Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Bez glutenu. Bez wyrzeczeń – Weronika Madejska

Dodane 11 czerwca 2015 | 1 komentarz

Recenzja książki Bez glutenu. Bez wyrzeczeń. - Weronika Madejska

Bez glutenu. Bez wyrzeczeń
Weronika Madejska

Celiakia to choroba polegająca na nietolerancji glutenu – białka, które zawarte jest w czterech podstawowych zbożach (pszenica, jęczmień, żyto, owies) i produktach pochodnych. Jedynym sposobem jej leczenia jest dieta bezglutenowa polegająca na eliminacji z posiłków glutenu. Pamiętam smak pierwszego bezglutenowego „chleba”, który upiekłyśmy z mamą. Pamiętam smak pierwszego bezglutenowego chleba ze sklepu – wcale nie był lepszy. Pamiętam pierwsze opłakane Święta. I kolejne też, kiedy czułam zapach ciasta u babci, ale nie mogłam go zjeść, bo całe miesiące wyrzeczeń i regeneracji kosmków w jelitach poszłyby na marne. To było 10 lat temu. Pamiętam też jak trzy lata temu mój mąż pokazał mi pewien blog z ciastami bez glutenu. I moje słowa „nie łudź się, to i tak nie ma smaku”. I upiekłam pierwsze, drugie, trzecie i wiele innych ciast z przepisów stworzonych przez Natchnioną – Weronikę Madejską. Ciasta nie dość, że miały smak, to wyglądały jak glutenowe i nie wymagały wielkich nakładów finansowych jak wypieki z typowych bezglutenowych miksów. Ciasta ciastami, ale trzeba jeszcze jeść śniadania, obiady kolacje i przekąski. Marzeniem moim był przewodnik po tych posiłkach, żeby odrzucić wafle ryżowe. I tak doczekałam się, ja i wielu bezglutenowców z przymusu i wyboru książki kucharskiej „Bez glutenu. Bez wyrzeczeń”.

Książka „Bez glutenu. Bez wyrzeczeń. Natchnione przepisy dla bezglutenowców, wegetarian i całej reszty świata” jest alternatywą dla sklepowych „gotowców”. Po przejrzeniu książki odnoszę wrażenie, że jeśli zaopatrzymy się w kaszę jaglaną, soczewicę, ciecierzycę, ryż i mąkę z niego, mąkę gryczaną i ziemniaczaną, sodę zamiast proszku do pieczenia, cukier, jajka i mleko (dowolne, bo wiem z własnego doświadczenia, że i na krowim i na sojowym wypiek się uda), to jesteśmy w stanie zostać mistrzem we własnej kuchni. Wydatek jednorazowy, a porcje mączne w ciastach Natchnionej (autorka książki) nie są duże, więc zakupione kilogramy starczą na długo.

Czytaj dalej
Zaprzyjaźnione blogi