Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Żona złotnika – Sophia Tobin

Recenzja książki Żona złotnika

Żona złotnika
Sophia Tobin

Anglia, listopad 1792 roku. Za kanałem La Manche ma miejsce krwawa rewolucja. Upada monarchia. Warstwy uprzywilejowane do tej pory, pławiące się w bogactwie i luksusie kończą na gilotynie. Serca mieszkańców Berkeley Square, dzielnicy wysokich rezydencji i ekskluzywnych londyńskich sklepów drżą na każdą wieść z Francji. Tymczasem Edward Digby, nocny stróż pilnujący porządku w tej części miasta odnajduje ciało Pierre’a Renarda, popularnego złotnika. Sprawa jego zabójstwa bulwersuje wiele osób. Przewodniczący ławy przysięgłych, Henry Maynard, jeden z lokalnych bogaczy, szantażem zmusza Digbiego do przeprowadzenia śledztwa, które ma ustalić sprawcę. Nie o sprawiedliwość i porządek mu jednak chodzi. Jak ustala nocny stróż również on należał do dużego grona ludzi nienawidzących nieboszczyka. Renard przed laty przybył z Francji i za wszelką cenę chciał należeć do Londyńskiej śmietanki towarzyskiej. Te ambicje zniszczyły jego małżeństwo, a jego żona znalazła się w sporym gronie podejrzanych, szczególnie, że od pewnego czasu zaczęła się dziwnie zachowywać. Wydaje się, że jedyną osobą która lubiła Pierre’a Renarda był miejscowy koroner i akuszer w jednym, doktor Talyor. Ze wszystkich bohaterów książki tylko jeden, Alban Steele, również złotnik, nie mógł dokonać zbrodni, ponieważ znajdował się poza Londynem. Co nie oznacza, że nie miał motywu do jej popełnienia. Kto i dlaczego zamordował Pierre’a Renarda? Czy było to morderstwo polityczne? Rabunek ze skutkiem śmiertelnym? A może zbrodnia w afekcie? Do ostatnich stron książki nie jesteśmy w stanie jednoznacznie tego stwierdzić.

Dzięki sprytnemu trikowi zastosowanemu przez autorkę, polegającemu na rozpoczęciu każdego rozdziału od kilku akapitów z pamiętnika zmarłego, czytelnik poznaje tło wydarzeń, które doprowadziły do jego zagadkowej śmierci. Zagłębiając się w kolejne wpisy do pamiętnika nie tylko lepiej poznajemy denata, lecz również (o czym jesteśmy przekonani), zbliżamy się do odgadnięcia tego, kim jest sprawca. Pierre Renard był złym człowiekiem. Jednak nie wyróżniał się zanadto od innych ludzi ze swojej epoki.

Na kolejnych stronach książki poznajemy sylwetki biednych i bogatych mieszkańców Londynu schyłku XVIII wieku. Poznajemy ich codzienne zajęcia, smutki i radości, maski jakie zakładają na różne okoliczności. To właśnie te maski (pozy, czy raczej wzory zachowań przyjmowane w różnych okolicznościach), są głównym atutem książki. W oparciu o wątek morderstwa autorka przedstawia nam świat ludzi, którzy by przetrwać muszą dostosować się do otoczenia poprzez schowanie głęboko swoich przekonań i własnej osobowości. Dotyczy to nie tylko biednych, którzy muszą walczyć o przetrwanie, lecz również bogatych. Wszyscy bez wyjątku grają i robią to tak sugestywnie, że sami już nie wiedzą kim są: cierpliwą służącą znoszącą z uśmiechem wszystkie kaprysy swej pani, czy cierpiącą kobietą pragnącą miłości; bajecznie bogatą, egzaltowaną i ekscentryczną żoną przystojnego szlachcica, czy wyrachowaną kobietą, która chce jedynie zaspokoić swoje zachcianki? A może zgorzkniałym stróżem, który podziwia i jednocześnie nienawidzi wszystkich bogaczy, którzy mu płacą; jest tak naprawdę wrażliwym i delikatnym obrońcą bezbronnych? Nie do końca jesteśmy pewni co do jednego z głównych bohaterów Albana Steele’a. Czy jest on rzeczywiście pozbawionym empatii osobnikiem, dla którego liczy się tylko rodzina, a jego jedyną rozrywką jest sprawianie sobie (i nie tylko sobie) cierpienia?

Ten bogaty w sprzeczne uczucia i tajemnice świat, jaki wyłania się z kart książki jest… Ciut za długi. Doskonale skonstruowana intryga, bogata osobowość postaci i duch epoki miejscami stają się nużące. Z tego powodu książki nie da się przeczytać jednym tchem. Odchudziwszy ją o powiedzmy 100 stron (z 430) na pewno nie zubożyło by opowieści, a jedynie przyspieszyło akcję.

Niemniej książka napisana przez debiutantkę Sophię Tobin zasługuje na uwagę. I to nie tylko przez kobiety dla których została napisana (mało znam piszących mężczyzn, którzy tyle miejsca poświęcają wątkom związanym z miłością). Dzięki doskonale uknutej intrydze, a także ciekawie odmalowanym postaciom ludzi ze schyłku XVIII wieku, również męska część czytelników znajdzie w niej miłą lekturę na zimowe dłuuugie wieczory.

Informacje o książce:
Tytuł: Żona złotnika
Tytuł oryginału: Żona złotnika
Autor: Sophia Tobin
ISBN: 9788377055946
Wydawca: PWN
Rok: 2014

Zaprzyjaźnione blogi