Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Ukryty wymiar - Patronat MoznaPrzeczytac.pl

Operacja Mamba – Marcin Sobecki

Recenzja książki Operacja Mamba

Operacja Mamba
Marcin Sobecki

Zastanawialiście się kiedyś, do czego każdy z Was byłby zdolny w ramach zemsty za wyrządzoną mu krzywdę? Mogę zapewnić, że na ten pomysł nikt z Czytelników by nie wpadł. A teraz pomyślcie jakbyście zareagowali na wieść, że w Waszym mieście grasuje seryjny morderca, ale zabija on tylko ludzi powiązanych z mafią. No właśnie co by było gdyby… „A nóż-widelec” komuś to się przyda? Mówi się, że takie rzeczy to tylko w filmach, książkach, grach, ale wystarczy się zagłębić w przeszłość, a znajdzie się wiele artykułów z całego świata o takich historiach. No może nie aż tak pomysłowych, lecz równie mrożących krew w żyłach.

Tym razem zajęłam się książką pana Marcina Sobeckiego pt Operacja Mamba. Jest to powieść sensacyjna, chociaż znajduje się tam trochę humoru, co nadaje opowieści pewnego uroku. Wszystko zaczyna się na ulicach Krakowa, gdzie pewnego, pięknego dnia wybucha „list” w jednej z kamienic na Kleparzu. Co najlepsze zdziwiona policja dostaje wiadomość, że będą kolejne zabójstwa. Nikt nie ma jeszcze żadnego pojęcia. jak przebiegły okaże się ich przeciwnik. Funkcjonariusze Borkowski i Drucki prowadzący tę sprawę mają niezły orzech do zgryzienia, wiedzą tylko, że sprawcą jest mężczyzna. Ze szczątków które pozostały po wybuchu nie da się nic określić, jeden z mężczyzn zginął drugi zaś w stanie ciężkim zostaje przetransportowany do szpitala . Tak jak przewidział mściciel, trafia on na oddział intensywnej terapii gdzie czeka na niego kolejna z niespodzianek tajemniczego człowieka. Tym razem tlen zostaje podmieniony na azot i członek mafii umiera po kilku minutach. W międzyczasie oficer Drucki podczas przesłuchań poznaje śliczną Basie, oczywiście zakochuje się w niej bez opamiętania. Mimo wszystko nie przeszkadza mu to w prowadzeniu śledztwa. Chociaż jak przystało na polską policję, śledztwo staje w miejscu, a każdy wzrusza ramionami, bo nikt nie wie co dalej robić w takiej sytuacji. W kręgach mafijnych zaczyna wrzeć, nikt włącznie z szefem nie wie co ich czeka. Zginęło 2 ważnych członków, a z przypuszczeń  szefa zginą kolejni. Kluczem jest lista osób, które brały udział w zabójstwie młodego mężczyzny Jacka Wilka. Podejrzenia się sprawdzają. Policja dowiaduje się od sprawcy, kto według niego zapłaci za swoje czyny. Tymczasem Marcin umawia się na randkę z Basią, wieczór jest idealny i kto wie jakby się skończył, gdyby nie kolejne zabójstwo w restauracji, w której właśnie znajdowała się para zakochanych. Ginie kolejny winny śmierci chłopaka. A zabójcy znowu nikt nie widział. Zagadek przybywa, gdyż lista zabójstw zaczyna się powiększać. Policja będąc nadal w kropce w końcu uzyskuje portret pamięciowy podejrzanego ale nadal nic nie potrafi zrobić.

Ludzie milczą i między sobą uważają tajemniczego mordercę za ich wybawiciela, wszystko jest jednym wielkim paradoksem. A w myślach mściciela pojawiają się kolejne co raz brutalniejsze, lecz za razem wyrafinowane pomysły na zemstę. Czy oficerom uda się go schwytać zanim, zniszczy całą mafię krakowską? Co jeszcze czeka gangsterów? Powiem tak: zobaczcie sami.

Przyznam się bez bicia, że książka mnie ujęła. Jest napisana prostym językiem łatwym do odbioru co sprawia, że czyta się ją bardzo przyjemnie. Ogromnym plusem jest pomysłowość autora. Mszczący się morderca kojarzył mi się zawsze z przesadnym przelewem krwi mam tu na myśli przykładowo film Kill Bill. Otóż w przypadku Operacji… jest inaczej. Jest klasyczne zabójstwo nożem czy też popularny motyw z bombą, ale inne motywy są niepowtarzalne. Byłam bardzo zaskoczona podczas czytania tej historii ale i zadowolona. Moją uwagę zwróciło jeszcze to, iż powieść ma wplecione opisy historycznych wydarzeń. Świetny pomysł na lekcję historii, która nie zanudza zaledwie po kilku zdaniach. Wszystko jest elegancko wplecione i przedstawione Czytelnikowi. Opowieść nie jest też wulgarna na co ostatnio jestem szczególnie wyczulona. Wierzę, że można stworzyć dobrą historię bez wulgarnego stylu pisania Operacja Mamba to dobry przykład właśnie takiej książki gdzie sensacja goni sensację i co drugie słowo nie jest wulgaryzmem.

Moja opinia na temat tej historii jest jak najbardziej pozytywna. Jak zaczęłam ją czytać nie odrywałam się przez cały dzień dopóki jej nie skończyłam. To się nazywa magia książek! Mamba trafi na moją półkę dla książek honorowych, bo mimo iż jest to o człowieku niosącym śmierć, podbiła moje serce. Gratuluję autorowi tak wielkiej wyobraźni i niesamowitej pomysłowości. Szczerze mówiąc czekam na kolejną część albo przynajmniej kolejną równie niesamowitą historię. Tak na koniec chcę Wam powiedzieć, że polskie książki naprawdę są warte zwrócenia uwagi, pamiętajcie o tym!

Informacje o książce:
Tytuł: Operacja Mamba
Tytuł oryginału: Operacja Mamba
Autor: Marcin Sobecki
ISBN: 9788377229361
Wydawca: Novae Res
Rok: 2013

  • Filiek

    Jestem fanem kryminałów.Ale dobrych ! Również polskich autorów, ale tutaj wielkiego wyboru nie miałem. Aż do dnia, kiedy przeczytałem recenzję Cyrysi i Twoją. Zacząłem czytać Mambę. Z każdą przewróconą kartką byłem coraz bardziej wciągnięty w akcję.Gdy skończyłem ją czytać ucieszyłem się, że wreszcie pojawił się następca Tyrmanda czy Dołęgi-Mostowicza. Tak, nie przesadzam. Ktoś, kto chce zapewnić czytelnikowi chwilę atrakcji, oderwania się od bzdurnej codzienności a nie przekonywać go do swoich filozoficznych wyobrażeń o życiu, zalewając jego głowę opisem tryskającej krwi z dzielnych facetów.Książka napisana z werwą, bez przynudzania.Do tego co chwilę zaskakuje nagłym zwrotem akcji. I ma według mnie rzecz najważniejszą, którą którą autor sprawnie przemycił poprzez”OPARY” sensacji.Jest to przesłanie wskazujące, że nie wolno nam tolerować zła, chociażby stosując niedobre prawo, gdzie pozycja ofiary jest zdecydowanie gorsza od pozycji sprawcy/ vide przypadki tzw. „obrony koniecznej”/.Masz rację, gdy piszesz, że zaletą jest brak wulgaryzmów. Tak się tworzy niedobrą narrację.Tak się zadowala niezbyt wymagajacego czytelnika.I tak też obok innych mediów uczy się skutecznie chamstwa. Sztuką jest „przestraszyć ” Czytelnika nie uciekając się do prymitywnych metod.Tak to robił Hitchock, Forsyth i inni klasycy gatunku.Ciekawe, czy pan S. nam jeszcze coś napisze ? Będę mu kibicował…i niecierpliwie czekał.

    • gida 5

      Mimo, że jestem dopiero w połowie czytania przyznaję ci rację.Wciąga lepiej niż ten susz, który nam obiecywał ten Palikot.Może dobrze, że skorzystam z tej drugiej wersji.Może uda mi się wreszcie wyjść na prostą !!!

Zaprzyjaźnione blogi