Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Siostry półkrwi - Patronat MoznaPrzeczytac.pl

Widzieć więcej. Podróż przez Ekwador, Kolumbię i Wenezuelę – Tony Kososki

Dodane 11 sierpnia 2017 | brak komentarzy

Recenzja książki Widzieć więcej. Podróż przez Ekwador, Kolumbię i Wenezuelę - Tony Kososki

Widzieć więcej. Podróż przez Ekwador, Kolumbię i Wenezuelę
Tony Kososki

Chociaż zdecydowana większość ludzi cały czas chodzi do pracy, to miesiące letnie kojarzą nam się z wyjazdami urlopowymi. Wyjazdy te, w zależności od pieniędzy i czasu jakim dysponujemy są bardzo zróżnicowane. Możemy zwiedzać naszą piękną Polskę. Tłumy Polaków wędrują po górach, inni wybrali plaże nad Bałtykiem. Jeszcze inni skorzystali z gotowych propozycji biur podróży, które kuszą kolorowymi katalogami i coraz bogatszą ofertą. Istnieje jednak jeszcze inna forma podróżowania. Możemy zapatrzeć się w najpotrzebniejsze rzeczy i po prostu wyruszyć w nieznane. Właśnie taką drogę obrał Tony Kososki, autor książki pod tytułem „Widzieć więcej. Podróż przez Ekwador, Kolumbię i Wenezuelę„. Jest to kontynuacja jego debiutu literackiego „Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę. Podróż przez Brazylię, Boliwię i Peru„. Obie książki ukazały się nakładem wydawnictwa Muza. Jest to dość obszerna pozycja, licząca ponad 460 stron.

Czytaj dalej

Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę – Tony Kososki

Dodane 2 sierpnia 2016 | brak komentarzy

Recenzja książki Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę - Tony Kososki

Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę
Tony Kososki

Pewna moja znajoma, która spędziła swoje ostatnie wakacje w Brazylii, stwierdziła, że po tej podróży banany już nigdy nie będą jej smakować tak samo. Dziś nawet gotuje po brazylijsku. Myślę, że po takiej podróży jak ta, którą opisuje Tony Kososki w swojej debiutanckiej książce – nie tylko po Brazylii, ale również po Boliwii i Peru – życie podróżnika już nie może wyglądać jak przedtem. Zwłaszcza, kiedy droga mająca swój umowny początek w największym mieście półkuli południowej – São Paulo, a kończąca się w mieście, to którego nie prowadzi żadna droga kołowa, ani tory kolejowe – Iquitos – to nie tylko podróż z miasta do miasta, a lekcja otaczającego świata, obalania mitów, a również poznawanie siebie w wielu specyficznych sytuacjach, o których doświadczeniu wielu zjadaczom chleba nawet się nie śniło. Taka jest opisana przez autora podróż – mimo planu, spontaniczna, prowokująca niecodzienne sytuacje, otwarta na to jak los pokieruje przygodą. Będąc w długo oczekiwanej podróży, Tony Kososki często igrał z losem, właśnie po to, aby przekonać się, czym naprawdę jest miejsce i kim są ludzie, dla których on sam mógł zdać się bardziej egzotyczny niż oni – mieszkańcy Ameryki Południowej dla młodego, beztroskiego, bezbronnego europejczyka.

Czytaj dalej
Zaprzyjaźnione blogi