Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Alcesamina – Niklas Payper

Recenzja książki Alcesamina - Niklas Payper

Alcesamina
Niklas Payper

Odurzonych piwem i podduszonych dymem papierosowym mieszkańców Poznania nawiedza dzika zwierzyna. Jakie historie opowie nam kot Gustaw? Co robił łoś w przebieralni jednej z poznańskich galerii?

„Łosiowaty na wskroś. Jakby to powiedział Leśmian: łosiował się”.

Jeśli chcecie więcej, sięgnijcie po Alcesaminę – nic tak nie pomaga przetrwać dnia w naszej szarej jesiennej rzeczywistości jak garść absurdu i szczypta groteski w postaci zgrabnych opowiadań – w sam raz na jeden kurs autobusem.

Alcesamina, oprócz zabawnych historyjek i zaskakujących anegdot jest według mnie parodią współczesnego polskiego społeczeństwa. Nieco ludzkich problemów i trudnych dla nas tematów przedstawionych w otoczce absurdu, dymu nikotynowego i dodatkowo okraszonych siarczystym, swojskim słowem na „k”. Te problemy to sprawy, które znamy z życia codziennego – od znajomego, krewnego czy sąsiadki, a w najgorszym przypadku z własnego doświadczenia. Zmagania z urzędem pracy, leniwy i nieczuły mąż, mobbing czy praca za śmieszne pieniądze. Autor nie przedstawia nam zbyt wielu obrazków romantycznej miłości, wspaniałej przyjaźni czy kariery w tętniącym życiem wielkim mieście. Wręcz przeciwnie, pokazuje raczej jak często wygląda związek między dwoma osobami zmęczonymi wspólnym życiem, rzeczywistością i rozczarowanymi sobą nawzajem. To jak trudno w Polsce znaleźć pracę lub gdy nie ma się perspektyw by znaleźć coś lepszego, co dawałaby człowiekowi satysfakcję. Mówi o tym jak ciężko wykrzesać z siebie trochę zapału do życia kiedy nie wszystko wiedzie się tak jak sobie wymarzyliśmy za młodu. Jednak żeby Was nie zmylić, od razu powiem, że Alcesamina nie jest książką pesymistyczną. Wyśmiawszy pewne problemy od razu poczujemy się zdrowsi.

Przyznam szczerze, że nie potrafię nakreślić Wam zarysu fabuły. Po kilku próbach stwierdzam, że brzmi to zbyt absurdalnie dla osoby, która jeszcze Alcesaminy nie czytała. Ale mogę obiecać, że zapoznacie się z bardzo charyzmatycznymi pracownikami stacji benzynowej, dającymi się lubić przy głębszym poznaniu. W tworzeniu niektórych postaci jest ewidentna przesada, doprowadzona wręcz do absurdu. Gwarantuję, że w pewnych momentach można się przy tej książce popłakać ze śmiechu. Do takich postaci należy na pewno moja ulubienica Józefina. To baba z jajami (choć uwielbiająca narzekać i „krakać”) pełna wątpliwej gracji, nieco tandetna miss stacji paliw. Na pewno skradnie Wasze serce.

Z kolei pewne „wyczyny” męża innej z bohaterek – Marianny pozostaną w mojej wyobraźni na długo, chociaż bardzo chciałabym o nich zapomnieć. Nie będę Wam nic zdradzać, ale przyznam, że ta książka potrafi obrzydzić nam ludzi, pokazać tę stronę człowieczeństwa, o której wolimy nie myśleć ani nie słyszeć. Tą przeciętną, zwykłą i żałosną. Obok której chcemy przejść obojętnie i nie zwrócić uwagi. Albo taką, która każe się popukać w czoło „normalnemu”, rozsądnemu człowiekowi. Z drugiej strony można też poznać z bliska różne ludzkie dziwactwa czy fetysze – tak jak wspomniałam, autor nie szczędzi nam barwnych postaci. Oprócz tych wszystkich problemów naszego społeczeństwa jak bezrobocie czy brak perspektyw, pokazuje też samotność, brak spełnienia w związku lub toksyczne relacje między dwojgiem ludzi.

Przyznam, że napisanie recenzji tej książki nie jest prostym zadaniem. Już samo określenie gatunku tej publikacji przysparza trudności. Najłatwiej będzie powiedzieć, że każdy czytelnik wyciągnie z Alcesaminy własne wnioski. Można ją potraktować dosłownie – jako zbiór opowiadań o charakterze groteskowym i podśmiewać się z absurdalnych przygód bohaterów. Ale można też próbować doszukać się głębszego sensu uznając Alcesaminę jako „brutalnie dosadną wiwisekcję współczesnego pokolenia niespełnionych zawodowo i uczuciowo trzydziestolatków” jak trafnie opisano w nocie wydawnictwa na odwrocie książki. Co mogę Wam przyznać z pewnością to to, że Alcesamina intryguje, zachęca do spojrzenia na swoje życie z dystansem i dostrzeżenia rzeczywistości z innej czasem niezbyt racjonalnej perspektywy.

Niestety nie wiele wiadomo o autorze książki. Czy posługuje się pseudonimem czy to jego prawdziwe nazwisko? Prawdopodobnie Alcesamina to jego debiut literacki (naprawdę udany) oraz zapowiedź kolejnej części przygód łosia i innej zwierzyny na ulicach Poznania.

Informacje o książce:
Tytuł: Alcesamina
Tytuł oryginału: Alcesamina
Autor: Niklas Payper
ISBN: 9788379428816
Wydawca: Novae Res
Rok: 2015

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń książkę
Ocena: 8.9/10 (8 głosów)
Alcesamina - Niklas Payper, 8.9 out of 10 based on 8 ratings

Komentarze

komentarze

  • Mm

    A co oznacza ten dziwny tytuł Alcesamina?

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 0 (całkowicie: 0 głosów)
  • NP

    Alcesamina – alces alces = łoś, mina – od amfeta-mina :)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 0 (całkowicie: 0 głosów)
    • Mm

      Dzięki ;) łosiomina też dobre

      VA:F [1.9.22_1171]
      Ocena: 0 (całkowicie: 0 głosów)
  • NP

    Też dobre, ale byłoby zbyt oczywiste dla Czytelnika:) Ale brzmi super:)

    VA:F [1.9.22_1171]
    Ocena: 0 (całkowicie: 0 głosów)
    • Łoś

      Fajna, ale książka nie dla każdego. Trzeba mieć poczucie absurdu i spory dystans do świata, inaczej książki się nie zrozumie, niestety. Raczej dla ludzi koło trzydziestki i wzwyż:)

      VA:F [1.9.22_1171]
      Ocena: 0 (całkowicie: 0 głosów)
Zaprzyjaźnione blogi