Site icon Recenzje książek z każdej półki

Sonder – Tina Berk

Sonder - Tina Berk

Sonder
Tina Berk

„Ludzkie historie są jak rzeki, które płyną tylko sobie znanym nurtem…” – polecam Waszej uwadze to zdanie, które umieszczone jest na mrocznej okładce Sondera Tiny Berg. Dlaczego? Dopiero po lekturze książki, zrozumiecie jego prawdziwy sens. Jak Sonder trafił do moich rąk? Muszę przyznać, że tym razem pozwoliłam sobie na zakupy okiem prawdziwej kobiety i spodobała mi się okładka. Właściwie motyw, który został na niej umieszczony.

Niedawno zrobiłam sobie tatuaż – piórko, które rozpada się na kilkanaście odlatujących ptaków. Taki symbol – ulotności życia i mijającego czasu. Autorka Sondera – Tiny Berg, wykorzystuje właśnie ten motyw – odlatujących, tęczowych ptaków, które wzbijają się w niebo. Na środku książki widnieje tytuł – Sonder. Jedno słowo, którego znaczenia dotychczas nie znałam. Gdy wpisałam to słowo w wyszukiwarkę internetową tak na prawdę nie spodziewałam się, że znajdę jakąś definicję. Wydawało mi się, że jest to zabieg językowy wykorzystany przez autorkę, jakiś zlepek słów, może ksywka jednego z bohaterów. Nic bardziej mylnego. Sonder, według The Dictionary of Obscure Sorrows (pl. Słownik nieoczywistych smutków), to uczucie, kiedy zdajesz sobie sprawę z tego, że ktoś, kto właśnie cię mija, ma tak samo złożone życie, jak ty. Autorka nie mogła wybrać lepszego tytułu dla swojej książki. Trafiła w dziesiątkę. A o czym jest Sonder? To książka z nurtu New Adult, idealna pozycja dla nastolatków, opowiada o ich rozterkach, problemach. Codzienność 17-letniej Sophie krąży wokół randek z jej chłopakiem Declanem (szkolnym przystojniakiem, o którym marzy niejedna dziewczyna), szkołą, imprezami z przyjaciółkami i pracą w kawiarni rodziców. Nic nie zapowiada, że jej życie może w jeden wieczór, wywrócić się do góry nogami. Nieodebrane połączenia, wiadomości bez odpowiedzi, coraz bardziej rozpaczliwe nagrania na automatycznej sekretarce… Gdzie się podział Declan? Dlaczego Sophie ma wrażenie, że wszyscy, którzy byli na imprezie u jej chłopaka są w zmowie i nie mówią jej prawdy. Dlaczego ma wrażenie, że każdy przed nią coś ukrywa? Komu mogłoby zależeć na tym, żeby Declan zniknął? Czy Will – jego najlepszy przyjaciel, z którym Declan gra w drużynie, może mieć coś wspólnego z jego zaginięciem? Sophie nie może sobie poradzić z natłokiem myśli, które nachodzą ją za każdym razem, gdy przechodzi obok miejsc, w których spotykała się z Declanem. Pierwszy pocałunek, pierwsza randka, pierwsza wspólna impreza… Budynek szkoły, mostek przy zapomnianej rzece, park… Czuje wręcz jego obecność na każdym kroku… Tak bardzo pragnie, żeby do niej się odezwał i żeby wszystko było jak dawniej. Gdy Sophie znajduje list od chłopaka i czyta pierwsze zdanie, w którym pisze, że musiał zniknąć, ale niedługo wróci – dziewczynie spada kamień z serca. Jest tylko jeden warunek, żeby mogli kontynuować korespondencję, Sophie nikomu nie może nikomu zdradzić, że mają kontakt. Dziewczyna z jednej strony ogromnie się cieszy, że jej chłopak jest bezpieczny, a z drugiej zaczyna się bać, że może ciągle mu coś grozi skoro nie może wrócić. Rodzice chłopaka odchodzą od zmysłów. Sophie chce ich uspokoić, chce im powiedzieć, że u Declana wszystko w porządku, jednak chłopak nie zgadza się, twierdząc, że musi to trzymać w całkowitej tajemnicy. Mijają dni, śledztwo, które prowadzi policja utyka w martwym punkcie. Kolejne przesłuchania nie przynoszą przełomu, brak nowych śladów… Sophie kontynuuje korespondencję z Declanem, prosząc go, by wrócił jak najszybciej. Nie jest w stanie normalnie funkcjonować, nie ma apetytu, ciągle chodzi przygaszona, cierpi… Zauważa też, że jej rodzice coraz częściej się kłócą, powodem są pieniądze – kawiarnia nie prosperuje tak dobrze jak dotąd. Życie Sophie, od momentu zaginięcia Declana, przypomina upadające domino. Czy dziewczyna będzie w stanie je zatrzymać, zanim upadnie ostatni klocek? Co się stało z Declanem? Czy historia będzie miała happy end? Czy kolor okładki nie jest przypadkowy? I wreszcie jakie znaczenie ma rzeka, o której wspomina autorka na okładce Sondera? Mimo że nastolatką nie jestem już dobre kilka lat, to miło było wrócić za sprawą tej książki, do nastoletnich rozterek. Do pierwszych miłości, motylków w brzuchu i niepewności. Polecam zarówno młodzieży, jak i rodzicom – książka pomaga zrozumieć świat, widziany oczami nastolatki, która przechodzi przez najcięższe wyzwanie.

Exit mobile version