Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Ostatnia posługa – Christiane Fux

Dodane 12 grudnia 2014 | brak komentarzy

Recenzja książki Ostatnia posługa - Christiane Fux

Ostatnia posługa
Christiane Fux

Dopiero niedawno zostałem oddanym czytelnikiem powieści kryminalnych. Pomimo mojego młodego, w tym gatunku, stażu, od razu zrozumiałem jego zasady. Zawdzięczam to chyba tylko wrodzonej miłości do słowa pisanego, które w jakiejkolwiek formie literackiej, zawsze pokaże swój kunszt poprzez dobre pisarstwo. Przez lata szczerze byłem przekonany o wyjątkowej przewidywalności tego gatunku, co potwierdzały opinie wielu krytyków. W czytaniu nie chodzi jednak o opieranie się na czyimś zdaniu, ale o odkrywanie niesamowitych historii samemu. Nauka pływania jest bardzo analogiczna: najpierw uczymy się podstaw, by po jakimś czasie wypracować nasz własny styl, może nie perfekcyjny, ale taki który nam w zupełności wystarcza i pozwala na swobodne poruszanie się w głębinach. Co jakiś czas ulepszamy ten styl, poznając nowe techniki, które rozbudowują naszą wiedzę. Czasami trafi nam się jednak coś, co jest albo zbędne, albo niekompatybilne. Tak właśnie było, w moim przypadku z „Ostatnia posługa”.

Zarys fabuły napisanej przez Christiane Fux wydaje się być bardzo interesująca. Tajemnicza śmierć starszej kobiety, której ciało zostaje odnalezione na brzegu rzeki Łaby. Policja i najbliższa rodzina nie doszukuje się w tym nic dziwnego, miała przecież już swoje lata. Przedsiębiorca pogrzebowy w średnim wieku – Theo, ma jednak zupełnie inny pogląd na okoliczności tej śmierci. Zbiegiem okoliczności Theo jest byłym chirurgiem, który oddał się pracy w zakładzie pogrzebowym. Dzięki swojej wiedzy medycznej odnajduje nie pasujący element w śmierci Anny, zmarłej kobiety. Jego wewnętrzny lekarz, nakazuje mu dociekania prawdy. Zleca ponowną autopsję, z mizernym dla niego skutkiem. Policja odpuszcza, ale nie główny bohater. Szargany emocjami porywa się na coś, czego jeszcze wcześniej nie robił: śledztwa na własną rękę. Angażuje w to tak wiele postronnych osób, że trudno mu w pewnym momencie zapanować nad czymś co zapoczątkował. Historia nabiera coraz większego rozpędu, niespodziewanie sięgając do czasów drugiej wojny światowej i eksperymentów nazistów na ludziach. Gra którą rozpoczął Theo, okazuje się o wiele bardziej skomplikowaną niż sam zakładał.

Czytaj dalej
Zaprzyjaźnione blogi