Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Rzeczpostapokaliptyczna Polska - Patronat MoznaPrzeczytac.pl

Odkrywanie Ameryki – Mariusz Max Kolonko

Recenzja książki Odkrywanie Ameryki - Mariusz Max Kolonko

Odkrywanie Ameryki
Mariusz Max Kolonko

Mariusza Max Kolonko przedstawiać chyba nie trzeba. Dziennikarz, były korespondent TVP w USA. Obecnie twórca jednego z najpopularniejszych kanałów informacyjnych na YouTube, MaxTV, gdzie „mówi jak jest”. Tym razem możemy poznać go od innej strony – emigranta i podróżnika. O jego pierwszych krokach oraz podróżach po USA i kolejnych wyprawach w ciągu wielu lat pracy, porażkach ale i sukcesach, możemy przeczytać w jego odnowionej książce „Odkrywanie Ameryki”. Sprawdźmy więc czy Max pisze jak jest…

Książka to osobiste notatki, pisane gdzie popadnie, z wypraw autora po różnych zakątkach Ameryki. Razem z Maxem podróżujemy nie tylko w przestrzeni ale również i w czasie. Każde miejsce ma swoją historię, swoich (czasem bezimiennych) bohaterów i niesie za sobą pewnego rodzaju naukę oraz refleksję. Niczym pionierzy, którzy przypłynęli na Nowy Ląd po nowe życie, tak Max porównując swoją emigrację w 1988 roku pokazuje, że niewiele się zmieniło od tamtych czasów w mentalności przyjezdnych. Każdy chciał dostać kolejną szansę, zacząć coś nowego, spełnić (amerykański) sen. Cel ten sam, zmieniły się jedynie środki. I tak, w książce między innymi zobaczymy miejsce gdzie rozpoczęła się „gorączka złota” i geneza amerykańskiego mitu, poznamy historię Pocahontas, nieco inną niż lansuje nam bajka od Disneya, dowiemy się nieco o starożytnych Indianach – Anasazi. Jadąc dalej przez łańcuchy górskie, pustkowia, prerie i kolejne stany wejdziemy do schronu atomowego, będziemy na tropie UFO, dzięki gościnności NASA zwiedzimy Centrum Lotów Kosmicznych Kennedy’ego i poznamy nieco historii lotów kosmicznych. Odwiedzimy też bazę w Guantanamo i przeżyjemy ponownie 11 września 2001 roku. Na zakończenie wycieczki, Max zaserwuje nam podróż do wyrzutni broni nuklearnej, gdzie wykona procedury jak krok po kroku rozpocząć atomowy Armagedon. Po prostu jedna wielka przygoda.

Jednak walory historyczno-turystyczne to nie jedyny cel książki. W treści poznamy czym jest tzw. „polski syndrom”, czyli dlaczego nasza mentalność nie pomaga w odnoszeniu sukcesów w USA, a wręcz przeszkadza w asymilacji z cywilizacją zachodu. Krytycznie, ale rzeczowo przedstawione są nasze negatywne cechy jako narodu. Wyraźnie pokazane jest pokłosie socjalizmu, które do dziś różni nas z kulturą zza Atlantyku. Wiele też miejsca autor poświęca (w drugiej połowie książki), problemom społecznym z jakimi borykają się Stany Zjednoczone. Oprócz masowej emigracji wypierającej Amerykanów na ich własnej ziemi (abstrahując, że wcześniej wyparli rdzennych Indian), rozwija tutaj wątek utraty dziedzictwa kulturowego znany z felietonu na temat bakterii Karola Marksa, gdzie pokazuje jak destruktywny wpływ w ciągu kilku dekad na budowany od ponad 250 lat naród ma tego typu ideologia. Nie brakuje też przykładów nadmiernej poprawności politycznej, agresywnego feminizmu czy przejmowania przez mniejszości władzy nad większością. Warto zapoznać się z tym tematem, ponieważ problem ten zaczyna dotyczyć też innych krajów, w tym także Polski.

Trzeba przyznać że Max podobnie pisze jak i opowiada swoje reportaże. Prosty, ale trafiający język. Oprócz głównego tematu ma tendencje do robienia wielu dygresji (co zostało świetnie sparodiowane w skeczu Macieja Stuhra), ale na tym polega magia tej książki. Dodatkowo Max nie nudzi, przez co książkę czyta się bardzo dynamicznie, a jego przemyślenia są bardzo celne i zwięzłe, chociaż czasem musi używać wulgaryzmów do podkreślenia sytuacji, a czasem robi trudne retrospekcje do czasów jak jeszcze mieszkał w Polsce. Taki urok notatek osobistych – może tam trafić się wszystko.

Jednak dzięki tej książce odkrywamy nie tylko Amerykę. Poznajemy samego Mariusza Maxa Kolonko od strony bardziej prywatnej. Jak się okazuje dziennikarz z Nowego Jorku to nie tylko profesjonalista w swoim fachu, ale także pasjonat, zapalony podróżnik, ale też niepoprawny amant. Człowiek ciekawy świata, który nie tylko chce mówić, ale także wiedzieć i czuć jak jest. W tekście autor trzyma ogromny dystans do siebie, nie patyczkując się i wprost mówiąc o swoich dziwnych przygodach i wpadkach (np. dość kiepskie i spontaniczne spotkanie z Elizabeth Taylor). To co mi się spodobało w jego osobie to fakt, że przez całą książkę pamięta o swoich korzeniach. Mimo że nazywa Amerykę swoim domem, zawsze akcentuje, że odwiedza różne miejsca jako polski dziennikarz (niejednokrotnie jako pierwszy Polak w tej profesji).

Odkrywanie Ameryki - przykładowy rodział

Książka jest wydana w bardzo elegancki sposób. Śliski papier, który lepiej odwzorowuje barwy, a na którym jest masa kolorowych fotografii z pięknymi widokami lub starymi mapami, co jeszcze bardziej zwiększa komfort czytania i rozbudza wyobraźnię. Znajdziemy tutaj również wiele zdjęć zwykle niedostępnych lub bardzo rzadkich – wnętrze tajnego schronu, miejsce gdzie astronauci wchodzą do promu, strzeżony obóz jeniecki czy centrum dowodzenia w razie ataku nuklearnego. Rozłożenie tekstu również bardzo przypadło mi do gustu – książka rozbita jest na 57 rozdziałów, nie do końca ze sobą powiązanych, które zajmują nie więcej niż 10 stron. Dzięki temu książkę można czytać „z doskoku” i nie pogubić wątków. Konfiguracja idealna dla pasażera.

Kroplą dziegciu w beczce miodu są jednak pewne błędy zawarte w tekście takie jak np. literówki, a te zdarzają się wcale nie tak rzadko. Bardziej wymagające oczy stwierdzą, że niektóre obrazki zostały na siłę rozciągnięte tworząc gdzieniegdzie zauważalną mozaikę pikselową. Jednak całość mimo pewnych ubytków broni się sama.

Podsumowując, „Odkrywanie Ameryki” to książka dla wszystkich ciekawych świata i miłośników podróży. Najbardziej polecić można osobom, które do USA zamierzają wybrać się pierwszy raz – jest to również ciekawie napisany przewodnik po mentalności i kulturze zwykłych mieszkańców tego kraju, które warto znać jeżeli zamierza się odwiedzić te strony. Próżno jest doszukiwać się informacji zawartych w książce w obecnej publicznej telewizji, a nie warto opierać się na stereotypach powielanych przez mainstreamowe media. Cóż, książkę już mam, a moja wiza jeszcze nie wygasła…

Informacje o książce:
Tytuł: Odkrywanie Ameryki (wydanie II)
Tytuł oryginału: Odkrywanie Ameryki (wydanie II)
Autor: Mariusz Max Kolonko
ISBN: 9781634526234
Wydawca: Media 2000 Communications
Rok: 2015

  • MixKolanko

    Trochę jestem książką rozczarowany ponieważ w swoim filmiku na temat człowieka roku 2014 pan Kolonko polecał tę ksiażkę jako niezbędna dla osób chcących wyemigrować do USA. Niestety nie spotkałem tutaj dobrych wskazówek ani nawet porad o czymkolwiek. Dostałem za to kolorową opowieśc o zwiedzaniu ameryki.

  • OleG

    W książce są zawarte tzw „Easter Eggs” czyli żartobliwe „wstawki” w niektóre grafiki, o których recenzja nie wspomina. Nie wiem jak bardzo były zamierzone lub nie, ale w rzeczy samej oddają bardzo subtelnie klimat pewnych treści w książce i nastawienia Maxa na sytuacje w kraju.

Zaprzyjaźnione blogi