Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Sepultura. Brazylijska Furia – Jason Korolenko

Recenzja książki Sepultura. Brazylijska Furia

Sepultura. Brazylijska Furia
Jason Korolenko

Legenda metalu brazylijska kapela Sepultura doczekała się biografii. Dzieło wydane na świecie jeszcze w 2014 roku bardzo szybko trafiło na polski rynek, co wcale nie jest regułą w przypadku książek dotyczących zagranicznych wykonawców metalu. Tymczasem wydawnictwo In Rock stanęło na wysokości zadania i zadbało o to, aby we wrześniu 2014 roku każdy polski fan Sepultury mógł zapoznać się z pierwszym dużym opracowaniem na temat tej kapeli.

Autorem biografii zatytułowanej „Sepultura. Brazylijska Furia” jest Jason Korolenko. Na wstępie trzeba sobie uświadomić, że ów absolwent Southern New Hampshire University nie jest zawodowym dziennikarzem muzycznym i biografię brazylijskiej legendy napisał przede wszystkim jako jej fan. To w żadnym razie nie wpłynęło negatywnie na narrację narzuconą w książce. Można wręcz odnieść wrażenie, że Korolenko dał potencjalnym czytelnikom możliwość szczerego poczucia identyfikacji z Sepulturą. Jego książka nie jest wszak efektem manieryzmu dziennikarskiego, ani tym bardziej produktem przygotowanym na zamówienie wielkiej wytwórni, ale solidnym i refleksyjnym opisem historii kapeli z Belo Horizonte, w której nie zabrakło zarówno momentów chwały, jak również rozmaitych problemów. Korolenko, mający dotąd na koncie kilka powieści, udźwignął ciężar biografistyki muzycznej.

Dużym atutem książki „Sepultura. Brazylijska Furia” są przede wszystkim konkrety. Autor ograniczył do minimum omawianie wątków pobocznych, takich jak np. charakterystykę innych projektów muzyków związanych z Sepulturą, których przesadne roztrząsanie nie wniosłoby zbyt wiele do ciągłości biografii. Nie ma tu także nadęcia właściwego wielu biografistom muzycznym, ani wychwalania w nieboskłony wszystkiego, co przydarzyło się w historii Sepultury. Występują za to odpowiednio zrównoważony krytycyzm, przyczynowo-skutkowe omówienie najbardziej gorących wydarzeń w karierze kapeli, a także wyjątkowo przystępny język, będący chyba rezultatem „papierów” autora. W sumie więc można powiedzieć, że Jason Korolenko nie zalewa czytelnika treścią. Za to dobrze i dokładnie opisuje kolejne nagrania Sepultury zarówno w sensie muzycznym, jak również lirycznym. Omawia także najważniejsze trasy w dorobku kapeli. Autor nie zapomina też o naszkicowaniu sytuacji społecznej przy tworzeniu kolejnych dzieł zespołu, a także dostrzega procesy polityczne, będących przedmiotem rozważań w muzyce brazylijskiej kapeli. Całość pomimo ciężaru oferowanych treści czyta się wyjątkowo płynnie. Biografia ewidentnie wciąga!

Oczywiście najwięcej emocji wywołuje sposób podejścia Jasona Korolenki do punktów zwrotnych w dziejach Sepultury. Aktualny skład kapeli do dzisiejszego dnia wywołuje emocje związane z zasadnością jego istnienia. Część najbardziej twardogłowych fanów zespołu domaga się powrotu braci Cavalera w jego szeregi. Niesłusznie zarzuca też aktualnym członkom Sepultury wykorzystywanie nazwy kapeli i deptanie jej dorobku (sic!). Natomiast Korolenko wypowiada się z szacunkiem o każdym etapie działalności brazylijskiej legendy. Autor docenia najbardziej surowy death n’ thrashmetalowy okres w dorobku Sepultury na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego stulecia, rozumie także wielkość nagrań „Chaos A.D.” z 1993 roku i „Roots” z 1996 roku, ale zarazem potrafi oddać sprawiedliwość temu, co nastąpiło w kapeli po odejściu z niej Maxa Cavalery w 1997 roku. Wtedy bowiem wraz z zaangażowaniem pół człowieka pół lwa Derricka Greena Sepultura nabrała nowego fenomenalnego wymiaru. Klasa zespołu rodziła się w bólach. Albumy „Against” i „Nation” z drugiej połowy lat 90. ubiegłego stulecia nie były dziełami sztuki, ale kolejne krążki na nowo ugruntowały pozycję kapeli wśród największych. Albumy „Dante XXI”, „A-Lex” lub „Kaiors” stanowią wybitny przykład wielkich możliwości Sepultury, którą w 2006 roku opuścił też drugi z braci Cavalera, perkusista Igor.

Auto biografii „Sepultura. Brazylijska Furia” broni niczym lew kolejnych albumów zespołu. Próbuje uświadomić czytelnikom, że Sepultura to nie tylko metal najwyższej klasy, ale też ewolucja i zestaw inspiracji dla kolejnych kapeli. Trudno się z tymi osądami nie zgodzić, szczególnie jeśli zna się ostatnie albumy brazylijskiego zespołu, będące dobrym odzwierciedleniem polskiego podtytułu dzieła Jasona Korolenki. Autor książki surowo rozlicza też niemalże posągowych braci Cavalera, co być może jest najważniejszym atutem tej biografii. Owszem, ilość zasług wniesionych do metalu przez owe rodzeństwo (szczególnie Maxa) jest trudna do przecenienia, ale sposób ich zachowania wobec Sepultury można bez ryzyka określić niegodnym. Bracia Cavalera, nieodporni na podszepty femme fatale metalu Glorii Bujnowski, sprawiają wrażenie dzieciaków domagających się oddania zabawki, którą sami porzucili w piaskownicy. Ci twórcy – podkreślmy to jeszcze raz: naprawdę szalenie zasłużeni dla gatunku – powinni okazać zdecydowanie więcej pokory dla nagrań Sepultury po 1997 roku, co szczególnie dotyczy Maxa Cavalery, który wraz z małżonką niejednokrotnie stosował nieczyste chwyty, aby uprzykrzyć życie dawnym kolegom lub swemu następcy. Ich działania spełzły jednak na niczym – Sepultura obroniła się swoją muzyką. Cieszy więc fakt, że Korolenko potrafił dobrze opisać procesy, które zaszły wokół brazylijskiego zespołu na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat.

Biografia „Sepultura. Brazylijska Furia” nie jest też uwolniona od kilku drobnych wpadek, które na ogół nie wynikają z błędów autora. Dzieło kończy się w okresie nagrań do ostatniego dotychczas studyjnego albumu Sepultury „The Mediator Between Head and Hands Must Be the Heart” z 2013 roku, który nie został więc należycie opisany. Z tych samych względów Jason Korolenko nie omówił ostatniego koncertowego wydawnictwa kapeli. W sumie w tej biografii daje się też odczuć niechęć autora do wymieniania pojęcia groove metal, które przecież wpisało się w styl Sepultury, gdy wokalistą zespołu został pół człowiek pół lew Derrick Green. Mało tego! Groove wypracowany przez brazylijski zespół zdążył znaleźć już naśladowców, a Max Cavalera w oficjalnym oświadczeniu wydał komunikat, że gardzi tym gatunkiem muzyki, po czym nagrał płytę utrzymaną w podobnych klimatach niejako inspirując się ostatnimi pomysłami swojego macierzystego zespołu. Warto o tym pamiętać, aby kolejne pokolenia fanów Sepultury rozumiały jej zasługi dla metalu i potrafiły wykazać się refleksyjnością wobec muzycznej propagandy sterowanej przez wielkie wytwórnie.

Interesujące, że w polskim wydaniu biografii Sepultury okładkę książki ozdobiło zdjęcie aktualnego składu zespołu. Od lewej możemy zaobserwować Derricka Greena, Paulo Jr, Andreasa Kissera i Eloy Casagrande (oryginalne wydanie na okładce zawiera „tylko” logo kapeli). To tak jakby polski wydawca książki rozumiał siłę, która tkwi dziś w brazylijskim zespole. Warto więc sięgnąć po pierwsze duże dzieło literackie na temat Sepultury i oddać kapeli to, co się jej należy. Brazylijska legenda na przestrzeni trzydziestu lat nagrywała świetne albumy – zarówno w erze braci Cavalera, jak również w erze Derricka Greena, gdy ster nad zespołem objął Andreas Kisser. Zatem książka „Sepultura. Brazylijska Furia” to piękny ukłon dla tego wielopokoleniowego dziedzictwa. To historia wielkiego zespołu i świadectwo wielkich wartości niesionych w metalu.

Informacje o książce:
Tytuł: Sepultura. Brazylijska Furia
Tytuł oryginału: Sepultura
Autor: Jason Korolenko
ISBN: 9788364373176
Wydawca: In Rock
Rok: 2014

Kontakt z recenzentem: konrad.morawski@wp.pl

  • hamitch

    Świetna recenzja. Uwielbiam Sepulture. Narobiles mi smaku – Teraz muszę zacząć szukać ksiazki!

  • Konrad Morawski

    A którą Sepulturę uwielbiasz? Chyba, że nie wpisujesz się w nurt zwolenników i przeciwników Maxa Cavalery, co zresztą zrobił też autor książki Jason Korolenko.

Zaprzyjaźnione blogi