Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Ukryty wymiar - Patronat MoznaPrzeczytac.pl

Syn Kułaka – Zygmunt Mierzwiński

Recenzja książki Syn kułaka - Zygmunt Mierzwiński

Syn kułaka
Zygmunt Mierzwiński

Myślę, że każdy z nas wie, co oznacza słowo „kułak”. Dla pewnego porządku jednak, podajmy definicję tego pojęcia. Otóż termin ten pojawił się w propagandzie bolszewickiej w ZSRR. Kułakami nazywano chłopów niechętnych władzy komunistycznej. Określano tak również rolników, którzy przeciwstawiali się kolektywizacji wsi i wstępowaniu do kołchozów. Według komunistów, kułacy byli wyzyskiwaczami wiejskiej biedoty. Do swojego „bogactwa” dochodzili kosztem chłopów małorolnych, dbając jedynie o własne potrzeby, a nie kolektyw. Nic więc dziwnego, że rządy komunistyczne walczyły z kułactwem we wszystkich krajach „demokracji ludowej”. Występował przeciw kułakom Józef Stalin i jego następcy, którzy poprzez walkę z „obszarnikami” kreowali się na obrońców bezrolnych i głodnych. Likwidowano dobrze prosperujące gospodarstwa. Ziemię dzielono pomiędzy tych, którzy jej wcale nie posiadali, tworząc następnie kołchozy. Bardzo często rodzinne, dobrze prosperujące gospodarstwa, będące owocem wysiłku całych pokoleń, przestawały istnieć z dnia na dzień. Kołchozy zaś nie przynosiły pokładanych w nich nadziei. Ludność wiejska na własnej skórze doświadczała reformatorskich zapędów władzy.

Procesy te zaistniały również w Polsce. Po II wojnie światowej, gdy nasz kraj znalazł się pod władzą komunistów, ślepo wykonujących dyrektywy płynące z Moskwy, przystąpiono do rozprawy z kułakami i obszarnikami.

Powyższy wstęp – powie ktoś, że nieco przydługi – wprowadza nas w klimat powieści Zygmunta Mierzwińskiego pod tytułem „Syn Kułaka”. Jest to dość obszerna, licząca blisko 600 stron książka, podzielona na 27 rozdziałów. Niestety, nie posiadają one tytułów, opatrzone są jedynie rzymskimi liczbami. Przed przystąpieniem do lektury, zapoznałem się z sylwetką pisarza, umieszczoną na zakładce. Z zawodu jest architektem i malarzem. Urodził się w małej, podkieleckiej wiosce Młodzawy. To właśnie w tej miejscowości toczy się akcja jego powieści. Jak sam pisze:

„wzrastał w powojennej siermiężnej rzeczywistości w patriotycznej rodzinie określanej przez ówczesne władze jako… kułacka”.

Możemy się więc domyślać, że głównym bohaterem powieści jest sam autor. Po przeczytaniu jego krótkiego biogramu, a następnie książki, myślę że jest to bardzo prawdopodobne.

Głównym bohaterem książki jest „w czepku rodzony, urodzony pod szczęśliwą gwiazdą” mały chłopiec Staś. Tymi właśnie słowami określa go cała jego rodzina, wspominając moment jego pojawienia się na świecie. Dziecko było słabe, obawiano się o jego życie. Staś jednak wyrósł na mądre, żywe dziecko, będące oczkiem w głowie najbliższych. Niestety, los nie był dla niego zbyt łaskawy. Mianowicie, nigdy nie poznał swojego ojca. Stanisław Miernicki był żołnierzem i zginął podczas II wojny światowej. Chłopiec więc od początku wzrastał bez ojca, którego bardzo mu brakowało. Stąd też jego silna relacja z dziadkiem. To właśnie on stał się dla Stasia prawdziwym autorytetem. Uczył go historii, przekazywał ważne prawdy o świecie. Chłopiec zaś chłonął te nauki z prawdziwą przyjemnością. Sam zapałał wielką miłością do książek i nauki, stając się prawdziwym prymusem i dumą całej rodziny.

Syn Kułaka” opowiada więc o dzieciństwie i młodości Stasia Miernickiego. Razem z nim przeżywamy niezwykłe przygody. Wspinamy się po drzewach, odrabiamy lekcje. Czytając historię tego chłopca, możemy sami wrócić do dzieciństwa. Sięgnąć pamięcią do własnych zabaw, przywołać drogi, po których biegaliśmy, przypomnieć sobie zarówno beztroskę, jak i pierwsze problemy.

Zygmunt Mierzwiński nie poprzestaje jednak tylko na opisaniu nam losów Stasia. Rysuje przed czytelnikiem szeroką panoramę małej wioski, z całym jej kolorytem. Życie chłopów biegnie w ustalonym rytmie. Wyznaczają go pory roku, zmieniająca się pogoda i następujące po sobie prace polowe. Niestety, w ten uporządkowany świat wkracza wielka historia. II wojna światowa, okupacja niemiecka, przynoszą strach i niepewność. Okazuje się jednak, że po zakończeniu wojny nic już nie wróciło do stanu sprzed 1939 roku. Nowa władza przyniosła nowe porządki. Mamy więc na karcie powieści zasygnalizowane wszystkie najważniejsze problemy lat powojennych. Wraz z mieszkańcami Młodzaw czujemy lęk przed kolektywizacją. Chłopi podświadomie czują, że kołchozy nie są dla nich czymś dobrym. Protestują więc przeciwko przymusowej kolektywizacji. Narzekają, że komuniści, podobnie jak Niemcy nakładają na nich obowiązkowe dostawy żywności, przyczyniając się do zubożenia ludności. Mieszkańcy wioski są bardzo przywiązani do religii i Kościoła. Z najwyższym więc oburzeniem reagują na ściąganie krzyży w szkołach przez władze. Za żywiołowe protesty ludzie trafiają do aresztu.

Oprócz tych negatywnych wydarzeń, w latach 50 mają miejsce przełomowe wydarzenia, na zawsze zmieniające obraz wsi. Pierwszym z nich jest radiofonizacja. Ludzie z najwyższym zdumieniem obserwują zakładanie odbiorników radiowych, oraz głos z nich płynący. Prawdziwą jednak rewolucję stanowi elektryfikacja Młodzaw. Światło elektryczne diametralnie zmienia życie mieszkańców. Przejście od lampy naftowej do elektryczności jest diametralną zmianą stylu życia i wielkim udogodnieniem.
Na tylnej okładce książki możemy przeczytać, że jest to „portret życia polskiej wsi w połowie XX wieku”. Zgadzam się z tą opinią. Galeria barwnych postaci, wydarzeń, sytuacji nie pozostawia czytelnika obojętnym.

Kilka słów poświęcę jeszcze językowi, jakim napisana jest powieść. Autor, chcąc wiernie oddać klimat wsi, posługuje się gwarą. Tak więc prawie wszystkie dialogi – rozmawiają wszak chłopi – pisane są gwarą właśnie. Zabieg ten sprawia, że jeszcze mocniej „wsiąkamy” w opisywaną przez autora rzeczywistość.

Syna Kułaka” polecam miłośnikom powieści obyczajowych. Jest to próba spojrzenia na świat przez pryzmat mieszkańców małej wioski. Warto poznać ich poglądy, przekonania, problemy, którym musieli stawić czoła. Podczas czytania momentami przypominałem sobie film pt. „Konopielka”. Uważam, że oba wymienione przeze mnie tytuły warte są poznania.

Informacje o książce:
Tytuł: Syn kułaka
Tytuł oryginału: Syn kułaka
Autor: Zygmunt Mierzwiński
ISBN: 9788380835443
Wydawca: Novae Res
Rok: 2017

  • Romuald Żywica

    Wartościowa książka.Czyta się ją z wielkim zainteresowanien.Jedna z niewielu pozycji literackich,ukazujących zycie na kieleckiej wsi w okresie powojennym.Opisane ówczesne wiejskie obyczaje, zabarwione autentyczną gwarą oraz poglądy prostych ludzi na zachodzące przemiany społeczno – polityczne w naszym państwie,byłyby doskonałym tematem do nakręcenia ciekawego serialu telewizyjnego.Autorowi składam jednocześnie wyrazy uznania i szacunku oraz zachęcam do pisania dalszej historii społeczności Młodzaw. Romuald Żywica.

Zaprzyjaźnione blogi