Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Służące – Kathryn Stockett

Recenzja ksiązki Służące

Służące
Kathryn Stockett

Ta książka miała być miłą rozrywką, rozgrzewką przed innymi czekającymi w kolejce, oderwaniem od literatury fantastycznej… Jednak stała się wspaniałym wspomnieniem niezwykłej powieści, którą mogę porównywać do Smażonych zielonych pomidorów.

Bohaterami książki są trzy odważne kobiety, które postanawiają napisać książkę. Zastanawiacie się co w tym takiego niezwykłego? Nie ma przecież nic szaleńczego w pisaniu książek. No chyba, że pisze się o tym jak to jest być czarnoskórą służącą w domu białych pań w latach 60 ubiegłego wieku i w takim stanie jak Mississippi. 

Skeeter niedawno wróciła ze studiów do rodzinnego domu, w którym zauważa brak czarnoskórej służącej Constantine. Jednak jej głowa zaprzątnięta jest zupełnie czym innym, Skeeter dostaje pracę w gazecie i wbrew wszystkim, a w szczególności wbrew swoim zamężnym koleżankom, dziewczyna marzy o karierze w Nowym Jorku zamiast o mężu i dzieciach.

Abileen, Minny to służące. Abileen pracuje dla pani Elizabeth Leefolt, młodej mężatki. Służąca najwięcej czasu poświęca córeczce pani Leefolt, małej Mae Mobley. Matka praktycznie nie zwraca uwagi na małą, pozostawiając ją tylko pod opieką służącej. Minny z kolei to najlepsza kucharka w całym mieście. Najpierw pracowała u pani Walters, teraz zaś pracuje dla jej córki Hilly Holbrook. Niestety, na skutek pewnych wydarzeń, Minny traci pracę…

Skeeter coraz bardziej interesuje się pracą czarnoskórych służących, widząc w ich życiu potencjał na reportaż. Ponadto pragnie zmienić coś w ich położeniu. W końcu udaje jej się namówić Abileen do zwierzeń.

Ta historia jest wspaniała i poruszająca. Wątki Abileen, Minny i Skeeter, chwytają za serce. Każda z tych kobiet jest na swój sposób wyjątkowa. Czytelnik obserwuje zmagania niezależnej Skeeter z matką, która ciągle jej przypomina o zamążpójściu. Z kolei Abileen, jest dobra i cierpliwa i choć nie powinna, stara się uczyć małą Mae Mobley o tym, że nie ma różnic pomiędzy czarnymi i białymi, opowiadając jej mądre bajki. Minny, och ta zdobyła mnie jednym zdaniem (niestety jest ono trochę niecenzuralne). Minny to kobieta ze stali, pod którą bije wielkie i ciepłe serce.

Oprócz wyżej wymienionych postaci, autorka stworzyła jeszcze szereg innych. Możemy dokładnie poznać „białe panie”, a szczególnie w pamięć zapadnie Hilly Holbrook. To właśnie ta kobieta, rozpocznie swoją inicjatywę sanitarną, która zakłada iż w każdym domu powinna być oddzielna łazienka dla kolorowej służby. Hilly wspiera swoją inicjatywę „medycznymi badaniami”, które m.im. traktują o tym że czarnoskórzy przenoszą inne bakterie i zarazki niż biali.

Za serce chwytają sceny z życia służących, oraz to jak skrajnie różni potrafią być ludzie. Czarnoskóre kobiety wychowywały dzieci swoich pracodawczyń, a potem patrzyły jak stają się ona kopiami swoich matek. Wyniosłe i uważające siebie za najlepsze. Dzięki perspektywie, w której ukazane są obie strony, kobiety czarne i białe, czytelnik może dokładnie zbadać relacje zachodzące wtedy między tymi klasami. W książce odnajdziemy również prawdy uniwersalne o braku ograniczeń, odwadze mimo wszystko i przyjaźni ponad wszelkie granice.

Piękna narracja i dokładnie odtworzone wydarzenia z  lat 70-tych, pomogą czytelnikowi bez trudu poczuć klimat książki.

Mi powieść Służące niezwykle przypadła do gustu, mądra a jednocześnie prosta, opowiadająca niby zwykłą historię, która jednocześnie nasiąknięta jest emocjami i uczuciami, jednym słowem piękna. Dla zainteresowanych napiszę, że na jej podstawie powstał również film (2011), o tym samym tytule.

Polecam!

Informacje o książce:
Tytuł: Służące
Tytuł oryginału: The Help
Autor: Kathryn Stockett
ISBN: 9788372784353
Wydawca: Media Rodzina
Rok: 2010

  • Oglądałam ekranizację tej książki, w momencie kiedy film wszedł do kin. Mocno mnie poruszył.

Zaprzyjaźnione blogi