Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Rzeczpostapokaliptyczna Polska - Patronat MoznaPrzeczytac.pl

Spowiedź Stalina. Szczera rozmowa ze starym bolszewikiem – Christopher Macht

Recenzja książki Spowiedź Stalina. Szczera rozmowa ze starym bolszewikiem - Christopher Macht

Spowiedź Stalina. Szczera rozmowa ze starym bolszewikiem
Christopher Macht

Igraszek z historią w wykonaniu Christophera Machta ciąg dalszy. Niemiecki miłośnik historii nakładem wydawnictwa Bellona wydał właśnie drugą część „Spowiedzi…”, którą tym razem poświęcił osobie Józefa Stalina, dożywotniego dyktatora Związku Radzieckiego i zbrodniarza odpowiedzialnego pośrednio lub bezpośrednio za śmierć kilkudziesięciu milionów ludzi. Pomimo, że dziś w niektórych częściach Rosji wciąż utrzymuje się kult Stalina, to wydawać by się mogło, że historia rozsądziła jednoznacznie tego dyktatora. Ba! Stalina po śmierci skrytykowali nawet jego towarzysze z partii, ale najwyraźniej Christopher Macht doszedł do wniosku, że nie taki Stalin straszny – ot, wujek Joe, przyjaciel dzieci i ludu pracującego.

Widać zakrzywianie historii, tudzież jej interpretowanie po swojemu, okazuje się łakomym kąskiem dla czytelników, ponieważ książka „Spowiedź Hitlera. Szczera rozmowa z Żydem” spotkała się ze sporym zainteresowaniem w Polsce. Będzie też tak prawdopodobnie w przypadku jej kontynuacji z Józefem Stalinem w roli głównej, ponieważ styl niemieckiego autora okazuje się potoczysty. Spróbujmy więc uporządkować kilka faktów, które wydają się koniecznie, aby nie popaść w obłęd ahistoryczny, na granicy którego balansuje Christopher Macht. Autorowi można wybaczyć wiele, w końcu nie jest historykiem, a jego prace mają w zamyśle opierać się na szokujących treściach, ale łagodny i odrealniony sposób w jaki przedstawił Stalina w książce „Spowiedź Stalina. Szczera rozmowa ze starym bolszewikiem” przekracza granice dobrego smaku i przyzwoitości.

Po pierwsze spróbujmy sobie uświadomić – co nie jest mocno wyeksponowane we wstępie – treści zawarte w książce są fikcją literacką. Wymyślony przez Christophera Machta stary bolszewik, niejaki Walentin Mongołow, jest wyłącznie efektem wyobraźni autora, tak jak rzekoma rozmowa, w której miałby uczestniczyć ze Stalinem. Fikcją jest także koncepcja jakoby Stalin chciał, aby kilkadziesiąt lat po jego śmierci ukazały się dokumenty na jego temat, czy też jego szczera biografia. Wszelkiego rodzaju zwroty akcji czy szkice zachowań Stalina są także wymysłem, zaś na Mount Everest absurdu Christopher Macht wspiął się w „Spowiedzi…” nieudolnie próbując odtworzyć sposób w jaki Stalin się wypowiadał. Autor nie spróbował nawet sięgnąć po podstawowe współczesne biografie dyktatora, aby przynajmniej nieco zaczerpnąć jego stylu wypowiedzi. Prawdziwe są za to wydarzenia, o których rozmawiają Stalin ze starym bolszewikiem, a także gęsto zaprezentowane zdjęcia i komentarze do rozmowy, będące w zasadzie kopią mniej lub bardziej wiarygodnych źródeł internetowych lub literatury.

Po drugie można sądzić, że koncepcja Christophera Machta polegała na odtworzeniu biografii Stalina w oparciu o metodę (?) wymyślonej rozmowy, w której często i gęsto padają różne dane biograficzne jednego z największych zbrodniarzy w dziejach świata. W sumie więc książka „Spowiedź Stalina…” okazuje się biografią dyktatora Związku Radzieckiego napisaną w oparciu o nietypową narrację. Ta jednak ma swoje poważne błędy. Raz, że w owej rozmowie fakty wymieszane są z zupełnie fikcyjnymi treściami, dwa, że książka nie porusza wielu istotnych kwestii w życiorysie jej bohatera, a trzy to wrażenie, które Christopher Macht kreuje na temat Stalina. Dyktator otrzymuje tu możliwość usprawiedliwienia swoich czynów. Przedstawiony jest w pozytywnym świetle pomimo sztucznych zabiegów autora książki, które polegają na stworzeniu poczucia strachu przeniesionego na Walentina Mongołowa. To jest jednak jednostka, która nie daje żadnego wyobrażenia na temat stalinowskich metod likwidowania ludności i terroru. Ba! W książce znajduje się nawet rozdział z dowcipami na temat Stalina, które ewidentnie rozładowują negatywną ocenę dyktatora. Który dyktator po śmierci miał możliwość usprawiedliwienia swoich czynów? Christopher Macht dał taką możliwość Hitlerowi, teraz daje Stalinowi. To niebezpieczna praktyka.

Po trzecie w książce znalazło się pełno niedopowiedzeń. Przykłady? Wątek Polski, tak przecież ważny w polityce Stalina, został potraktowany marginalnie (zaledwie wspomina się o mordzie katyńskim na polskich oficerach wiosną 1940 roku), zaś poruszone w książce kwestie tzw. wielkich czystek w latach trzydziestych XX wieku w Związku Radzieckim nawet w małym stopniu nie oddają ich prawdziwego wymiaru. Niewiele też z tej książki dowiemy się na temat stosunków rodzinnych Stalina, a także jego poglądów na sprawy międzynarodowe. Za to „Spowiedź Stalina…” ocieka brutalnym słownictwem, wynaturzonymi opisami seksu z udziałem Stalina, czy też odrealnionymi, niepasującymi do tamtego okresu sformułowaniami, które Christopher Macht zaczerpnął ze współczesnego, często młodzieżowego slangu, a których Stalin czy stary bolszewik nigdy by nie użyli. To tylko potwierdza tezę, że książka nastawiona jest na sensację i nie ma nic wspólnego z faktami historycznymi.

Fantazjować można. Nikomu przecież tego nie wolno zabronić, ale książka „Spowiedź Stalina…” próbuje przedstawić Stalina w innym świetle, niż utrwalił się jego potępiony wizerunek w dziejach świata. Niestety to inne światło zrzuca odpowiedzialność z wielu zbrodni popełnionych przez Stalina, czyniąc z dyktatora sympatycznego, nieco ironicznego wujka Joe, który tylko czasem pogrozi palcem, gdy ktoś nie zgadza się z jego poglądami. W tej książce doszło nawet do tego, że Wielki Głód na Ukrainie został nazwany żartobliwie Wielkim Postem. Czy wypada żartować z zaplanowanej eksterminacji przeszło sześciu milionów ludzi? Czy wypada pokazywać Stalina w jakikolwiek inny sposób, niż jako zbrodniarza? Celem historyka jest poszukiwanie prawdy, zaś celem Christophera Machta jest tworzenie sensacji, która nie opiera się na faktach. Ten sam autor, wymyślonymi słowami Stalina z początku lat pięćdziesiątych XX wieku, mówi:

„[…] tak sobie myślę […] że za kilkadziesiąt lat wśród czytelników będzie więcej matołów niż dzisiaj”.

Najwyraźniej książka „Spowiedź Stalina. Szczera rozmowa ze starym bolszewikiem” ma takich „matołów” do siebie przyciągnąć.

Informacje o książce:
Tytuł: Spowiedź Stalina. Szczera rozmowa ze starym bolszewikiem
Tytuł oryginału: Spowiedź Stalina. Szczera rozmowa ze starym bolszewikiem
Autor: Christopher Macht
ISBN: 9788311144569
Wydawca: Bellona
Rok: 2017

Kontakt z recenzentem: konrad.morawski@wp.pl

  • Mateusz Giełzak

    Czy propagowanie systemów totalitarnych, jak i przekłamywanie historii na ten temat nie jest już ścigane z paragrafu?
    P.S. Piękna pointa pod koniec recenzji ;)

    • Ania Pytkiewicz

      Nie każdy sięgnie po opasłą biografię. Dlatego uważam, że lepiej, żeby te „matoły” chociaż co nieco się dowiedziały nt. tego zbrodniarza, niż nie miały nt. zielonego pojęcia. Dzisiejsza młodzież nie czyta. To jest fakt. Miejmy nadzieję, że taka nieszablonowa forma przyciągnie ich uwagę, bo inaczej zwariujemy:)
      PS-w książce jest wyraźnie zaznaczone, że ona na celu nie ma propagowania systemów totalitarnych;)

      • MarCIN

        Święta zgoda!

    • Ania Pytkiewicz

      PS-właśnie czytam, że „Spowiedź Stalina” poleca w najnowszym #DorzeczyHistoria Piotr Zychowicz:)

  • Ania Pytkiewicz

    Ciekawa pozycja. Na pewno wyróżnia się na tle publikacji. Warto po nią sięgnąć.

Zaprzyjaźnione blogi