Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Przebudzenie – Stephen King

Dodane 21 listopada 2014 | brak komentarzy

Recenzja książki Przebudzenie

Przebudzenie
Stephen King

Kinga odkrywam od niedawna i cały czas gorączkowo nadrabiam związane z nim zaległości. Do tej pory przeczytałem dziewiętnaście jego książek i ilekroć pytałem siebie w głowie, czy to jeszcze zaspakajanie ciekawości, czy już bycie etatowym fanem, nie umiałem się nadal w tym względzie określić. Naówczas zbliżająca się premiera „Przebudzenia” uświadomiła mi, że moje wyczekiwanie, przeglądanie materiałów promocyjnych i śledzenie tweetów Steviego nieświadomie wpędziło mnie w nałóg godny morfinisty z jaszczurczej spelunki, któremu coraz bardziej doskwiera ból pulsujący w skroniach. Teraz mogę jedynie napisać, że w większości z NAS rozprzestrzenił się już ten żylny błogostan, a w ustach czujemy cierpki smak przywróconej na moment godności. Tak, macie rację – bałem się. Bałem się spojrzeć prawdzie w oczy. Od jakiegoś czasu żyłem już w uzależnieniu.

Edycja książek w zintegrowanej okładce dostępna w księgarniach Matras, limitowany nakład ilustrowanych kalendarzy (w roli grafika niezastąpiony Dariusz Kocurek), tapety na pulpit, liczne konkursy, interaktywna okładka uruchamiana aplikacją Actable, filmowe zwiastuny, napoje energetyczne… Czy to jest jeszcze promocja czy karnawał książki? Nie. To jest strefa fana! Życzę każdemu autorowi książek w Polsce i książkom w ogóle by kiedykolwiek znaleźli się w ogniu takiej histerii, jak ta, która nawiedziła obsesjonatów Kinga. Czego dotyczą te liczne szelesty kartek na całym świecie?

Czytaj dalej

Przebudzenie – Mateusz Tomaszewski

Dodane 29 czerwca 2014 | 1 komentarz

REcenzja książki Przebudzenie

Przebudzenie
Mateusz Tomaszewski

Jak wiadomo, w grupie raźniej. Przekonali się o tym niemal wszyscy znani mi bohaterowie literaccy. A ci, którzy w to na początku wątpili, bardzo szybko zmienili zdanie. Książki fantasy mają to do siebie, że samotnie można co najwyżej zginąć. I to nie zawsze, bo który altruista, dopomoże, by nie męczył się biedak w samotnej śmierci. Bohaterowie książki, za którą wzięłam się tym razem, postanowili współpracować. Powszechnie wiadomo, że najprostszą formą motywacji jest nacisk, tak więc bohaterowie, odpowiednio zmotywowani, wyruszają na poszukiwanie przygód.

Zaczęło się od wojownika. To jemu król powierzył ważne zadanie. Jednak później, w gratisie do wędrówki, wojownik dostał bibliotekarza. Z pozoru nieprzydatny balast, okazuje się użytecznym narzędziem w odpowiednich rękach. Później do szczęśliwego duetu dołącza jakże oczekiwana skrytobójczyni i wszyscy są niebywale zadowoleni. Okay, koniec z ironią. Fergar, wojownik, uważa się za lidera całej drużyny i niejako on decyduje o każdym następnym ruchu. Mając oczywiście przy tym dużo radochy. Jeszcze jako duet z bibliotekarzem Nathanielem sieją spustoszenie wśród demonów i innych stworów.

Czytaj dalej
Zaprzyjaźnione blogi