Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Wydział – Miłosław Czarnecki

Recenzja książki Wydział - Miłosław Czarnecki

Wydział
Miłosław Czarnecki

Kryminał jest tym gatunkiem literackim, który nie potrzebuje zbędnej reklamy. Od dawien dawna, zbrodnia przedstawiana na kartach takich książek, przyciągała całą rzeszę czytelników. Jedni upatrują w nich dreszczyku emocji, na samą myśl o zabójstwie, drudzy lubują się w mozolnej, lecz złożonej, pracy kryminalistycznej, inni poszukują sensacyjnej strony takowych powieści. Jakie by nie nie były powody stojące za decyzją o sięgnięciu po kryminał, zawsze można doszukać się jednego wspólnego mianownika – chęci przeżywania zbrodni, z bezpiecznego miejsca, jako czytelnik, cichy obserwator. Bycie sędzią, ławą przysięgłych i egzekutorem jednocześnie. Możemy popuścić swoje wodze morderczych fantazji, licząc na to, że nam się upiecze, albo być ręką trzymającą miecz sprawiedliwości nad głową winnego. Co by się stało, gdybyśmy rzeczywiście mieli fizyczną możliwość, dzierżyć w swoich rękach historie opisywane w tak wielu książkach? Co by się stało gdybyśmy byli jej uczestnikami, od których zależy nie tylko los śledztwa, ale ludzi w nie wciągniętych? Jak byśmy się zachowali w sytuacji w której sami znaleźlibyśmy się w roli naszych ulubionych detektywów? Czy nadal twierdzilibyśmy to samo, co w momencie w którym siedzimy bezpieczni, z książka we własnym ciepłym domu? „Wydział” autorstwa Miłosława Czarneckiego pokazuje, na podstawie prawdziwych wydarzeń, pracę ludzi którzy zdecydowali się ścigać przestępców, i to właśnie zbiór tych opowiadań jest ich odpowiedzią na pytanie – co gdyby zwykłemu człowiekowi przyszło zmierzyć się z prawdziwą zbrodnią?

Śledczy ukazani w książce na pewno nie są zwykłymi ludźmi, inaczej nigdy nie trafiliby tam gdzie są teraz. Każdy z nich zapewne musiał kiedyś być „żółtodziobem” któremu przyszło stawić czoła pilnowaniu litery prawa, ale nie od razu został rzucony w wir scenariuszy rodem z najlepszych kryminałów. Po lekturze „Wydziału” mogę wręcz powiedzieć, że taki świat nie istnieje. Nie ma ludzi takich jak Sherlock Holmes, którzy przy każdej sprawie przeżywają masę przygód. Światem w którym przyszło pracować bohaterom książki Pana Czarneckiego jest szary kąt pobliskiego blokowiska, mała miejscowość pomiędzy niczym a pustką, czy duże miasto które ma więcej pragmatyzmu niż tajemniczości. Nie ma w ich pracy niczego wzniosłego, poza doświadczaniem najgorszej z ludzkich emocji – zła. Nie robią tego dla medali i przygód, pościgów rodem z telewizji i strzelanin jak z serialu „Miami Vice”, jest za to szarość dnia codziennego i wewnętrzna walka pomiędzy ich własnym człowieczeństwem, a okrutną naturą innych ludzi. Nie unikają emocji których nie sposób odczuwać kiedy doświadcza się zbrodni popełnianych przez innych. Nie trafili jednak do swojego „Wydziału” przez przypadek, są ściśle wyselekcjonowaną elitą osób które potrafią sobie poradzić z tym czego doświadczają. Czasami jest im trudno, ale wiedzą, że robią coś dobrego, zaciskają więc zęby i brną dalej w ten nieczysty świat, wierząc w to co robią. Trudno mi powiedzieć, jak silnym trzeba być człowiekiem, żeby radzić sobie ze sprawami opisanymi w „Wydziale”. Trudno też mi powiedzieć na ile jest to rzetelnie oddane środowisko śledczych, skoro to oni sami opowiadają o swojej pracy.

Wydział” jest książką bardzo dobrze skonstruowaną, to muszę przyznać. Nie bombarduje czytelnika samymi suchymi faktami, opisami spraw i czynności śledczych. Skupia się na tym co czuli funkcjonariusze jako ludzie, podczas prowadzenia swoich zadań. Pan Czarnecki, jako autor, wybrał swoim zdaniem te najciekawsze, i zrobił to według schematu który bardzo dobrze wpasował się w pracę policjanta, o tyle o ile o niej wiem. Czytelnik znajdzie w „Wydziale” opowieści różne, dzięki czemu całość nie jest jednostajnym wykładem, tylko spektrum spraw z jakimi śledczy mieli okazję się spotkać. Oczywistym jest, że większość z nich jest bardzo brutalnych, ale moim zdaniem nie to świadczy o prawdziwej naturze książki. To czym jest „Wydział” zawarte jest w opowieściach niższego kalibru, kiedy z opowiadających wychodzi ich prawdziwe oblicze, czyli ludzi nie tyle niewzruszonych na to czego doświadczają, co ludzi którzy potrafią sobie z tym poradzić, żyć normalnie, śmiać się i cieszyć się życiem. Przykładem mogą być rozdziały „Biegły” lub „Imieniny”. Z drugiej zaś strony są sprawy które wymagały od śledczych nadludzkich umiejętności opanowywania własnych emocji, szczególnie jeśli w grę wchodziło zamordowanie dziecka, jak w rozdziale „Droga do szkoły” czy „Najtrudniejsze”.

Wydział” jest książką dla każdej osoby która szuka prawdziwej policyjnej opowieści. Nie takiej sensacyjnej jak w kinie czy telewizji, ale takiej pokazanej z perspektywy ludzi, takich jak my, którzy postanowili poświęcić całe swoje życie, aby otoczyć się największym złem tego świata, po to abyśmy my mogli spokojnie czytać ich opowieści.

Informacje o książce:
Tytuł: Wydział
Tytuł oryginału: Wydział
Autor: Miłosław Czarnecki
ISBN: 9788380830202
Wydawca: Novae Res
Rok: 2016

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń książkę
Ocena: 8.0/10 (1 głos)
Wydział - Miłosław Czarnecki, 8.0 out of 10 based on 1 rating

Komentarze

komentarze

  • Zapowiada się interesująco. Poszukam tej książki. Dzięki!

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 0 (całkowicie: 0 głosów)
    • Książka nie jest objętościowo gruba, ale warto jeżeli lubisz realistyczne opowiadania ;-)

      VA:F [1.9.22_1171]
      Ocena: 0 (całkowicie: 0 głosów)
      • Objętość mnie nie przeraża. Najwazniejsza jest zawartość, a w tym przypadku wyglada zachęcająco

        VA:F [1.9.22_1171]
        Ocena: 0 (całkowicie: 0 głosów)
Zaprzyjaźnione blogi