Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Ukryty wymiar - Patronat MoznaPrzeczytac.pl

Kosmiczny podróżnik – Jakub Kulus

Dodane 14 listopada 2017 | brak komentarzy

Recenzja książki Kosmiczny podróżnik - Jakub Kulus

Kosmiczny podróżnik
Jakub Kulus

Kosmos. Ostateczna granica.

Niemal każde znane mi Sci-Fi, którego akcja rozgrywa się w kosmosie w jakiś sposób „rozprawia się” z prędkością światła. W „Star Treku” mamy napęd Warp, który generuje zagęszczenie czasoprzestrzeni przed statkiem i tuż za nim – dzięki czemu „Enterprise” pokonuje olbrzymie odległości w nadświetlnym tempie. W „Gwiezdnych Wojnach” również zupełnie nie przejmują się takimi pierdołami jak prędkość światła, tylko wlatują w hiperprzestrzeń i pokonują w błyskawicznym tempie kolejne parseki. Popularnym motywem są również „Wormholes”, czyli tunele czasoprzestrzenne, które torują sobie drogę przez dodatkowe wymiary, skracając o lata świetlne drogę między punktem A i punktem B. No bo jakże inaczej wyobrazić sobie kolonizację kosmosu, w którym kilkaset lat świetlnych to tycieńki kawałeczek wszechświata? Loty miałyby trwać całe wieki? Każde kosmiczne Sci-Fi mieć sposób, aby pokonać takie odległości o wiele, wiele szybciej.

Niniejsza książka bazuje na dość rzadko stosowanej koncepcji: podróże międzygwiezdne ograniczone są nieprzekraczalną prędkością światła – ale dylatacja czasu pozwala przeżyć trwający wiele tysięcy lat lot jako kilka dni, tygodni czy miesięcy. Wprawdzie w ciągu lotu świat się zmieni – ale podróżnik pozostanie tak samo młody jak podczas startu.

Czytaj dalej

Zakochany samuraj – Marcin Obuchowski

Dodane 11 grudnia 2015 | 2 komentarze

Recenzja książki Zakochany samuraj - Marcin Obuchowski

Zakochany samuraj
Marcin Obuchowski

Książki z szeroko pojętej fantastyki mają pewną bardzo przydatną dla potencjalnego autora cechę: dowolność. Tu wystarczy mieć odrobinę wyobraźni, bardzo dużo pomysłu na siebie, warsztat, dzięki któremu styl będzie bardziej niż znośny i dać się ponieść. Jednak, by Czytelnik, najważniejszy juror danego dzieła, był zadowolony i usatysfakcjonowany daną historią, musi ona mieć COŚ. To COŚ ma wiele definicji, jednak jak dla mnie, recenzentki z maleńkim stażem, musi mieć po prostu wartką akcję i być ciekawie rozegrana pod względem stylistyki: opisów i dialogów. „Zakochany samuraj” okazał się być twardym i wymagającym przeciwnikiem.

Czytaj dalej

Bunt Manekinów – Jan Antoni Homa

Dodane 12 października 2015 | brak komentarzy

Recenzja książki Bunt Manekinów - Jan Antoni Homa

Bunt Manekinów
Jan Antoni Homa

Widzieliście kiedyś „Łowcę Androidów„? Jeśli tak: czy naprawdę poczuliście klimat tego filmu? Doświadczyliście przedstawionego tam brudu przyszłości? Zagłębiliście się w w świat pokazywany poprzez kontrast wizualny? Odczuliście głębie mroku i beznadziei głównego bohatera? A może czytaliście opowiadanie Philipa K. Dicka „Czy Androidy marzą o elektrycznych owcach?” na podstawie, którego film ten powstał? Jeśli powyższe pytania spotykają się z waszą odpowiedzią negującą, powinniście zdecydowanie przeczytać „Bunt Manekinów”. Jeśli odpowiedzieliście twierdząco, tym bardziej powinniście tę książkę przeczytać, dzięki czemu powrócicie do świata gdzie android może być każdym, tak samo jak człowiek.

Czytaj dalej

Hipnoza – Bartłomiej Basiura

Dodane 5 maja 2015 | 1 komentarz

Hipnoza - Bartłomiej Basiura

Hipnoza
Bartłomiej Basiura

Trylogia, którą stworzył Pan Bartłomiej Basiura jest wyjątkowym zjawiskiem literackim. Pierwszy raz spotkałem się bowiem z sytuacją, w której pierwsza część jest publikowana jako trzecia w kolejce. Początkowo byłem do tego pomysłu nastawiony dość sceptycznie, nie widziałem w tym większego sensu. Bałem się, że wniesie to w całość pracy autora, chaos utrzymania linii fabularnej. W pierwszej chwili skojarzyło mi się to z nieśmiertelnym hitem kinowym „Powrót do przyszłości” gdzie linia czasowa była tylko umowna. Przystałem więc na takie podjęcie „Hipnozy” jako swoiste zabawienie się autora, z pamięcią czytelnika. Biorąc pod uwagę fakt, że Pan Basiura napisał „Hipnozę” mając zaledwie osiemnaście lat, muszę przyznać, że jestem nie tylko pod wielkim wrażeniem jego talentu, ale także wyjątkowej dojrzałości, kiedy książkę ową pisał.

„Hipnoza” cofa nas do czasów, w których Maria Kozielska była zwyczajną policjantką w Lubaczowie. Jej mąż – Marek, dzierży pozycję redaktora naczelnego w lokalnej gazecie. Wychowują razem syna, który ma wszystko czego potrzebuje. Spokój okolicznych lasów, daje wszystkim żyjącym w tym małym społeczeństwie poczucie bezpieczeństwa i odrealnienia od otaczających ich problemów świata. Wszystko zmienia się w jedną noc, kiedy to zostaje popełnione morderstwo. Mała miejscowość tuż przy granicy z Ukrainą, unikała brutalności świata przez tyle lat, aż w końcu i tu pojawił się zgniły owoc rozpleniony przez człowieka, przez mordercę. Każda mała miejscowość ma swoje mroczne sekrety, wypadki, o których się nie wspomina więcej niż przy kuflu piwa, ale Lubaczów nie jest taką miejscowością. Właśnie to miasteczko upatrzył sobie seryjny morderca, a o jego obecności nie stanowi wcale jedno ciało, ale wiadomość, którą pozostawił za sobą: Contradictio in se. „Sprzeczność sama w sobie”. Wtedy też, zaczyna się gra w sprzeczności. Pomiędzy policjantami i zabójcą, pomiędzy czytelnikiem i Basiurą, a wszystko w celu odkrycia prawdy, lub jej zatarcia.

Czytaj dalej

Uczeń Carpzova – Bartłomiej Basiura

Dodane 20 stycznia 2015 | 2 komentarze

Recenzja książki Uczeń Carpzova

Uczeń Carpzova
Bartłomiej Basiura

Polski wkład w literaturę sensacyjną i kryminalną, niestety nadal pozostaje bez większego uznania. Zabawiamy się tymi gatunkami na własnym podwórku, powstrzymywani przez barierę kulturową jak i językową. Trudno przecież trafić do czytelnika z zachodu historią, która w żaden sposób nie koreluje z jego własnym światem. Śląsk tylko Polakom może przypominać zawiłości społeczne i kulturowe cechujące ten obszar. Kryminał ma tutaj zatem bardzo ograniczone pole do działania. Pan Bartłomiej Basiura, autor „Ucznia Carpzova” zastosował znane nam realia do stworzenia własnej opowieści. Co przeraża nas bardziej niż to czego nie znamy, jeśli nie świadomość, że kryje się na naszym własnym podwórku?

Czytaj dalej
Zaprzyjaźnione blogi