Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Zapomnij patrząc na słońce – Katarzyna Mlek

Dodane 22 kwietnia 2013 | brak komentarzy

Recenzja książki zapomnij patrząc na słońce Katarzyny Mlek

Zapomnij patrząc na słońce
Katarzyna Mlek

Nie zawsze noc przynosi ukojenie od dnia, tak samo jak niekiedy dzień wcale nie przynosi ulgi od tego co wydarzyło się w godzinach nocnych. Nasilający się mrok rozjaśniany jest przez słońce, ale nie zawsze ono umie przebić się przez wszystko złe co miało miejsce. Jedynie ktoś bliski może pomóc w wydostaniu się z sennej mary, która czasem wciąż gdzieś się błąka, czekając tylko na dogodny moment by znowu dać o sobie znać. Łatwo zapomnieć o tym co miało miejsce w koszmarnym śnie, ale czasem pamięć nie pozwala na to, wprost przeciwnie utrwala wszystko…

Hanka jest na pozór zwyczajną dziewczynką, taką jak wiele innych z jej osiedla. Ma swoje radości i strachy oraz przyjaciółkę z którą może porozmawiać o wszystkim lub prawie o wszystkim. Jedna z wielu, a może to jedynie pozory? Maska, pod jaką skrywa się coś więcej niż inni dostrzegają lub chcą dostrzec? Wrażliwa, widząca więcej niż się wydaje dorosłym, odczuwająca to co się dzieje wkoło niej silniej niż ktokolwiek przypuszcza. Może właśnie te emocje mają odbicie w tym co przeżywa w nocy? Zawsze ten sam element chociaż na różnym tle, powtarzający się raz za razem, co oznacza i dlaczego wciąż wraca? W dziennym świetle rozmywa się gdzieś pomiędzy przedmiotami i ludźmi, ale czasem jest wyczuwalny, tak jakby chciał by o nim nie zapomniano…

Czytaj dalej

Zieleń szmaragdu – Kerstin Gier

Dodane 21 kwietnia 2013 | brak komentarzy

Recenzja książki Zieleń szmaragdu Kerstin Gier

Zieleń szmaragdu
Kerstin Gier

Trzecia i ku mojemu ogromnemu żalowi, ostatnia część Trylogii Czasu. Tak jak poprzednie części jest niesamowicie precyzyjna i dopracowana. Co mnie zwaliło z nóg, niektóre sceny z pierwszej części łączą się bezpośrednio z tymi z trzeciej. Nie chodzi tu o luźnie podobieństwo czy deja vu, ale spojrzenie na jedno wydarzenie z perspektywy jednej osoby, ale w innym czasie. I ta osoba jest jednocześnie podwójnie świadkiem tego wydarzenia. Nie ma to jak planowanie na przód. Unaocznia to, że historia Gwen nie jest nieprzemyślaną banialuką, ale powieścią napisaną z sercem i pasją, taką, która podbiła niejedno serce.

Czytaj dalej
Zaprzyjaźnione blogi