Menu nawigacji stronami

Recenzje książek. Wszystko dla miłośników książek

Syn Słońca. Baśń Metafizyczna – Bruno Druslewicz

Dodane 24 marca 2013 | 2 komentarze

Syn Słońca Druslewicz Bruno

Syn Słońca
Bruno Druslewicz

Zabiorę Was teraz w podróż i z góry mogę powiedzieć że to co Wam zaoferuje nie dostaniecie od żadnego biura podróży, na Google Maps już nie znajdziecie tych miejsc, a żadna Wikipedia nie wyjaśni Wam co takiego stanie się podczas tej podróży. Pragnę przedstawić Wam świat bardziej magiczny niż sny, miejsce gdzie zaciera się wąska granica pomiędzy tym co rzeczywiste, a tym co nierealne. Zabieram Was gdzieś gdzie rozsądek nie ma wiele do powiedzenia, zaś tym czym będziemy się kierować jest wiara i intuicja narratora książki Syn Słońca.

Na początku przedstawiam Wam Mattiego, młodego mężczyznę, który wraz z przyjacielem Larsem postanawia udać się w podróż do Indii. Swoją wycieczkę rozpoczynają w Urwanrze. Wspaniały początek, beztroski pobyt, poznawanie jakże odmiennej kultury, ta sielanka nie trwa jednak zbyt długo, gdyż przerywa ją pojawienie się wrogiej Armii. Przyjaciele zmuszeni są uciekać w góry, jednak Lars nie ma tyle szczęścia co nasz główny bohater. Lars ginie, zaś Matti… I tu pozwolę sobie na nutę tajemnicy.

Czytaj dalej

Zabić ojca – Amélie Nothomb

Dodane 23 marca 2013 | brak komentarzy

Zabić ojca Amélie Nothomb

Zabić ojca
Amélie Nothomb

Magia, istnieje czy jest jedynie wytworem wyobraźni, tych, którzy są spragnieni przynajmniej odrobiny niezwykłości na co dzień? Realiści powiedzą, że to jedynie sprytne sztuczki, w jakich odciąga się wzrok od tego co istotne, entuzjaści będą mieć całkiem inne zdanie, jedni i drudzy mają punkt wspólny – osobę, za sprawą jakiej dochodzi do tego, w co jedni wierzą, a inni wątpią. To ona jest w centrum zainteresowania i jednocześnie stanowi tajemnicę, od niej zależy wszystko – sukces i porażka. Magia nie trwa wiecznie, ale „życie” iluzji wprost przeciwnie – czasami jej egzystencja nie znika nawet gdy prawda wychodzi na jaw…

Joe ma jeden cel w życiu – poznanie tajników rzemiosła magika, dąży do niego nieustannie od dziecka, nawet więcej – podporządkował mu siebie i jest gotów na wszystko. Niezwykłe zainteresowanie nie przysparza mu przyjaciół, a zresztą nastolatek nie odczuwa potrzeby bratania się z otoczeniem, chociaż lubi popisywać się swoimi umiejętnościami. Dzięki nim zwraca na siebie uwagę Normana słynnego iluzjonisty, niebawem staje się on jego nauczycielem i nie tylko nim. Opuszczony przez bliskich chłopiec znajduje kogoś więcej niż mentora. Niebawem Norman staje się przyjacielem młodego entuzjasty, a z czasem kimś w rodzaju ojca.

Czytaj dalej

Cień Niedźwiedzia – Regina Doman

Dodane 22 marca 2013 | 1 komentarz

Cień niedźwiedzia Regina Doman

Cień Niedźwiedzia
Regina Doman

Na froncie widnieje napis: „Pewnego razu w Nowym Jorku”. Już trzymając tą książkę w dłoni poczułam zainteresowanie i nie chodziło tylko o obwolutę. Przy wstępnie zostało zaznaczone, że ta historia jest luźno oparta na baśni braci Grimm „Białośnieżka i Różyczka”. Nie znałam dobrze akurat tej baśni, ale okazało się, że nie muszę. Nad każdym rozdziałem jest umieszczony fragment baśni, na którym został oparty.

Blanche i Rose mieszkają z matką w Nowym Jorku. jakiś czas wcześniej zmarł ich ojciec i dziewczyny jeszcze nie do końca uporały się z poczuciem straty. Blanche, starsza z sióstr, jest nieśmiała i cicha, ma problemy z rówieśnikami, a Rose, rok młodsza jest żywiołowa i pewną siebie. Któregoś wieczoru matka wraca do domu z młodym mężczyzną, który pomógł jej wnieść zakupy. Na zewnątrz szalę śnieżyca, a chłopak jest przemarznięty. Kobieta pomaga chłopakowi się rozgrzać, a on dyskutuje z dziewczynami. Rose od razu przekonuje się do Beara, jednak Blanche jest bardziej zdystansowana.
Od tamtego wieczoru Bear jest częstym gościem w domu tych trzech kobiet. Którejś nocy zabiera je nawet do opery. Rose w tym czasie zaczyna umawiać się z Robem, uczniem ostatniej klasy.

Czytaj dalej

Humanus – Groszek Stanilewicz

Dodane 21 marca 2013 | brak komentarzy

Groszek Stanilewicz - Humanus - Okładka ksiażki

Humanus
Groszek Stanilewicz

„Poproszę do recenzji „Humanus” – tę pozycję dla dzieci. Od tego zdania rozpocząłem swoją przygodę z „Humanusem”, na którego zwróciłem uwagę z dwóch powodów. Pierwszy był banalny – zobaczyłem, że to książka bardzo krótka”. Drugi był mniej banalny – w swojej pracy nieustannie stosuję bajkoterapię i uwielbiam krótkie, metaforyczne formy narracyjne, ponieważ niejednokrotnie jest w nich więcej wartościowej treści niż w opasłych tomach. Po przeczytaniu nie pożałowałem ani minuty spędzonej nad tą opowieścią. Z posądzenia „Humanusa” o bycie pozycją (tylko) dla dzieci wstydzę się do tej pory. Natomiast od razu potem pomyślałem: Czemu to było tak krótkie… Cóż, w naturze człowieka leży wikłanie się w sprzecznościach.

I de facto o tym właśnie jest „Humanus”. Krótka książeczka, z pogranicza baśni i opowiastki filozoficznej, która jest niezwykle prostym głosem w sporze o naturę ludzką, która czyni z nas istoty paradoksalne, niezrozumiałe, niepojęte, wewnętrznie sprzeczne. Jest to opowieść szkatułkowa – najpierw poznajemy maga i jego ucznia, który czyta mu swoje zadanie domowe, będące opowiadaniem o narodzonym wśród morskich stworzeń Humanusie. Gdy zagłębiamy się w historię Humanusa, ta się kończy, i znów powracamy do nauczyciela, płaczącego nad dziełem ucznia. A nam pozostają w głowie wyobrażone krajobrazy, mówiące zwierzęta, niby-oczywiste-a-jednak-nie sentencje w rodzaju „nie tylko patrzeć, ale i widzieć”, i w końcu: imiona. Pies Canis, człowiek Humanus. Rzadko można spotkać tak niepretensjonalną ilustrację określenia nomen omen.

Czytaj dalej

Kochanice króla – Philippa Gregory

Dodane 19 marca 2013 | 1 komentarz

Kochanice króla Philippa Gregory

Kochanice króla
Philippa Gregory

Piękne, mądre, inteligentne, nieodrodne córy swojego rodu, jakiego hasłem przewodnim jest zasada rodzina przede wszystkim. W tym idealnym obrazie jednak istnieją rysy i to głębokie, a gdyby mu się przyjrzeć z bliska dostrzegłoby się także wiele ciemnych, wręcz mrocznych detali. Interes rodzinny jest święty, temu podporządkowane jest wszystko, a przede wszystkim wszyscy, gdzie w tym jest miejsce dla człowieka? W ostatecznym rachunku nie liczy się on, lecz oni, czyli familia, w niej potęga, lecz czy dająca siłę? One – córki jedynie są środkiem do celu, narzędziem, obiektem, a nie podmiotem, chociaż czy na pewno? A co z własnymi marzeniami i ambicjami? To już osobna opowieść, czasem zgodna z rodzinną strategią, czasem wprost przeciwnie, co może wyniknąć gdy ma się własną wizję na swoje życie?

Henryk VIII przeszedł do historii z kilku powodów, jednym z nich są jego małżeństwa – dokładniej mówiąc sześć. Sześć kobiet, noszących miano królewskiej małżonki, za którym szły przywileje, prawa oraz obowiązki, a przede wszystkim jeden – urodzić syna, następcę tronu. Wszystko inne schodziło na dalszy plan, liczył się tylko i wyłącznie męski potomek, żeńska część rodu była użyteczna jako środek w politycznych mariażach, ale nic poza tym, a przynajmniej taka była teoria, czy słuszna, czas pokazał…

Czytaj dalej
Zaprzyjaźnione blogi