Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

W szpilkach od Manolo – Agnieszka Lingas-Łoniewska

Dodane 1 czerwca 2013 | 1 komentarz

W szpilkach od Manolo - Agnieszka Lingas-Łoniewska

W szpilkach od Manolo
Agnieszka Lingas-Łoniewska

Miejsce na parkingu to świętość, szczególnie o poranku i przed dniem w Fabryce czyli korporacji. Kiedy ktoś zawładnie tym kawałkiem asfaltu/betonu/bruku najgorsze instynkty dochodzą do głosu. No, chyba, że dany osobnik jest tak jakby w naszym typie, ale nawet wtedy taka zbrodnia nie zostaje wybaczona. Piękno, pięknem, lecz swoją opinię trzeba głośno zamanifestować, w końcu własność jest święta, nawet gdy nie podpisana! Co może wyniknąć z porannej wymiany zdań z nieznajomym, który jest przystojny, bezczelny i raz jeszcze przystojny? Dzień, który zmienia wszystko, dopiero dostrzega się po czasie…

Liliana uwielbia koty, nienawidzi wyścigów szczurów, kocha szpilki i swoje auto oraz pomija wieczne komentarze swojej Mamulki na temat swojego stanu cywilnego. Pewne rzeczy człowiek po prostu przyjmuje z dobrodziejstwem inwentarza, inne stara się tolerować, bo z czegoś trzeba żyć, no a zresztą trzeba radzić sobie na przykład z pomocą oddanych przyjaciółek. Oczywiście w całym tym zamieszaniu pomocny jest rozsądek, wcale nie zdrowy, ale pokręcony i dający o sobie znać przy pomocy dość niewyparzonego języka. W sumie Lilka nie ma zbytnio na co narzekać, coś tam może i uwiera, lecz ona jest ostatnią osobą, która narzekałaby na los. Jednak zmiany jakie zachodzą w jej życiu po pewnym porannym parkingowym sparingu zaskakują ją dość mocno. Ma w nich udział Michał, osobnik chodzący własnymi drogami, co i rusz krzyżującymi się ze ścieżkami Liliany, co znowu nie jest takie nieprzyjemne, a wręcz odwrotnie… Ale korporacyjna machina nie śpi i łatwo znaleźć się poza nią, szczególnie kiedy ktoś ma plecy oraz nie lubi konkurencji i to nie tylko tej w czworonożnym maratonie! Niestety niektórzy muszą o tym przekonać się na własnej skórze, ale kto powiedział, że koniec pewnego etapu nie może być początkiem nowego rozdziału? Szczególnie kiedy ma się wsparcie w „psiapsiółkach”, rozumiejącym wszystko przyjacielu i facecie, spełniającym wszystkie warunki na „Pana Właściwego”.

Czytaj dalej
Zaprzyjaźnione blogi