźć więcej informacji niż dawni uczeni przez całe życie, ale wcale nie oznacza to, że stał się mądrzejszy. Nadmiar danych nie prowadzi automatycznie do zrozumienia. Przeciwnie, może prowadzić do chaosu, dezinformacji i wygodnego oddawania własnego osądu w ręce systemów, których działania nie rozumiemy. To ważna obserwacja, ponieważ dobrze pokazuje paradoks naszych czasów. Nigdy nie mieliśmy tak łatwego dostępu do informacji i nigdy tak mocno nie potrzebowaliśmy umiejętności krytycznego myślenia.

Reasumując, „Nexus” to książka ambitna, przystępna i potrzebna, choć niepozbawiona uproszczeń oraz powtórzeń. Jej największą siłą jest umiejętne połączenie historii, socjologii, polityki i refleksji nad sztuczną inteligencją w jedną opowieść o sieciach informacji. Nie jest to pozycja, która każdemu przyniesie zupełnie nowe odkrycia, zwłaszcza jeśli ktoś od dawna śledzi debatę o AI, dezinformacji i władzy platform cyfrowych. Może jednak bardzo dobrze uporządkować intuicje, nazwać problemy i pokazać, że obecna rewolucja informacyjna nie wzięła się znikąd. Książkę warto polecić przede wszystkim osobom zainteresowanym przyszłością społeczeństwa, technologią, demokracją i tym, jak ludzkie opowieści potrafią budować zarówno cywilizacje, jak i systemy zniewolenia. Nie jest to może najmocniejsza książka Harariego, ale z pewnością jest to lektura, po której trudno patrzeć na informację jak na neutralny zbiór danych. Informacja w ujęciu autora okazuje się czymś znacznie potężniejszym: tworzy porządek świata, a w epoce sztucznej inteligencji może zdecydować o tym, czy człowiek pozostanie jego świadomym uczestnikiem, czy stanie się jedynie elementem cudzej, coraz mniej zrozumiałej sieci.

Exit mobile version