Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Bękart – Kamil Cywka

Recenzja książki Bękart - Kamil Cywka

Bękart
Kamil Cywka

Wystarczy włączyć telewizor, radio, a nawet spojrzeć na telefon, żeby zrozumieć, że żyjemy w czasach, które za wszelką cenę starają się przywoływać ducha lat dziewięćdziesiątych. Zwykle ma to wymiar typowo konsumpcyjny, zupełnie oderwany od wspomnień tego pokolenia. Wychowałem się w tamtych latach, wiem jak się wtedy żyło, co było cool a co nie. Kamil Cywka w swojej książce poruszył ten temat w mistrzowski sposób. Wchodzimy w czas w którym za pisanie biorą się ludzie urodzeni na przełomie zmian ustrojowych, i jeśli tak ma to wyglądać – kupuję to w całości.

Całość książki „Bękart” oparła się na dogłębnej analizie problemu alkoholizmu wśród polskich rodzin. Szczerze powiem, że byłem sceptyczny do tej próby pokazania, rzeczowo, o co tak naprawdę chodzi. W alkoholizmie każdy przypadek jest inny, a zarazem podobny. Pan Cywka zrobił jednak rzecz niemożliwą: stworzył nieoficjalną encyklopedię postępu alkoholizmu. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie tło lat dziewięćdziesiątych, które wplótł do swojej opowieści. Historia Zbyszka Stawickiego, jak i jego dwóch synów – Mateusza i Marcina, jest do głębi przejmująca, szczególnie, jeśli uświadomimy sobie, że jest oparta na faktach. Wszystko zaczyna się od Zbyszka, który ma dobrą pracę i lubi sobie popić lubelską Perłę. Piwo z czasem zamienia się w „coś mocniejszego”. Kończąc na „byle czym” Tak w dwóch zdaniach, można by opisać przygodę alkoholika, ale Pan Cywka ma inny plan. Swoją opowieść snuje poprzez leniwe lata dziewięćdziesiąte, widziane oczami Mateusza – starszego z braci. Jest w nich tak wiele prawdy, że czytając poszczególne rozdziały miałem wrażenie jakbym, na powrót miał dziesięć lat. Pierwsza połowa książki jest, w zasadzie, idealnym odwzorowaniem mojego dzieciństwa. Dopiero druga połowa uświadomiła czytelnikowi, co kryło się za beztroską tamtych lat. Prawdziwe problemy dosięgają głównego bohatera o wiele za wcześnie, z normalnego punktu widzenia, ale mają także na niego nieodwracalnie pozytywny skutek. Wieczna walka z pijanym ojcem, dobijającym się do drzwi domu, udręka matki, która stara się związać koniec z końcem, a ponad tym są koledzy, którzy nie zostawią Nas choćby nie wiem co.

Najmocniejszą stroną książki „Bękart” nie jest wcale sama historia, ale sposób jej opowiedzenia. Kamil Cywka nie bawi się w zastępowanie brzydkich słów synonimami, robi rzecz odwrotną – mówi tak jak się mówi. Niewątpliwie jest to duża zaleta całości książki, która nie ucieka w konwenanse i niedopowiedzenia, ale stawia na dosadność. Zdecydowanie lepiej czyta się taki obraz rzeczywistości aniżeli ten „poprawny”. Świat stworzony przez autora nie jest telewizyjną ułudą, w której wszystko co złe jest dawkowane. Pan Cywka przyjął schemat wręcz odwrotny – prawdziwość do bólu. Wyszło to świetnie, do tego stopnia, że każda z postaci naprawdę daje wyraz swoim emocjom, naprawdę czuć jej gniew. Jeśli dodatkowo dodać do tego klimat mieszczański lat dziewięćdziesiątych, wypada to naprawdę dobrze.

Niedawno starałem się streścić fabułę „Bękart” mojemu koledze, który po jej wysłuchaniu, stwierdził, że w polskiej literaturze brakuje rzeczowego przedstawienia lat dziewięćdziesiątych. Zastanowiłem się nad tą opinią, i doszedłem do wniosku, że istotnie tak jest. Wspomniałem jednak wyżej, że do głosu dochodzi, powoli, pokolenie tamtych lat, a pierwszym przebiśniegiem jest dla mnie Pan Cywka i jego „Bękart”. Serce mi rośnie, że w końcu mamy w rodzimej literaturze, autorów świadomych pokoleniowo, ale także społecznie.

Książkę „Bękart” dosłownie połknąłem, i nie odbiła mi się niczym złym. Sytuacja wygląda o wiele lepiej – nauczyłem się wielu rzeczy. Zrozumiałem skąd bierze się duża część naszego gniewu i jak go kontrolować, a można to osiągnąć zagłębiając się w książkę Kamila Cywki.

Informacje o książce:
Tytuł: Bękart
Tytuł oryginału: Bękart
Autor: Kamil Cywka
ISBN: 9788379426164
Wydawca: Novae Res
Rok: 2015

  • aaa

    Książka – mistrzostwo!

Zaprzyjaźnione blogi