Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Egipcjanin Sinuhe – Mika Waltari

Dodane 22 października 2015 | 3 komentarze

Recenzja książki Egipcjanin Sinuhe - Mika Waltari

Egipcjanin Sinuhe
Mika Waltari

Egipcjanin Sinuhe – książka, która mimo swojego pierwszego wydania w 1945 roku, dopiero niedawno u mnie zagościła i muszę przyznać, że z miejsca porwała mnie do Starożytnego Egiptu. A ja, cóż, z przyjemnością się na tę podróż się zgodziłam. W olbrzymim skrócie książkę można ją podsumować jako powieść historyczną, napisaną przez fińskiego autora Mikę Waltariego, osadzoną w czasach faraonów. Ale jak płytko i nudno to brzmi! Egipcjanin Sinuhe ma nam w swojej historii do zaoferowania znacznie więcej.

Czytaj dalej

Tancerze w żałobie – Margery Allingham

Dodane 6 grudnia 2014 | brak komentarzy

Recenzja książki Tancerze w żałobie - Margery Allingham

Tancerze w żałobie
Margery Allingham

Przez długie lata, które spędziłem nad książkami, starałem się unikać kryminałów. Wynikało to z kwestii nie tyle braku oczytania w tym gatunku, co mojej prawie patologicznej miłości do sci-fi. Nie bierzcie mnie tutaj za jakiegoś ignoranta, jestem zaznajomiony z tą literaturą z tym, że nigdy do mnie nie przemówiła w pełni swoich sił. Akceptowałem bardzo ochoczo, połączenie sci-fi i kryminału, czasem nawet za bardzo. Dopiero po lekturze „Tancerze w żałobie” zrozumiałem w czym tkwi problem. Moja niechęć wynikała nie z natury tego gatunku, ale z czasu w którym były napisane książki wcześniej przeze mnie czytane. Język autorów odległych o co najmniej trzydzieści lat jest dla mnie wykładnią dobrego pisarstwa, a w „Tancerze w żałobie” znalazłem piękno literackie, które według mnie jest najistotniejsze.

Przygoda z książką Margery Allingham zaczyna się w tym samym miejscu gdzie większość kryminałów: tajemnicy, która prosi się o rozwiązanie jak pozostawiona krzyżówka w porannej gazecie. Młody aktor – Sutane, doświadczający szczytów swojej kariery za sprawą pewnego przedstawienia, staje twarzą z tak zwanym psychopatycznym fanem. Wszystko zaczyna się niewinnie, od drobnym „żartów”, kończąc na śmierci kobiety z obsady sztuki. Śmierć ta staje się katalizatorem do zdarzeń, które z pasją maniaka stara się odkryć czytelnik. Przychodzi mu to z wyjątkową łatwością, jeśli pozwoli się porwać głównej postaci książki – Campionowi. Detektyw-amator z każdą stroną książki budzi, na przemian, podziw i śmiech. Nie brakuje mu zdolności dedukcyjnych, które zostają w wielu momentach stępione na rzecz dobrych manier, z których słyną Anglicy. Pomimo, w miarę łatwych do pokonania przeszkód, Campion nie traci czujności, dzięki czemu dociera do poszlak i śladów, które zachwieją jego opinią o artystach teatralnych wśród których dzieje się historia „Tancerze w żałobie”.

Czytaj dalej

Przygody Sherlocka Holmesa – Arthur Conan Doyle

Dodane 2 listopada 2014 | 1 komentarz

Recenzja książki Przygody Sherlocka Holmesa - Arthur Conan Doyle

Przygody Sherlocka Holmesa
Arthur Conan Doyle

Kiedy słyszę: Sherlock, myślę – tajemnica i przygoda. Kiedy słyszę: Holmes, myślę: najlepsza z najlepszych. Kiedy słyszę: oto dla Ciebie kolejna książka z przygodami Sherlocka Holmesa, myślę: kolejny nieziemski wieczór, rewelacyjny, jeden z najlepszych jakie mogą mi się wydarzyć. Dość niedawno miałam przyjemność recenzować biografię jednego z najlepszych – jeśli nie najlepszego, w mojej subiektywnej opinii rzecz jasna – odtwórców filmowych tego genialnego detektywa (Benedict Cumberbatch. Biografia). Zagłębiając się w lekturę biografii, w mojej głowie odświeżyły się genialne przygody Sherlocka – pełne zagadek, tajemnic, niewyjaśnionych zbiegów okoliczności a przede wszystkim pachnące geniuszem bohatera. Zatęskniłam, by razem z nim znów zagłębić się w czarne historie, z milionem punktów kulminacyjnych oraz nieziemsko nietypowym zakończeniem. Stąd – gdy tylko pojawiła się możliwość, by w moje ręce wpadła klasyka kryminału – „Przygody Sherlocka Holmesa” autorstwa nikogo innego, jak Arthura Conan Doyle’a – zareagowałam ogromnym entuzjazmem.

Czytaj dalej

Kochanek dziewicy – Philippa Gregory

Dodane 19 października 2014 | brak komentarzy

Recenzja książki Kochanek dziewicy

Kochanek dziewicy
Philippa Gregory

Z autorką Philippą Gregory, miałam do czynienia kilka razy. Czytając Wieczną księżniczkę, śledziłam losy Katarzyny Aragońskiej, pierwszej żony sławnego Henryka VIII, w książce Błazen królowej, po raz pierwszy zetknęłam się z postacią wielkiej królowej Elżbiety I. Była to co prawda postać potraktowana po macoszemu, gdyż autorka skupiła się bardziej na fikcyjnej postaci Hanny Verde oraz całkowicie autentycznej królowej Marii. Czekałam na ten moment aż dane mi będzie poznać losy samej Elżbiety. Szansa przyszła dość nieoczekiwania i zupełnie nie tak jak się tego spodziewałam po Gregory.

Kochanek dziewicy to historia (jak sama nazwa wskazuje), mężczyzny. A więc bohatera, który w książkach Gregory raczej rzadko „dostaje” główna rolę. Jest nim Robert Dudley. Historia mówi nam, iż on i sama królowa Anglii byli sobie bardzo bliscy. Podobno Elżbieta na łożu śmierci, wyszeptała jego imię. Skoro tak, dlaczego ta przesławna królowa pozostała Królową Dziewicą i nigdy nie wyszła za mąż? Dudley był szlachcicem… Lordem, ale niestety nie płynęła w nim królewska krew. Ponadto jego ojciec został ścięty za zdradę stanu, próbując osadzić na tronie Lady Jane Grey, wielu jednak głowiło się, jak Robertowi udało się dojść tak daleko?

Czytaj dalej

Państwo Środka od środka. Za Chińskim Murem – Jacek Adamus

Dodane 5 października 2014 | 2 komentarze

Recenzja książki Państwo Środka od środka. Za Chińskim Murem

Państwo Środka od środka. Za Chińskim Murem
Jacek Adamus

„Marta powraca do Chin!”, czyli czytelniczy comeback „za Chiński Mur”. Niestety tylko mentalna, ale jednakże bardzo, bardzo udana podróż.

Jakiś czas temu przeczytałam i zrecenzowałam książkę pod tytułem „A suknię ślubną kupiłam w Suzhou. Niecodziennik chiński” Emilii Witkowskiej-Nery. Moja recenzja, którą możesz przeczytać, do najpochlebniejszych nie należała. Jakiś czas później, w komentarzach pod nią, Czytelnik (a może czytelniczka) MoznaPrzeczytac.pl polecił/-a mi analogiczną pozycję, zatytułowaną „Państwo Środka od środka. Za chińskim murem”. Wdzięczna za tę inspirację, sięgnęłam po nią z radością i otwartością dziecka.

Mając jeszcze dość wyraźnie zachowany obraz „Niecodziennika chińskiego” w pamięci, z trudem powstrzymuję się od porównania obu wspominanych książek. Wspomnę tylko, że ich autorów łączy zbliżony cel podróży do Chin, natomiast różni podejście do niej. I chociaż obie te pozycje utrzymane są w gruncie rzeczy w podobnej konwencji (zapisków w tonie dziennika z wyprawy/ pamiętnika), ta druga napisana została po prostu lepiej. W efekcie, 400 niemalże stron skończyło się zdecydowanie za szybko, pozostawiając we mnie uczucie czytelniczego niedosytu i żalu.

Czytaj dalej
Zaprzyjaźnione blogi