Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Ukryty wymiar - Patronat MoznaPrzeczytac.pl

Kraina dobrego snu – Adam Rainko

Dodane 17 września 2015 | 1 komentarz

Recenzja książki Kraina dobrego snu - Adam Rainko

Kraina dobrego snu
Adam Rainko

Lubię takie książki, po prostu lubię. Może dlatego, że nie wszystkie podróże mogę odbyć osobiście, a takie opowieści dają mi namiastkę poznawania odległych miejsc w sposób ciekawszy niż z Wikipedii lub suchego przewodnika, dają namiastkę bycia w innym miejscu. „Kraina dobrego snu” pana Adama Rainko to bardzo krótka powieść, a raczej opowieść (to słowo bardziej mi tu pasuje), której akcja rozgrywa się w La Manchy, regionie historyczno–geograficznym Hiszpanii, na pograniczu z Andaluzją, w małej miejscowości, gdzie pozornie nic się nie dzieje. Jest tam tylko stary opustoszały kościółek i kilkadziesiąt domów, z których część stała pusta, a część zamieszkiwali staruszkowie. Główny bohater jest początkującym pisarzem, który po utracie ciekawej pracy w bibliotece, opuszcza Polskę. Jak wielu młodych ludzi, szuka miejsca do godnego życia. Choć kocha Andaluzję, tani dom kupuje w La Manchy, która ku jego wielkiej radości okazuje się być historyczną i duchową cząstka Andaluzji. To ważne dla człowieka o potrzebie głębokiej kultury. Ale poza wybitnym umysłem nasz bohater ma też czułe, wrażliwe serce. Jest po prostu młodym mężczyzną, doświadczonym przez niewierną kobietę i szukającym miłości prawdziwej. Tyle o nim wiemy na pewno. Reszta jest bądź prawdą, bądź snem, bądź wytworem nieposkromionej wyobraźni. Na tle przyrody, na tle kamiennych domów i błękitnego nieba, pisarz przeżywa dziwne przygody. W swojej maleńkiej cząstce świata mężczyzna spotyka różnych ludzi, głównie starców, którzy pamiętają odległe czasy. Ale poznaje też piękną, młodziutką dziewczynę, która staje się jego przewodniczką po lokalnej społeczności, a nawet po jego snach. Ten temat staje się głównym problemem poruszanym w ich rozmowach, aż ostatecznie całe życie pisarza staje na pograniczu snu i jawy. Spotyka postaci, które nie mają prawa już żyć, spotyka osoby, przeniesione z odległych czasów, lecz zakotwiczone w tym właśnie miejscu, w tej właśnie kulturze. Z nimi wymienia poglądy nie tylko na tematy ogólne, ale też nader osobiste. Niespodziewanie można na przykład pogawędzić z samym Salvadorem Dali czy Pablo Picasso! Dziwne? Być może, ale nie w tym miejscu. Cała książka ma klimat lekko oniryczny, wiele spraw i historii rozgrywa się na pograniczu jawy i snu, a w dodatku okazuje się, że miasteczko ma swoja mroczną tajemnicę z czasów wojny, o której główny bohater dowiaduje się zbyt późno.

Czytaj dalej
Zaprzyjaźnione blogi