Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Superpokarmy Roślinne – Lauri Boone

Recenzja książki Superpokarmy Roślinne

Superpokarmy Roślinne
Lauri Boone

Żyjemy w czasach, w których sposób odżywiania mas wyznaczany jest przez zmieniające się trendy dietetycznej mody, zaś dla tej pozostałej „garstki wtajemniczonych” dieta to jednocześnie nieodłączna część stylu życia i życiowej filozofii, niemalże RELIGIA. Jednego dnia na „indeksie pokarmów zakazanych” jest mięso, innego – nabiał, kolejnego – wszystko, co miało choćby najmniejszy kontakt ze słowem „gluten”. W jednym artykule jeden „autorytet” poleca olej kokosowy jako niemalże „lekarstwo-cud” na wszystkie możliwe problemy, a w innym (kolejny „autorytet”) – demaskuje szkodliwość nie tylko samego produktu, ale i odsłania kulisy jeszcze jednego „pomysłu na biznes”.
Przykłady można mnożyć, ale przecież nie o to chodzi.

Doświadczalnie – to znaczy: eksperymentując na sobie samej – „przerobiłam” już (z różnym skutkiem) wiele diet (czyt.: sposobów odżywiania). Mimo nieprzerwanej fascynacji zależnościami pomiędzy sposobem odżywiania a dobrostanem psychofizycznym, odczuwam jednak pewną frustrację, zniechęcenie i zmęczenie tą tematyką Natłok nieweryfikowalnych informacji, masa sprzecznych doniesień z badań naukowych i wykluczające się zalecenia tzw. autorytetów przyprawiają mnie już o niemały ból głowy. I właśnie dlatego odetchnęłam z ulgą, biorąc do ręki „Super pokarmy roślinne”. A dlaczego konkretnie?

Lauri Boone, autorka książki „Super pokarmy roślinne” nie tworzy nowej koncepcji odżywiania. Nie głosi też żadnej rewolucji; nie nawołuje do przejścia na wegetarianizm, wyeliminowania nabiału czy zbóż. Wręcz przeciwnie – od samego początku podkreśla, że jej poradnik przeznaczony jest dla wszystkich – niezależnie od tego, czy są na diecie mięsnej, czy wegańskiej, czy też preferują jeszcze inny sposób odżywiania się. Co więc zaleca ta nowojorska dietetyczka z wieloletnim doświadczeniem?

„Bez względu na to, jak teraz jesz, włącz do swojej codziennej diety superpokarmy roślinne, a Twoje zdrowie, samopoczucie i wygląd ulegną poprawie”

Tak mniej więcej można podsumować przesłanie książki Boone. To naprawdę dobra wiadomość zarówno dla wszystkich tych, którzy odżywiają się kiepsko, jak i dla tych, którzy już odżywiają się zdrowo, czują dobrze i nie widzą powodów do bardziej radykalnych zmian. Poradnik Lauri Boone to publikacja praktyczna, z naprawdę znikomą ilością teorii z zakresu dietetyki, dlatego wszyscy niezainteresowani bądź znudzeni mogą odetchnąć. Tylko dwie strony wstępu i kolejne dwie – zdroworozsądkowych zasad (a może raczej – wskazówek) odnośnie stosowania tzw. superpokarmów.

A czym są owe SUPERPOKARMY – tytułowi bohaterowie książki Lauri Boone? I DLACZEGO SUPERPOKARMY SĄ TAKIE SUPER? Oto odpowiedź samej autorki:

„Są to naturalne, najbardziej odżywcze, pełnowartościowe i nieprzetworzone pokarmy roślinne. Zawierają całe mnóstwo zdrowych składników, w tym witaminy i minerały, zwalczające zapalenia tłuszcze, lekkostrawne białka oraz błonnik wpływający korzystnie na serce. Superpokarmy składają się z rozmaitych roślinnych związków chemicznych (…) oraz antyoksydantów (…). (…) Mogą pomóc zredukować zapalenia, spowolnić proces starzenia, zapobiec lub leczyć choroby przewlekłe, zwiększyć poziom energii, poprawić nastrój, ograniczyć poziom stresu, oczyścić organizm, wspomagając naturalne procesy detoksykacji, a także mają o wiele więcej zastosowań. Nie są to magiczne produkty, lecz mają naprawdę magiczne działanie” (s. 6).

Autorka wybrała i przedstawiła w swojej książce 50 pokarmów, które mogą poszczycić się tymi wyjątkowymi właściwościami. Już w spisie treści zostały one podzielone na 7 logicznych i intuicyjnych kategorii, takich jak: Superjagody, Superowoce, Zielone Superpokarmy, Superwarzywa i Rośliny Strączkowe, Supernasiona i Orzechy, Superzioła i Przyprawy oraz Superpłyny. Co ciekawe, wśród 50 superpokarmów znajdziemy nie tylko rośliny egzotyczne, ale także doskonale nam znane (a nawet niedoceniane), rodzime produkty – m.in.: szpinak, dynię, czosnek, orzechy włoskie, siemię lniane, jeżynę, żurawinę czy melisę, a nawet mniszek lekarski (czyli popularny mlecz, powszechnie uznawany za chwast i tępiony). Niestety, wśród superpokarmów przeważają te egzotyczne – około 30 z opisywanych roślin nie rośnie w Polsce, chociaż większość z nich jest już u nas powszechnie dostępnych (przynajmniej w supermarketach). Niedostępne lub trudno dostępne (według mojej wiedzy) są takie pokarmy jak chociażby: jagoda camu camu, złota jagoda, jagoda maqui, owoc rokitnika, capuacu, mangostan, noni, jadłoszyn, yacon.

Warto zauważyć, iż jedna z zasad stosowania superpokarmów (sformułowana przez samą autorkę) głosi: „Kupuj produkty sezonowe i lokalne”. Według mnie, zdrowy rozsądek zawsze w cenie – jeszcze niedawno jagody goji były w modzie, dziś już gdzieniegdzie mówi się o czyimś celowym działaniu. I zaleca jednak nasze polskie jagody, podobno w niczym nie uchodzące tym egzotycznym. Podobnie z porównaniem nasion chia i naszego poczciwego siemienia lnianego. Nie zawsze „trawa po drugiej stronie płotu zieleńsza”, a „słońce mocniej świeci”.
Wnioski w odniesieniu do lektury? Pozostawiam Czytelnikom.

Każdemu superpokarmowi poświęcone zostały (zazwyczaj) 4 strony. Pierwsze dwie służą jego charakterystyce (pochodzenie, opis, stosowanie, informacje praktyczne); na kolejnej zawarto 1 przepis kulinarny z zastosowaniem opisanego składnika, zaś jedną stronę wypełnia zazwyczaj kolorowa fotografia przygotowanej potrawy. Jeśli chodzi o przepisy – są one wegańskie i bezglutenowe; w większości proste i szybkie do przyrządzenia (sałatki, musy, koktajle, napoje itp.), jednak spora ich część z oczywistych względów będzie – dla typowej polskiej gospodyni – stanowić raczej ciekawostkę. Chociaż, jeśli macie ochotę na pikantne mleko dyniowe, lawendowe lody czy koktajl z owoców rokitnika, to czemu nie? Informacje na temat danego pokarmu są przedstawione w sposób zwięzły i interesujący; nie brak praktycznych wskazówek odnośnie zakupu i przygotowania produktu do spożycia, a także doniesień naukowych. Jednakże – w kwestii powoływania się przez autorkę na badania naukowe – czuję się w (moim recenzenckim) obowiązku zauważyć i „wytknąć” brak przypisów i bibliografii – mimo iż nie odczuwam konieczności weryfikacji prawdziwości podanych informacji, to jednak irytowało mnie częste używanie sformułowań-wytrychów, typu: „naukowcy odkryli…” albo: „niektóre badania wykazały, że spożycie (…) obniża ryzyko niektórych nowotworów”. Co więcej, do przekonania o pełnej rzetelności tej publikacji, zabrakło mi też informacji o potencjalnie szkodliwym działaniu niektórych pokarmów, chociażby szpinaku spożywanego przez osoby z kamicą nerek czy jarmużu – przez osoby z chorobą Hashimoto, a także podkreślenia konsekwencji „przedawkowania” pewnych produktów. Bo jak wiadomo, umiar to podstawa.

Ale wracając do plusów książki Lauri Boone (które zdecydowanie przeważają nad minusami), „Super pokarmy roślinne” to publikacja, która swoim wydaniem urzekła mnie od pierwszego wejrzenia – nietypowy format, zbliżony kształtem do kwadratu, kredowy papier, mnóstwo pięknych fotografii najwyższej jakości. Ponadto, struktura tej publikacji jest bardzo jasna i przejrzysta, co zdecydowanie ułatwia lekturę. Na uznanie zasługuje też szata graficzna – minimalistyczna, stylowa, przemyślana, a przy tym pełna subtelnego wdzięku.

Komu polecam recenzowaną pozycję? Przede wszystkim pasjonatom dietetyki i zdrowego odżywiania się, ale także (ze względu na zawarte w książce przepisy) osobom otwartym na wszelkie kulinarne nowinki, gustującym w egzotycznych warzywach i owocach. Jeśli masz analityczny umysł, niczego nie przyjmujesz na wiarę i po prostu musisz wiedzieć, dlaczego powinieneś włączyć do swojej diety siemię lniane, a także – co badania naukowe mówią na temat skuteczności kurkumy czy imbiru w walce z poważnymi chorobami – koniecznie sięgnij po tę książkę. Jeśli zaś wystarczy Ci wiedzieć, że coś jest po prostu zdrowe i nie potrzebujesz naukowych dowodów, by włączyć to do swojej diety – ta książka raczej nie jest Ci potrzebna. Ze względu na raczej podstawowy poziom merytoryczny, dla specjalistów może być to również mało przydatna publikacja, nie wnosząca wiele nowego.

Podsumowując, „Superpokarmy roślinne” to w swojej kategorii bardzo wartościowa pozycja. Ciekawa, inspirująca i pięknie wydana – dlatego z pewnością będzie odpowiednim prezentem dla pasjonatów zdrowego odżywiania. Mimo kilku wspomnianych zastrzeżeń, polecam.

Informacje o książce:
Tytuł: Superpokarmy Roślinne
Tytuł oryginału: Powerful Plant-Based Superfoods…
Autor: Lauri Boone
ISBN: 9788362103546
Wydawca: Fundacja Źródła Życia
Rok: 2013

Zaprzyjaźnione blogi